Freemanowi się chce. Pała oburzeniem , wyjaśnia , broni , atakuje , jątrzy .
Mnie się generalnie nie chce . Wolę jakieś głupawe zagadki zadawać lub jakieś zdjęcia powklejać.
Albo cytaty.
Kiedyś w sieci , a nawet w Salonie przeczytałem takie teksty . Dziś jak je czytam , to pasują mi jak "brakujace ogniwo" do jakiegoś filmu o współczesności którego Bareja już nie nakręci.
* * *
Kiedy żyłem sobie w PRL-u – o czym już tu chyba parę razy wspominałem – moje życie ogólnie rzecz biorąc było bardzo sympatyczne. Byłem młody, miałem co jeść, wokół siebie miałem mnóstwo przyjaciół, a jeśli czułem strach, to tylko czasami, kiedy szedłem sobie późnym wieczorem ulicą, a naprzeciwko siebie widziałem nadchodzących dwóch milicjantów.
* * *
Lata osiemdziesiąte, mój okres młodzieńczy i kawalerski spędziłem sam w tym sensie, że moi Rodzice zmarli i musiałem zadbać o siebie na każdym poziomie. Magdalena Środa pamięta, że w sklepach był tylko smalec, ja pamiętam, że jak człowiek się postarał to i mógł kupić nawet kawałek cielęciny. W końcu po coś te kartki były.
* * *
Nie byłem ani działaczem Solidarności, ani w ogóle żadnym działaczem, nie walczyłem, nie roznosiłem ulotek. Cichutko nienawidziłem systemu i tyle.
* * *
i tyle .
Komentarze
Pokaż komentarze (16)