LechGalicki LechGalicki
194
BLOG

"Koalicja-13 grudnia i ośmiu gwiazdek"

LechGalicki LechGalicki Kultura Obserwuj notkę 4
"Koalicja-13 grudnia i ośmiu gwiazdek"-felieton dr.n. med. Wojciecha Żebrowskiego
  • image


    Najpierw objaśnienie tytułu. KOwale, to "Koalicja-13 grudnia i ośmiu gwiazdek". Praktykują demokrację subiektywną, działają "na chybił trafił ", słowami, pięściami i nogami walą każdego z prawicą związanego. KOwale, to "Koalicja-13 grudnia i ośmiu gwiazdek". Praktykują demokrację subiektywną, działają "na chybił trafił ", słowami, pięściami i nogami walą każdego z prawicą związanego.

    A PiSarze - - bo  podlegają retorsjom i karze. Ja ich jednakowoż sympatią darzę, w końcu dbali o Polaków a nie tylko o swoje gaże.     
        Obraz powyborczy Polski - jaki jest każdy widzi. Dominuje nienawiść, wrogość i pogarda wobec osób a nawet instytucji. Czyny zwycięzców zaprzeczają ich wcześniejszym słowom. Fałszem podszyte zarzuty UE i byłej totalnej opozycji o braku praworządności w Polsce negatywnie weryfikuje czas. Łamane są dobre polskie obyczaje. Troskę o zagrożoną ojczyznę zastąpiła nienawiść i żądza zemsty "zwycięzców". Rechoczą i klaszczą nasi wrogowie. Dzisiaj jest dla wszystkich jasne, że w przepychankach o KPO nie chodziło, jak sądzili różni naiwni, o zgodność działań z literą i duchem prawa, ale o zwasalizowanie Polski poprzez obalenie rządu prawicowego, dbającego - jak żaden powojenny - o byt i dostatek jego obywateli. Zamiast naprawiać zło, kontynuować dobre projekty i nadal stopniowo rozwijać kraj obserwujemy "3D"-demontaż, demolkę i deprecjację wszystkiego, co kojarzy się z PiSem, czyli praktyczną realizację neo-bolszewizmu Altiero Spinellego, tyle że rodzimego chowu.Temu prawdopodobnie służył stypendialny staż Donalda Tuska w Radzie Europy. Najgorsze komunistyczne praktyki potwierdza również jakościowy dobór osób, części z karnym depozytem, na listy wyborcze do sejmu i senatu a także garnitur rządzących, z obecnością pułkownika dawnych służb specjalnych i dekapitatora katolików w randze ministrów. Pozytywny wyjątek - Teofil Bartoszewski, samotny, bojażliwy inteligent. Dla miłośników zasady plus ratio quam vis to przykre i bolesne zaskoczenie.To także wielki krok wstecz demokracji i kultury życia społecznego w Polsce.   
         Malutki Rzym z VIII wieku p.n.e nigdy nie rozwinąłby się w monarchię i póżniejsze cesarstwo, gdyby nie przestrzegał m.in. systemu własnych wartości - w tym wiary w bogów, wierności, moralności, męstwa,kultu rodziny i obyczaju przodków /mos maiorum /. Potężna świątynia poświęcona Jowiszowi,Junonie i Minerwie stanęła na Kapitolu już u zarania dziejów Rzymu, w VI wieku p.n.e! Dla rządzących w Polsce 27 wieków pózniej CPK jest problemem !!! Żadne oficjalne wydarzenie nie mogło się odbyć w Rzymie bez  odpowiedniego rytuału religijnego. Dbano o wysoką dzietność rodzin, sprawność fizyczną i świadomość prawną obywateli. Sformułowań z najstarszego kodeksu rzymskiego z 450 rku p.n.e -"Prawa Dwunastu Tablic"- dzieci musiały uczyć się na pamięć jeszcze 400 lat póżniej. Wszystkie osoby sprawujące wybieralne funkcje państwowe, od trybuna i kwestora poczynając a na konsulu kończąc, były sprawowane na koszt własny, nieopłacane przez państwo. Awans po stopniach władzy był uwarunkowany dostatecznym doświadczeniem nabytym na niższych szczeblach ścieżki zaszczytów /cursus honorum/. Jak te fakty sprzed wieków mają się do obecnej rzeczywistości nie trudno sobie odpowiedzieć.    
