Była sobie taka awantura w Radio Szczecin
Pierwszy wyszedł Semka .
Dziewięć lat temu pisałem o artykułach Semki w Rzeczpospolitej
to był pierwszy
http://www.rp.pl/artykul/181146-Zapomniany-strajk-mlodych-stoczniowcow.html
który krytykowałem
a to był drugi , który po mojej krytyce w S24 Semka zamieścił - a krytykę czytał bo była na nią reakcja w S24 poprzez zaprzyjaźnionego z Semką dziennikarza
http://www.rp.pl/artykul/9157,183009_Rzeczpospolita_stoczniowa_1988.html
który komentowałem 9 lat temu tak
* * *
Dzisiejszy tekst z 29.08.2008 Piotra Semki nie operuje już słowem zdrada tylko upokorzenie
" W tej atmosferze 31 sierpnia Wałęsa przyjął zaproszenie na rozmowy z generałem Czesławem Kiszczakiem.Pamiętam dobrze powrót Wałęsy do stoczni. Było to 31 sierpnia wieczorem. Szef „Solidarności” wobec komitetu strajkowego i doradców postawił sprawę jasno: przyjąłem propozycje rozmów na temat Okrągłego Stołu i ja strajk opuszczam.
Było to postawienie stoczni pod ścianą. Przed wyjazdem Wałęsa zaznaczał, że jedzie do Kiszczaka poznać jego propozycje i po powrocie przedstawi je strajkującym. Teraz się okazało, że wszystko już zostało zdecydowane. W burzliwej dyskusji jedni bronili wyboru Wałęsy, inni byli sceptyczni.
Ówczesna linia podziału mogłaby zaskoczyć dzisiejszego czytelnika. Wyboru Wałęsy bronili m.in. Lech i Jarosław Kaczyńscy i Krzysztof Wyszkowski. Sceptycyzm zachowywał z kolei Bogdan Borusewicz, który wskazywał, że taki finał strajku nie jest żadnym sukcesem. Decyzja Wałęsy była też szokiem dla młodych stoczniowców. Paktowanie akurat z Kiszczakiem było dla nich upokorzeniem. Wierzyli, że strajk można wygrać. W końcu jednak komitet strajkowy podczas nocnego spotkania przegłosował zakończenie protestu - pisze Piotr Semka .
Dzisiejszy artykuł Piotra Semki przypomina tych których
ostrożność wynikała też z (niewyrażanego wprost) przekonania, iż radykałowie po solidarnościowej stronie są stokroć niebezpieczniejsi niż negocjatorzy w generalskich mundurach. Tę taktykę chronienia rozmów przed „tymi, co nic nie rozumieją" doskonale wykorzystywali partnerzy z PZPR.
Tadeusz Mazowiecki, Lech Wałęsa i bracia Kaczyńscy byli przekonani, że to taktyka najlepsza w ówczesnej sytuacji. O wrażliwości solidarnościowych dołów zarówno Kaczyńscy, jak i Wałęsa przypomnieli sobie dopiero w końcu 1989 roku, a na szerszą skalę w 1990 roku wraz z hasłem przyspieszenia.
Bardzo trafnym zdaniem jest stwierdzenie
Mam świadomość, że ta strajkowa egzotyka jest dziś łatwa do obśmiania, podobnie jak wykpiono słynne spanie na styropianie z 1980 roku. Ale w 1988 roku mało kto myślał o pozowaniu na bohatera. Realna była za to groźba brutalnej milicyjnej pacyfikacji – pamiętano bowiem taką akcję w maju 1988 r. w Nowej Hucie
Pod dzisiejszym artykułem Piotra Semki podpisuje się tak samo mocno jak Jego artykuł z 25.08 mocno krytykowałem i to dobrze że Piotr Semka Salon 24 czytuje.
* * *
Tyle fragment mojej notki sprzed 9 lat
Czasy i postawy się zmieniają - drugi artykuł Piotra Semki z 29.08.2008 nie istnieje za to jest numerek 404 .
Chlapnąłeś za dużo w tym tekście Piotrusiu przypomniałeś postawy i osoby , to trzeba usuwać drugi a pozostawić tylko pierwszy ????????


Komentarze
Pokaż komentarze (8)