Zacznę od blogerskiej kuchni: Właściwie miały być dwie notki – jedna dlaczego głosuje na PiS a druga – na kogo głosuję. Pomysł wyrzuciłam jednak w kosmos – na jakie ugrupowanie głosuję i dlaczego i tak chyba każdy tutaj wie. Pozwolę sobie jednak w skrócie i najogólniej powtórzyć uzasadnienie mojego wyboru. Po 1) – wzmacnianie Polski i jej pozycji mimo powszechnego wycia, że jest inaczej; po 2) – pochylenie się nad terenami do tej pory zaniedbanymi oraz nad ich mieszkańcami; po 3) – programy społeczne; po 4) – znacząca poprawa w zakresie obronności państwa, co w naszym położeniu jest konieczne; po 5) – prowadzenie własnej a nie narzuconej przez innych polityki historycznej i po 6) – owo tak wyśmiewane „wstawanie z kolan”, które jest pochodną poprzednich punktów. Wyjaśniam przy tym, że pod „wstawaniem z kolan” rozumiem nie tylko jedną czy drugą akcję dyplomatyczną ale przywrócenie milionom Polaków elementarnej godności w sferze duchowej i materialnej.
Dalej nie będę nudzić i przejdę do konkretów. Głosuję w Warszawie a Stolica jak to Stolica – miejsce specyficzne. Naród warszawski nie lubi PiSu, kocha swoją władzę i jako zorientowany nowocześnie-ekologicznie popiera ją absolutnie i na każdym kroku nawet wówczas, gdy ta wywala do Wisły tony zanieczyszczeń. Trudno – niewiele da się z tym zrobić, choć jaskółki zwiastują z dachu, że tym razem i w Stolicy może być różnie. Pożyjemy, zobaczymy, trudno powiedzieć, na pewno spodziewam się jednak przyzwoitego wyniku partii rządzącej.
Na koniec jeszcze coś miłego dla wszystkich – otóż zgadzam się tym razem wyjątkowo z opozycją oraz z naszą ostatnią Noblistką, czyli „Idę na wybory” i „zagłosuję za demokracją”. I uzupełnię jeszcze od siebie, że zagłosuję także i za normalnością – czyli oddam mój głos na PiS i konkretnie w Warszawie na Wojtka Zabłockiego.
I tyle w temacie wyborów – o reszcie porozmawiamy w niedzielny wieczór.




Komentarze
Pokaż komentarze (60)