15 obserwujących
544 notki
187k odsłon
115 odsłon

Świnia pofrunie, piekło zamarznie

Wykop Skomentuj

Filozof nie wyśni, a jednak się ziści. Mądre i głupie, jednako. Weźmy krajowe rozgrywki piłkarskie, żartobliwie zwane Ekstraklasą. Od lat zaczynają one _w lutym_ tzw. rundę wiosenną. A przecież "idzie luty wdziej ciepłe buty", mówi przysłowie i nie ma na myśli piłkarskich korków, a raczej buty narciarskie.
Azaliż aliści wkładając rzeczone buty narciarskie w ubiegłą sobotę na parkingu pod Czarną Górą czułem wiosnę. Czuło się ją w błotnym grzęzawisku wokół, siedem stopni na plusie zrobiło swoje. W ten lutowy poranek zanotowałem pod domem dwanaście stopni, przejeżdżając przez Wrocław - czternaście. Jeśli to nie wiosna to co? Może lato, bo i w sierpniu dwanaście rano to żaden skandal.
Jazda była nieoczekiwanie przyjemna, a to z braku ludzi i kolejek na wyciągu oraz pustawych nartostrad. Całkiem fajnie slalomowało się między plackami murawy i kamieniami, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że jak tak dalej pójdzie, to były ostatnie slalomy w sezonie.
Kryzys klimatyczny, nieprawdaż. Jak twierdzą mówcy motywacyjni, chiński hieroglif oznaczający kryzys składa się ze znaku "zagrożenie" i znaku "szansa". Zagrożenie dla zimowego stylu, jeśli nie życia, to jazdy na nartach jest oczywiste, gdzie upatrywać szansy?
Wracając do futbolu, może w tegorocznych Mistrzostawach Europy? Jeśli "wiosenna" runda Ekstraklasy sprowadziła prawdziwą wiosnę, to w takim sezonie cudów możemy w finale zmiażdżyć - ja wiem? - Hiszpanię. W tym roku wszystko już jest możliwe.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport