lesiu1982 lesiu1982
34
BLOG

Żenujący spektakl premiera i jego dworu

lesiu1982 lesiu1982 Polityka Obserwuj notkę 21

                    Żenujący spektakl premiera i jego dworu

    Przy okazji wyjazdu polskiej delegacji na szczyt unijny mieliśmy okazję obejrzeć spektakl zaserwowany nam przez premiera oraz jego najbliższe otoczenie. Premier „cudotwórca” postanowił lecieć na szczyt sam ze swoimi ministrami i za wszelką cenę uniemożliwić wyjazd prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu. Zachowanie prezentowane przez premiera i jego otoczenie było na żenująco niskim poziomie kulturalnym i intelektualnym. Błazenada to najdelikatniejsze określenie tego co wyczyniał Tusk i jego ministrowie w ostatnich dniach. Publiczne wypowiedzi pełne wzgardy dla głowy państwa, nie liczenie się ze zdaniem prezydenta, chęć dyktowania mu swoich warunków, a na koniec totalnie debilna zagrywka pt. nie dam ci samolotu. Nie wolno zapominać, że w myśl naszej konstytucji to prezydent jest reprezentantem kraju na zewnątrz, a nie premier, i co ważniejsze to prezydent a nie premier jest głową państwa. Potraktowanie w taki sposób prezydenta RP świadczy o tym, że rząd Tuska mając za sobą poparcie przychylnych mediów osiągnął szczyt bezczelności w relacjach z głową państwa i opozycja, a niestety także w odniesieniu do obywateli.

    Mając oparcie w usłużnych mediach premier Tusk i jego otoczenie świadomie wprowadzają opinię publiczną w błąd kreując się na jedynych i skutecznych obrońców polskiej racji stanu i polskich interesów na forum unijnym. Wystarczy przypomnieć wczorajsze wypowiedzi ministra Sikorskiego i samego premiera, którzy w sposób cyniczny publicznie zarzucają prezydentowi, że ten na poprzednim szczycie miał się zgodzić na przyjęcie tzw. paktu klimatycznego, pomijają fakt, że jako ówczesna opozycja bardzo pochlebnie wypowiadali się o tym pakiecie i za to chwalili prezydenta. Jednak dla celów czysto politycznych i propagandowych dziś rząd platformerski próbuje kreować się na sceptyczny wobec takich pomysłów unijnych. Nie trudno wyobrazić sobie jaki jazgot podniósłby sam Tusk i Sikorski, gdyby prezydent Kaczyński wówczas pakietu klimatycznego nie podpisał. Już słyszę ten jazgot o antyeuropejskim nastawieniu prezydenta, ciemnogrodzie PiS -wskim itp. Dziś słychać z ust tych samych polityków PO, którzy tworzą obecny rząd zupełnie inne zdanie w tej kwestii, czyli totalna zmiana poglądów.

    Warto zastanowić się nad tym, czy cała ta awantura nie ma jakiegoś drugiego dna. Wiadomo, że jednym z powodów jej rozpętania są wygórowane ambicje premiera Tuska oraz jego zabiegi PR -owskie, które są elementem prowadzonej przez niego kampanii prezydenckiej. Niestety to tylko jeden z mniej znaczących powodów, dla których premier i jego otoczenie uraczyli nas tą beznadziejną i tandetną komedią. Warto z całą stanowczością przypomnieć fakt zupełnie przez media przemilczany, co oczywiście dziwić nie może, a mianowicie próbę utajnienia przed prezydentem wszelkich protokołów i informacji dotyczących szczytu i zagadnień na nim poruszanych. I tu właśnie dochodzimy do sedna sprawy. Pan premier ze swoją delegacją zamierzał podczas szczytu po cichu załatwić kwestie, które w narodzie budzą wiele konsekwencji, a mianowicie ustalić datę szybkiego wprowadzenia euro oraz przyjęcia przez Polskę unijnej konstytucji. Jak wiadomo prezydent nie jest zwolennikiem pośpiechu w tych kwestiach i poważnie zastanawia się nad ewentualnym referendum w tych sprawach, czego nie życzy sobie obecna ekipa rządząca. I tu jest przysłowiowy pies pogrzebany. Do tego zapewne polska delegacja bez prezydenta Kaczyńskiego nie protestowałaby przeciwko dyktatowi ekologicznemu, który może realnie zagrozić naszej gospodarce tłumacząc po powrocie, że byli związani wcześniejszymi zobowiązaniami powziętymi w tej sprawie przez prezydenta Kaczyńskiego.

    Wyjazd prezydenta wbrew woli premiera, który w prymitywny sposób stwierdzał, że on prezydenta nie potrzebuje, że niech prezydent sobie gada itd., pokrzyżował plany rządowi i zmusił ich do aż tak drastycznych i bulwersujących zachowań, gdyż widocznie nie na rękę rządowej delegacji było ujawnianie czegokolwiek z ustaleń podjętych na szczycie unijnym. Co pan Tusk i jego ministrowie chcieli jeszcze ukryć przed opinią publiczną, tego dowiemy się zapewne niebawem. W każdym razie uważam, że w tym sporze 100% racji leży po stronie prezydenta.

    I tylko szkoda, że przez stronę rządową zostaliśmy zmuszeni do „podziwiania” żenującego spektaklu, który godzi w dobre imię naszego kraju i w nasze interesy. Warto na zakończenie podkreślić, że w skład kilku delegacji wszedł zarówno premier jak i prezydent, i nikt nie robił z tego sensacji, gdyż to jest jak najbardziej normalne zachowanie. Jednak nie dla wszystkich.


lesiu1982
O mnie lesiu1982

szczery, niepoprawny politycznie, prawicowy, realista.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka