lestat lestat
562
BLOG

Semka wychodzie ze studia a jego teksty sprzed 9 lat po "orwellowsku" znikają

lestat lestat Media Obserwuj temat Obserwuj notkę 8

Była sobie taka awantura w Radio Szczecin

 https://www.tysol.pl/a8042-Milczanowski-do-Wyszkowskiego-Jestes-lajdakiem-skonczonym%21-Po-tym-goscie-wyszli-ze-studia

Pierwszy wyszedł Semka . 

Dziewięć lat temu pisałem o artykułach Semki w Rzeczpospolitej 

to był pierwszy 

http://www.rp.pl/artykul/181146-Zapomniany-strajk-mlodych-stoczniowcow.html

który krytykowałem 

a to był drugi , który po mojej krytyce w S24 Semka zamieścił  - a krytykę czytał bo była na nią reakcja w S24 poprzez zaprzyjaźnionego z Semką dziennikarza

http://www.rp.pl/artykul/9157,183009_Rzeczpospolita_stoczniowa_1988.html

który komentowałem 9 lat temu  tak

                                                                               * * * 

 Dzisiejszy tekst z 29.08.2008  Piotra Semki nie operuje już słowem zdrada tylko upokorzenie

W tej atmosferze 31 sierpnia Wałęsa przyjął zaproszenie na rozmowy z generałem Czesławem Kiszczakiem.Pamiętam dobrze powrót Wałęsy do stoczni. Było to 31 sierpnia wieczorem. Szef „Solidarności” wobec komitetu strajkowego i doradców postawił sprawę jasno: przyjąłem propozycje rozmów na temat Okrągłego Stołu i ja strajk opuszczam.

Było to postawienie stoczni pod ścianą. Przed wyjazdem Wałęsa zaznaczał, że jedzie do Kiszczaka poznać jego propozycje i po powrocie przedstawi je strajkującym. Teraz się okazało, że wszystko już zostało zdecydowane. W burzliwej dyskusji jedni bronili wyboru Wałęsy, inni byli sceptyczni.

Ówczesna linia podziału mogłaby zaskoczyć dzisiejszego czytelnika. Wyboru Wałęsy bronili m.in. Lech i Jarosław Kaczyńscy i Krzysztof Wyszkowski. Sceptycyzm zachowywał z kolei Bogdan Borusewicz, który wskazywał, że taki finał strajku nie jest żadnym sukcesem. Decyzja Wałęsy była też szokiem dla młodych stoczniowców. Paktowanie akurat z Kiszczakiem było dla nich upokorzeniem. Wierzyli, że strajk można wygrać. W końcu jednak komitet strajkowy podczas nocnego spotkania przegłosował zakończenie protestu - pisze Piotr Semka .

Dzisiejszy artykuł Piotra Semki przypomina tych których 

ostrożność  wynikała też z (niewyrażanego wprost) przekonania, iż radykałowie po solidarnościowej stronie są stokroć niebezpieczniejsi niż negocjatorzy w generalskich mundurach. Tę taktykę chronienia rozmów przed „tymi, co nic nie rozumieją" doskonale wykorzystywali partnerzy z PZPR.

Tadeusz Mazowiecki, Lech Wałęsa i bracia Kaczyńscy byli przekonani, że to taktyka najlepsza w ówczesnej sytuacji. O wrażliwości solidarnościowych dołów zarówno Kaczyńscy, jak i Wałęsa przypomnieli sobie dopiero w końcu 1989 roku, a na szerszą skalę w 1990 roku wraz z hasłem przyspieszenia.

Bardzo trafnym zdaniem jest stwierdzenie

Mam świadomość, że ta strajkowa egzotyka jest dziś łatwa do obśmiania, podobnie jak wykpiono słynne spanie na styropianie z 1980 roku. Ale w 1988 roku mało kto myślał o pozowaniu na bohatera. Realna była za to groźba brutalnej milicyjnej pacyfikacji – pamiętano bowiem taką akcję w maju 1988 r. w Nowej Hucie 

 

Pod dzisiejszym artykułem Piotra Semki podpisuje się tak samo mocno jak Jego artykuł z 25.08 mocno krytykowałem i to dobrze że Piotr Semka Salon 24 czytuje.

                                                                                    * * * 

Tyle fragment mojej notki sprzed 9 lat 

Czasy i postawy się zmieniają - drugi artykuł Piotra Semki z 29.08.2008 nie istnieje za to jest numerek 404 .

Chlapnąłeś za dużo w tym  tekście Piotrusiu przypomniałeś postawy i osoby , to trzeba usuwać drugi a pozostawić tylko pierwszy ????????


lestat
O mnie lestat

W związku z końcem postkomunistów,a poszerzeniem pojęcia lewica oraz uznaniem Gierka za patriotę - odkurzam znaczek sprzed 35 lat "Za nic bym nie chciał , aby uważano mnie za człowieka poważnego , bo w obecności tzw. poważnych ludzi dzieci bawia się bez wigoru i radości , kobiety przestają być zalotne , wojskowi nie chcą opowiadac pieprznych anegdot , maski zdejmuja lub nadziewają w ich obecności tylko ludzie smutni. A na dodatek - durnie są zawsze poważni. Jeden z tych poważnych wygłosił najgłupsze zdanie w salonie na mój temat "dyskomfort części dyskutantów wynikający z tej wprost niemożliwej już do banalizowania, relatywizowania czy tym bardziej ignorowania kompromitacji PO, wzrósł niepomiernie i manifestuje się w sposób różnoraki. Jedni fundują nam różnego rodzaju divertissement w postaci zagadek...."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Kultura