Jeden z koncertów wokół Jazz Jamboree 1983 a moze 84 . Chyba w jakiejś sali kinowej w PKiN . Siedzimy z kumplem w pierwszym rzędzie , a może po "turecku" przed 1 rzędem.
Wchodzi na scenę polski zespół jazzowy - Heavy Metal Sextet. Muzyki nie znamy -płyta się jeszcze nie ukazała.
Moja konsternacja , Tadka starszego o 3 lata kolegę z podstawówki i liceum widzę w składzie. Po jakimś czasie Tadek kiwa trabką do mnie .
Ale najmilsze dopiero potem - na zakończenie grają Sierściucha , Tadek dedykuje utwór kumplowi z Sopotu z siedzącemu w I rzędzie.
Wrzucam płytę - Tadka ostatni raz widziałem na tym koncercie , miałem okazję niedawno ,ale przeoczyłem letni koncert w Sopocie w 2010 - minęło ponad ćwierć wieku .
W sumie - fajnie grali , a kto ich dzisiaj pamięta ?
W związku z końcem postkomunistów,a poszerzeniem pojęcia lewica oraz uznaniem Gierka za patriotę - odkurzam znaczek sprzed 35 lat "Za nic bym nie chciał , aby uważano mnie za człowieka poważnego , bo w obecności tzw. poważnych ludzi dzieci bawia się bez wigoru i radości , kobiety przestają być zalotne , wojskowi nie chcą opowiadac pieprznych anegdot , maski zdejmuja lub nadziewają w ich obecności tylko ludzie smutni. A na dodatek - durnie są zawsze poważni.
Jeden z tych poważnych wygłosił najgłupsze zdanie w salonie na mój temat "dyskomfort części dyskutantów wynikający z tej wprost niemożliwej już do banalizowania, relatywizowania czy tym bardziej ignorowania kompromitacji PO, wzrósł niepomiernie i manifestuje się w sposób różnoraki. Jedni fundują nam różnego rodzaju divertissement w postaci zagadek...."
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Kultura