    Najpierw objaśnienie tytułu. KOwale, to "Koalicja-13 grudnia i ośmiu gwiazdek". Praktykują demokrację subiektywną, działają "na chybił trafił ", słowami, pięściami i nogami walą każdego z prawicą związanego. A PiSarze - bo podlegają retorsjom i karze. Ja ich jednakowoż sympatią darzę, w końcu dbali o Polaków a nie tylko o swoje gaże. Obraz powyborczy Polski - jaki jest każdy widzi. Dominuje nienawiść, wrogość i pogarda wobec osób a nawet instytucji. Czyny zwycięzców zaprzeczają ich wcześniejszym słowom. Fałszem podszyte zarzuty UE i byłej totalnej opozycji o braku praworządności w Polsce negatywnie weryfikuje czas. Łamane są dobre polskie obyczaje. Troskę o zagrożoną ojczyznę zastąpiła nienawiść i żądza zemsty "zwycięzców". Rechoczą i klaszczą nasi wrogowie. Dzisiaj jest dla wszystkich jasne, że w przepychankach o KPO nie chodziło, jak sądzili różni naiwni, o zgodność działań z literą i duchem prawa, ale o zwasalizowanie Polski poprzez obalenie rządu prawicowego, dbającego - jak żaden powojenny - o byt i dostatek jego obywateli. Zamiast naprawiać zło, kontynuować dobre projekty i nadal stopniowo rozwijać kraj obserwujemy "3D"-demontaż, demolkę i deprecjację wszystkiego, co kojarzy się z PiSem, czyli praktyczną realizację neo-bolszewizmu Altiero Spinellego, tyle że rodzimego chowu.Temu prawdopodobnie służył stypendialny staż Donalda Tuska w Radzie Europy. Najgorsze komunistyczne praktyki potwierdza również jakościowy dobór osób, części z karnym depozytem, na listy wyborcze do sejmu i senatu a także garnitur rządzących, z obecnością pułkownika dawnych służb specjalnych i dekapitatora katolików w randze ministrów. Pozytywny wyjątek - Teofil Bartoszewski, samotny, bojażliwy inteligent. Dla miłośników zasady plus ratio quam vis to przykre i bolesne zaskoczenie.To także wielki krok wstecz demokracji i kultury życia społecznego w Polsce. Malutki Rzym z VIII wieku p.n.e nigdy nie rozwinąłby się w monarchię i póżniejsze cesarstwo, gdyby nie przestrzegał m.in. systemu własnych wartości - w tym wiary w bogów, wierności, moralności, męstwa,kultu rodziny i obyczaju przodków /mos maiorum /. Potężna świątynia poświęcona Jowiszowi, Junonie i Minerwie stanęła na Kapitolu już u zarania dziejów Rzymu, w VI wieku p.n.e! Dla rządzących w Polsce 27 wieków pózniej CPK jest problemem !!! Żadne oficjalne wydarzenie nie mogło się odbyć w Rzymie bez odpowiedniego rytuału religijnego. Dbano o wysoką dzietność rodzin, sprawność fizyczną i świadomość prawną obywateli. Sformułowań z najstarszego kodeksu rzymskiego z 450 rku p.n.e -"Prawa Dwunastu Tablic"- dzieci musiały uczyć się na pamięć jeszcze 400 lat póżniej. Wszystkie osoby sprawujące wybieralne funkcje państwowe, od trybuna i kwestora poczynając a na konsulu kończąc, były sprawowane na koszt własny, nieopłacane przez państwo. Awans po stopniach władzy był uwarunkowany dostatecznym doświadczeniem nabytym na niższych szczeblach ścieżki zaszczytów /cursus honorum/. Jak te fakty sprzed wieków mają się do obecnej rzeczywistości nie trudno sobie odpowiedzieć.

