0 obserwujących
16 notek
4377 odsłon
  68   0

Letnia szkoła picia i palenia

Oto załączam radio, bo płyta się skończyła, a tam kilku uniwersyteckich eunuchów zachwala "letnią szkołę". Padają takie słowa: "... wytwarza się więź ludzi, którzy chcą czegoś więcej", "by coś osiągnąć, trzeba robić więcej", "to jest dla ludzi, którzy chcą spełnić swoje marzenia i wiedzą, że muszą robić więcej". Padają słowa "sukces" i "marzenia". Włączam radio by posłuchać muzyki, a tu etatysta z uczelni przemawia głosem proboszcza o letniej szkole, że młodzież jest ambitna, chce się uczyć i coś osiągnąc i oni łaskawcy z uczelni robią letnią szkołę, by zaspokajać ten młodzieńczy pęd do wiedzy.

To ja się pytam, uczelniani debile i uczelniane prostytutki, co robicie cały rok, że młodzież by dowiedzieć się czegoś ("czegoś więcej") musi wam płacić złotówki w lato i chodzić na letnią szkołę? Zastanawia mnie dlaczego robi się segregację na tych, których rodzice ponoszą koszta studiów cały rok, i na tych których rodzice ponoszą koszta studiów cały rok plus koszta letniej szkoły, by ich dzieci osiągnęły "więcej". Piramida Ponziego na uczelniach. Pytam dlaczego wydajecie publiczne środki na pijar i reklamę waszego żebractwa  w mediach publicznych, gdzie nie powinno tego być. Idzicie do RMF i do Zet i się tam reklamujcie z pieniędzy z EFS na letnią szkołe. Drugie dobre polskie radio, dom publiczny, co to musi "wspierać" każdą żebrzącą prostytytkę.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale