Moi znajomi witają się w V RP. Przez moment wszyscy jacyś milsi i nawet tramwaje zaczęły jeździć punktualnie. Wczorajszy Majewski nudny, jeszcze trochę, a rządzący będą ładni i zrównoważeni. Ciekawe, czy coś poza tym się zmieni.
Z dwojga złego wolę żyć w tej bardziej estetycznej wersji IV RP, z pewnością. Podatku liniowego i tak PO nie wprowadzi, bo przecież chce jeszcze trochę poistnieć na scenie politycznej. Za dużo nie zdąży zmienić, bo prezydent będzie wetował wszystko hurtowo. Być może skupi się na Euro, gospodarce i białych zębach.
Jarosław Kaczyński w opozycji będzie w swoim żywiole, o ile nie zapętli się w retoryce paranoiczno-radykalnej. Upiora populizmu nie pozbędziemy się łatwo.
LiD jeśli nie chce zupełnie zniknąć, nie będzie mógł dłużej stawiać na ogładę i cywilizowany wygląd, bo to nie różni ich od PO. Jeśli lewica pójdzie po rozum do głowy, wygrana Platformy może jej pomóc – chcąc się rzeczywiście odróżnić, będzie musiała postawić na kwestie gospodarcze. I może zmienić trochę elektorat.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)