  • Autor: dr. n.med.Wojciech Zebrowski
       
    image        
LechGalicki
O mnie LechGalicki

Lech Galicki, ur. 29 I 1955, w domu rodzinnym przy ulicy Stanisława Moniuszki 4 (Jasne Błonia) w Szczecinie. Dziennikarz, prozaik, poeta. Pseud.: (gal), Krzysztof Berg, Marcin Wodnicki. Syn Władysława i Stanisławy z domu Przybeckiej. Syn: Marcin. Ukończył studia ekonomiczne na Politechnice Szczecińskiej; studiował również język niemiecki w Goethe Institut w Berlinie. Odbył roczną aplikację dziennikarską w tygodniku „Morze i Ziemia”. Pracował jako dziennikarz w rozmaitych periodykach. Był zastępcą redaktora naczelnego dwutygodnika „Kościół nad Odrą i Bałtykiem”. Od 1995 współpracuje z PR Szczecin, dla którego przygotowuje reportaże, audycje autorskie, słuchowisko („Grona Grudnia” w ramach „Szczecińskiej Trylogii Grudnia.”), pisze reżyserowane przez redaktor Agatę Foltyn z Polskiego Radia Szczecin słuchowiska poetyckie: Ktoś Inny, Urodziłem się (z udziałem aktorów: Beaty Zygarlickiej, Adama Zycha, Edwarda Żentary) oraz tworzy i czyta na antenie cykliczne felietony. Podróżował do Anglii, Dani, RFN, Belgii; w latach 1988 – 1993 przebywał w Berlinie Zachodnim. Od 1996 prowadzi warsztaty dziennikarskie dla młodzieży polskiej, białoruskiej i ukraińskiej w Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej. Jest członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Związku Zawodowego Dziennikarzy. W 1994 otrzymał nagrodę specjalną SDP za różnorodną twórczość dziennikarską i literacką. Wyróżniany wielokrotnie przez polskie bractwa i grupy poetyckie. Od 2011 prowadzi w Szczecińskim Domu Kombatanta i Pioniera Ziemi Szczecińskiej: Teatr Empatia (nagrodzony za osiągnięcia artystyczne przez Prezydenta miasta Szczecin), pisze scenariusze, reżyseruje spektakle, w których także występuje, podobnie okazjonalnie gra główną rolę w miniserialu filmowym. Jako dziennikarz debiutował w 1971 roku w tygodniku „Na przełaj”. Debiut literacki: Drzewo-Stan (1993). Opublikował następujące książki poetyckie: Drzewo-Stan. Szczecin: Szczecińskie Wydawnictwo Archidiecezjalne „ Ottonianum”, 1993; Ktoś Inny. Tamże, 1995; Efekt motyla. Szczecin: Wyd. „PoNaD”, 1999. Cisza. Szczecin: Wyd. Promocyjne „Albatros”, 2003, KrzykOkrzyk, Szczecin: Wyd. „PoNaD”, 2004. Lamentacje za jeden uśmiech. Szczecin: Wyd. „PoNaD”, 2005. Tentato. Zapamiętnik znaleziony w chaosie. Szczecin: Wyd. „PoNaD”, 2007. Lawa rozmowy o Polsce. Współautor. Kraków: Solidarni 2010, Arcana, 2012, Antologia Smoleńska 96 wierszy. Współautor, wyd. Solidarni 2010, rok wyd.2015. Proza, reportaże, felietony: Trzask czasu, Czarnków: Interak, 1994; Na oka dnie (wspólnie z Agatą Foltyn) Szczecin: Wydawnictwo Promocyjne „Albatros”), 1997, Jozajtis, Szczecin, Wyd. „PoNaD”, 1999, Sennik Lunatyka, Szczecin: Wyd. Promocyjne „ Albatros”, 2000, Dum – Dum. Szczecin: Wyd. „PoNaD”, 2000, Dum –Dum 2. Tamże, 2001, Punkt G., Tamże, 2002, Dziękuję za rozmowę. Zszywka czasu. Tamże, 2003. RECENZJE Charakterystyczne dla „metafizycznych” tomów poezji Galickiego jest połączenie wierszy oraz fotografii Marka Poźniaka (w najważniejszym tomie Ktoś Inny są to zdjęcia kostiumów teatralnych Piera Georgia Furlana), stanowiących tyleż dopełniającą się całość, co dwa zupełnie autonomiczne zjawiska artystyczne, jednocześnie próbujące być świadectwem poszukiwania i zatrzymywania przez sztukę prześwitów Wieczności. Marzenia mają moc