Zakończone niedawno Igrzyska Olimpijskie w Pekinie dowiodły, iż kondycja polskiego sportu jest fatalna. Wystarczy przypomnieć, że na przygotowania polskich olimpijczyków wydano 270 milionów, do Pekinu wysłano aż 200 sportowców, a ci wrócili z „imponującym” dorobkiem 10 medali. Jednak tak mizerny dorobek medalowy naszych sportowców nie jest tylko, a może przede wszystkim ich winą, ale odpowiedzialność za kondycję polskiego sportu ponoszą działacze sportowi z poszczególnych związków. Niestety, ujawniane przez niektórych sportowców bulwersujące fakty o marnotrawieniu przez działaczy związkowych publicznych pieniędzy między innymi na alkoholowe libacje, zagraniczne wojaże, luksusowe bankiety, wysokie pensje, premie, nagrody, prezenty itd., nie spotkały się ze zrozumieniem mediów, ani tym bardziej z reakcją ministerstwa sportu. Jak żartobliwie komentują publicyści pijaństwo jednego z polskich działaczy w Pekinie, którego znaleziono pijanego śpiącego w rowie Polska kadra olimpijska zdobyła 11 medali, a ten ostatni zdobyli właśnie działacze w biegu na 2 promile.
Kryzys w polskim sporcie spowodowany jest przede wszystkim brakiem lustracji i dekomunizacji życia publicznego w Polsce. Jak słusznie zauważył Jan Tomaszewski w związkach sportowych usadowili sie dawni komunistyczni działacze znajdując tam ciepłe i wygodne posadki oraz możliwość wygodnego życia na wysokim poziomie. I dopóki tych panów nie pogoni się precz, a na ich miejsce nie wpuści ludzi młodych, pełnych fantazji, pomysłów i kompetentnych, dopóty będziemy się cieszyć tym, że na kolejnych igrzyskach czy mistrzostwach udało nam się prześcignąć reprezentację Togo, Bangladeszu i innych egzotycznych państewek.
Zawsze powtarzałem, że w Polsce uda się zbudować silną gospodarkę, sport, kulturę na wysokim poziomie i wiele innych rzeczy tylko wtedy, gdy dokonamy totalnej dekomunizacji, deubekizacji i lustracji życia publicznego i wszystkim, którzy utrwalali poprzedni system pokażemy znany gest wyprostowanego środkowego palca. Dla tych ludzi nie powinno być miejsca na żadnych odpowiedzialnych stanowiskach i w żadnej branży. Najwyższy czas abyśmy pojęli, że jest to konieczne nie tylko ze względu na obowiązek wprowadzenia sprawiedliwości i praworządności, ale przede wszystkim dla dobra naszej Ojczyzny.


Komentarze
Pokaż komentarze