b-Lech-blo-G.
Jestem, więc myślę. Myślę, by poznać. Poznaję, aby zrozumieć. Jestem.
5 obserwujących
279 notek
75k odsłon
294 odsłony

Samokrytyka niegdysiejszego elementu antysocjalistycznego

muzeum. szczecin.pl
muzeum. szczecin.pl
Wykop Skomentuj4

    Ja L.  stwierdzam że w wieku dziecinnym, właściwie małoletnim, popełniłem następujący grzech przeciw państwu mojemu, w którym w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, pod ich koniec, zrealizowałem świadomie  wraz z moim kolegą o rok, a może dwa lata starszym. Otóż my, ja L. i mój kolega z ulicy Moniuszki numer ...- A., dokonaliśmy niewyobrażalnie strasznego czynu skierowanego przeciwko Ludowej Polsce. Słysząc nieustannie i ciągle w wyniku przypadkowego podsłuchania naszych rodziców rozmów o beznadziei w Polsce Ludowej, o czym ( naszym ich podsłuchiwaniu ) oni nie wiedzieli, postanowiliśmy dać wyraz złu, które wokół nas się dzieje.  

 image
fot. Muzeum Narodowe w Szczecinie — Centrum Dialogu Przełomy

  Wyżej wymieniony A. i ja dokonaliśmy zamachu na ludowe państwo. Na kartkach kartonowych napisaliśmy hasła typu:" Gomułka do lamusa", "Cyrankiewicz jest  bardzo wstrętny" i inne rozmaite  ówcześnie szeptane stwierdzenia, a ponadto teraz jako człowiek dorosły i uświadomiony w wielu zagadnieniach,  sam nie wiem skąd w nas była tak wielka wena twórcza, i pewnego wieczoru przyczepiliśmy je do drzew platanowych znajdujących się na Jasnych Błoniach w Szczecinie.

image

Aleja platanowa na Jasnych Błoniach w Szczecinie - (fot. z Wikipedia)

   Niektóre plakaty o wyżej wymienionej treści bezczelnie przykleiliśmy do wojskowych samochodów na parkingu WKU na ulicy Moniuszki, tuż przy ulicy księdza Piotra Skargi w Szczecinie. Następnego dnia, wcześnie rano,  tajne służby przeprowadziły rewizję u mojego kolegi A. Aresztowano go mimo, iż nieletnim był. Ja byłem w tym czasie niezwykle wystraszony,  co motywuję moim wiekiem. Przyczyna wszystkiego, tej wpadki - określając kolokwialnie efekt odkrycia sprawców owego zamachu na system sojuszu robotniczo - chłopskiego,  była następująca: mój kolega z lat sztubackich -  A.  pisał na kartonikach antykomunistyczne hasła, a ja je rozwieszałem i przyczepiałem na wojskowych samochodach. Okazało się, że mój kolega bezmyślnie i nieopatrznie dostarczył mi kartki z hasłami, ale nie zauważył , że na drugiej stronie były podpisane przez jego siostrę Henię, uczennicę szkoły podstawowej. I tak to już było strasznie grzeszne. Panowie esbekowcy, czy też milicjanci w cywilnych ubraniach trafili do jej szkoły i wszystko wydedukowali. Kolega A. poniósł doprawdy  straszne konsekwencje swojego niegodnego czynu. Był przesłuchiwany i straszony w wilii znajdującej się w Parku Kasprowicza, już w  pobliżu Lasku Arkońskiego w Szczecinie i nigdy nie chciał mówić o tym jak bardzo go dręczono. Nic a nic. Więcej nie napiszę. A., może już teraz Andrew, od lat mieszka w USA. Nie utrzymuje ze mną kontaktu. A ja mam poczucie winy.

   Dodam tylko, że wszystko co napisałem, to prawda. A postanowiłem  ją ujawnić, bo mama i tato zawsze mówili, że prawdy nigdy się nie ukryje, szczególnie, gdy dotyczy ona złych  uczynków. Niezależnie od wieku ich sprawców.

  gal.anonim                                                  

                                            

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura