Nazistowscy geje
Przy każdej okazji przedstawiciele tzw. mniejszości seksualnych nazywają swoich przeciwników nazistami zarzucając im nazistowskie ciągotki. Jeden z liderów tych środowisk niejaki Biedroń z całą powagą mówi o prześladowaniach jakie cierpieli homoseksualiści z rąk nazistowskich oraz o gejowskich ofiarach obozów koncentracyjnych. Jednak w tym wypadku pan Biedroń wykazał się totalną niewiedzą i ignorancją historyczną dlatego należy mu przypomnieć nieco faktów historycznych, które dla niego i reprezentowanych przez niego środowisk nie są zbyt korzystne.
Lekcja ta jest bardzo potrzebna działaczom gejowskim, gdyż zapomnieli umieścić w panteonie ofiar homofobii niejakiego kpt. Ernsta Rohma oraz jego towarzyszy z SA. Przypomnijmy, że Rohm był szefem SA, który miał ogromny wkład w dojście Hitlera do władzy. Jednak mniej mówi się o tym, że był on również obsesyjnym pederastom. Otaczał się całą śmietanką bawarskiego środowiska homoseksualnego, a swoje oddziały SA traktował niczym burdel. Trzon oddziałów SA stanowili homoseksualiści, na czele których stał człowiek mogący bez żadnych ograniczeń w obozach koncentracyjnych prześladować kogo zechciał. Rohm aktywny homoseksualista, w zakładanych przez siebie obozach znęcał się nad innymi homoseksualistami, nie rzadko mordując ich. Zasadniczym może więc wydać się pytanie : Dlaczego homoseksualista zgotował taki los innym homoseksualistom ?
Pisząc o homoseksualizmie w SA nie wyczerpuje się tematu dotyczącego homoseksualizmu wśród nazistów. Przecież bardzo duża liczba kochających inaczej była członkami – i to aktywnymi – NSDAP. Jak wiadomo w 1937 r. powołano do życia w III Rzeszy Narodową Centralę do Walki z Homoseksualizmem i Aborcją, to nie zmieniło to faktu, że w ręce gestapo wpadały tylko osoby podejrzewane o skłonności homoseksualne wywodzące się z wrogich obozów politycznych, które wcale nie musiały być homoseksualistami ( cóż każdy pretekst był dobry ). Geje z SA, NSDAP, SS i innych nazistowskich organizacji mieli się całkiem dobrze. Rohm nie jest tu wyjątkiem, a jego zabójstwo miało przede wszystkim podłoże polityczne, choć jego zboczone zachowania też nie zostały bez odwdzięku. A skoro tak, to środowiska walczące z homofobią powinny czym prędzej nadrobić zaległości i wybrać na swego patrona Rohma i jego towarzyszy z SA.
Panu Biedroniowi należy przypomnieć, że od homoseksualistów roiło się również na samym szczycie nazistowskiej władzy. Jak więc te fakty historyczne mają się do miernych prób zaklinania rzeczywistości i mówienia bzdur o tym, jak to homoseksualiści stali się ofiara nazistów. Z drugiej zaś strony, zarzucanie tzw. homofobom zamiłowania do nazizmu czy faszyzmu jest w świetle powyższego zwykłą kpiną, gdyż wyraźnie widać kto mógłby doszukiwać się pokrewieństwa z nazistami.
na podstawie : "Najwyższy Czas"


Komentarze
Pokaż komentarze (1)