Ostatniego dnia w Londynie polazłem sam - w takie różne - nieturystyczne ale dla mnie ciekawe miejsca.
Ten podział pracy - pracy wykonywanej dodam - z pietyzmem - mnie zastopował . Trwało to trochę .
Jeden popryskał płynem szybę i deliberowali .
Drugi scierał plamę "maszynką" i deliberowali. Trzeci wytarł szmatką i deliberowali .
Osiagneli sukces. Powoli , we trzech ale zawsze. Warto zapamietać .


Komentarze
Pokaż komentarze (1)