przełamania własnego zranienia, ocalenia świadomości boleśnie naznaczonej czasem, przemijaniem, śmiercią. Prowadzą do odnajdywania w sobie śladów nieistniejącego już raju i harmonii. Charakterystyczna jest przekładalność zapisu słownego na muzyczny i plastyczny. Reportaże i felietony Galickiego dotyczą zawsze najbliższej rzeczywistości: ułamki rozmów i spotkań w tramwaju, migawki spostrzeżeń, codzienność w jej często przytłaczającym wymiarze. Zapiski zaskakują trafną, skrótową diagnozą sytuacji życiowej bohaterów. Galicki balansuje pomiędzy oczywistością a niezwykłością zjawiska, powszedniością sytuacji, a często poetyckim językiem jej przedstawienia. Oderwanie opisywanych zdarzeń od pierwotnego kontekstu publikacji („Kościół nad Odrą i Bałtykiem”, PR Szczecin) czyni z minireportaży swoistą metaforę, usiłującą odnaleźć w ułamkach codzienności porządkujący je sens. Podobnie dzieje się w felietonach z założenia interwencyjnych (Dum – Dum, Dum – Dum 2): autor poszukuje uogólnienia, czy też analogii pomiędzy tym co jednostkowe a tym, co ogólne, wywiedzione z wiersza, anegdoty, symbolu, przeszłości. Galicki buduje świat swoich mikroopowiadań również z ułamków przeszłości (np. historia Sydonii von Borck w Jozajtisie), a także z doświadczeń autobiograficznych (pamięta dzień swoich urodzin, przeżył doświadczenie wyjścia poza ciało, oraz groźną katastrofę). Piotr Urbański Powyższy artykuł biograficzny pochodzi z Literatury na Pomorzu Zachodnim do końca XX wieku, Przewodnik encyklopedyczny. Szczecin: Wydawnictwo „Kurier – Press”, 2003. Autor noty biograficznej: Piotr Lech Urbański dr hab. Od 1.10.2012 prof. nadzw. w Instytucie Filologii Klasycznej UAM. Poprzednio prof. nadzw. Uniwersytetu Szczecińskiego, dyrektor Instytutu Polonistyki i Kulturoznawstwa (2002-2008), Dokonano aktualizacji w spisie książek napisanych po opublikowaniu notatki biograficznej Lecha Galickiego i wydanych. Recenzja książki Lecha Galickiego „Dziękuję za rozmowę. Zszywka czasu”. Wydawnictwo „PoNaD”. Szczecin 2003 autorstwa (E.S) opublikowana w dwumiesięczniku literackim TOPOS [1-2 (74 75) 2004 Rok XII]: Dziękuję za rozmowę to zbiór wywiadów, artykułów prasowych, które szczeciński dziennikarz, ale także poeta i prozaik, drukował w prasie w ostatniej dekadzie. Mimo swej różnorodności, bo obok rozmowy z modelkami znajdziemy np. wywiad z Lechem Wałęsą, z chaotycznego doświadczenia przełomu wieków wyłania się obraz współczesności targanej przez sprzeczne dążenia, poszukującej jednak własnych form osobowości. Legendarne UFO, radiestezja, bioenergoterapia, spirytualizm – zjawiska, które Galicki nie obawia się opisywać, niekiedy wbrew opinii publicznej i środowisk naukowych. Prawie każdy czytelnik znajdzie w tej książce coś dla siebie – wywiady z wybitnymi artystami sąsiadują z wypowiedziami osób duchowych, opinie polityków obok opowieści o zwykłych ludzkich losach. Galicki, mimo iż w znacznej mierze osadzony jest w lokalnym środowisku Pomorza Zachodniego, dąży do ujmowania w swoich tekstach problematyki uniwersalnej i reprezentuje zupełnie inny, niż obecnie rozpowszechniony, typ dziennikarstwa. Liczy się u niego nie pogoń za sensacją, a unieruchomienie strumienia czasu przy pomocy druku. Pisze na zasadzie stop – klatek tworząc skomplikowany, niekiedy wręcz wymykający się spod kontroli obraz naszych czasów. (E.S.).

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura