leszek.sopot leszek.sopot
190
BLOG

Polska pluje Polakom w twarz

leszek.sopot leszek.sopot Polityka Obserwuj notkę 60

Mniej mnie interesuje to, co jakiś Rosjanin sądzi o Polsce i Polakach. Wcale mnie nie podnieca licytacja kto miał lepsze i dlaczego przemówienie na Westrplatte. Boli mnie to, że miliony ludzi ginęło w imię tego, aby świat był sprawiedliwy, aby nikomu nie zabierano wolności i godności. Czyli walczyli i ginęli dla nas. Stąd ważna jest pamięć, że świat, w którym dziś żyjemy jest zbudowany na ziemi przesiąkniętej krwią niewinnych ludzi. Jaki to świat?

Po co pisać o polityce, filozofii, ideologiach, ideach, etosach, nauczaniu różnych kościołów i religii, skoro ludzie kształtujący naszą rzeczywistość są ślepi i nie widzą tego, co mają na wyciągnięcie ręki, przed oczami, tuż obok siebie. To jest świat o który "szary obywatel" potyka się co dnia, który jest obcy tym, co Polskę znają co najwyżej z ekranu telewizora, nie widzą nic poza biznesem lub polityką.

Nie pamiętam kto uchwalił i na jakich zasadach różne uchwały. Czy ich kształt zależał od tego czy PO, czy SLD, czy PIS ktoś lubił lub nie lubił, na ile dana ustawa była poręczna w walce między politykami o włądzę. Interesuje mnie to, jak ich cynizm i arogancja wpływa na życie ludzi, którzy żyją w kraju, w którym przedwczoraj tak hucznie obchodzono rocznicę wybuchu wojny. Po co ją obchodzono? Chyba ku czci i pamięci, ale chyba nie dla własnej, politycznej korzyści, lecz dlatego, aby pamiętać jak bardzo musimy dbać o naszą terazniejszość, jak zważać na to, aby ustawy, prawo, przepisy nie zamieniały ludzi w bydło, aby ludzie traktowani gorzej niż bydło nie mówili, że rządzili i rządzą Polską skurwysyny... (proszę się nie dziwić emocjom, proszę przeczytać do końca).

Czytam dziś: "- Właściciel dał mi brudny i zagrzybiony lokal tymczasowy w starym magazynie - płacze. - Czuję się jak śmieć. W dniu eksmisji od godz. 9 rano przed budynkiem zbierają się przedstawiciele organizacji lokatorskich i anarchiści. - Ta eksmisja jest nielegalna, komornik nie zabezpieczył lokalu tymczasowego, tylko jakąś komórkę - grzmią lokatorzy. Maria Michto ma przenieść się na ulicę Ziemianek 1. - To rudera - mówi rozgoryczona.
Godz. 10. Do budynku wchodzi komornik. Ruszają za nim kordon policji i wzburzony tłum obrońców pani Marii. Po drodze policjanci niemal tratują staruszkę o kulach. - Co pan robi? Czy pan ma sumienie? - krzyczy w stronę komornika. - Czy pan ma rodzinę, dzieci? Na schodach komornika czeka kolejna przeszkoda. Grupa anarchistów siedzi tak, że nie może przejść. - Nie chcemy dopuścić do bezprawnej eksmisji - krzyczy Rafał Górski z Federacj Anarchistycznej".

Codziennie w prasie codziennej znajduję informację o gansterskim wręcz funkcjonowania państwa - różnych jego organów. Dziś przeczytałem o komorniku, którego brak serca wynika z... szanowania przepisów państwa prawa. Znów wypadałoby użyć mięsistego słowa. Ktoś kiedyś wymyślił na jakich zasadach ma się odbywać oddawanie b. właścicielom ich kamienic. Ktoś uchwalił jak to ma się odbywać, kto odpowiada za lokal zastępczy i kto jest zobowiązany do jego budowy/wynajęcia.

Czytam: "Na klatce rozpętuje się piekło. Policja zaczyna wynosić ludzi. - Gestapo! - krzyczą protestujący. Wszystkiemu ze stoickim spokojem przygląda się komornik. - Wykonuję swoje obowiązki - mówi Andrzej Drzymała. Pani Maria traci przytomność, przyjeżdża karetka. Nie jedzie do szpitala. - Chcę zostać w swoim mieszkaniu - prosi ze łzami w oczach". Pani Maria ma 70 lat i tysiąć złotych emerytury.

Po 1989 r. zadecydowano o szanowaniu przepisów PRL. Nawet o uhonorowaniu niektórych zobowiązań - np. talony na przedpłaty na małe fiaty czy polonezy. Klasa polityczna nie czuła się jednak zobowiązana do poniesienia konsekwencji za decyzje z czasów PRL dotyczących mieszkań. To państwo zarekwirowało kamienice, do których kierowało najemców. To nie najemcy odpowiadają za to, że w wówczas pańśtwowych lokalach mieszkali. Dziś państwo nie odpowiada za budowę nowych mieszkań dla ludzi wyrzucanych z mieszkań. Tu ciągłości nie ma - ludzie to nie małe fiaty i polonezy. Żyć w kraju, to znaczy w nim mieszkać - polityczy za to nie odpowiadają.

Czytam: "Na schodach trwa szarpanina. Policjanci chwytają za ręce jednego z anarchistów, podnoszą go. Chłopak wyrywa się, upada na ziemię. Przepychanki kończą się po 40 minutach. Dwadzieścioro anarchistów zostaje zatrzymanych. Komornik i ślusarz wkraczają do akcji. Jest godz. 10.45, zamki w drzwiach mieszkania pani Marii nie wytrzymują naporu wiertarki i łomu. - Zaczynamy - komunikuje komornik. Kilka godzin trwa spisywanie i wynoszenie rzeczy z mieszkania pani Marii".

Dlaczego tą straszą osobę bronili tylko anarchiści, nie wiem. Mogę tylko przypuszczać, że dla innych ważniejsze jest przerbranie się za penisa i wrzeszczenie "Putin mordera", ważniejsza jest obrona przed Niemcami i walka z aborcją, ważne są wskaźniki ekonomiczne i maksymalizacja zysku, ważne jest, aby nie być w takiej samej sytuacji jak "nieudacznicy".

Czytam: "Godz. 14. Eksmitowana kobieta wsiada do samochodu znajomych. Jedzie do prokuratury, złożyć skargę na komornika i policję. Potem do magazynu, w którym ma zamieszkać. Lokal jest zamknięty. Kobieta nie ma kluczy. Nie docierają też jej też rzeczy. Upływają godziny. Maria Michto siedzi pod gołym niebem do 21.30. Komornik odmawia przekazania jej kluczy i mebli. Znajomi na jedną noc zabierają ją do swojego domu".

Wczoraj zasmuciła mnie relacja Lestata.... Po to tylko zginęli nasi przodkowie, po to 1 września zjechali się prezydenci i premierzy, po to 31 sierpania obchodzono rocznicę powstania "S", aby politycy mogli się z troską pochylać nad przeszłością i lśnić w blasku kamer, aby zdobywać przychylność społeczeńśtwa? Czy też może po to, aby tak rządzić, żeby w Polsce życie nie było piekłem dla nikogo? Jest pusta forma, ale treści rządzenia żadnej.

Politycy niepokoją się kolorem krzesełek na stadionie. Nie śpią po nocach kalkulując co zrobić, aby PiS wrócił lub nie wrócił. Wyzywają premiera lub prezydenta. Podąża za nimi stado cwanych graczy, którzy mają w dupie 70-letnią panią Marię, którzy za nic mają jakość przepisów, zasadę sprawiedliwości, współczucie, los swoich rodaków.

Za kraj umierać trzeba, za wolność walczyć pod każdą szerokością i długością geograficzną. A za pomyślność tej lub innej partii i ich polityków, którzy przez 20 lat robią szarym obywatelom z życia koszmar? Kto nam pluje w twarz, kto popisuje się jedynie na obchodach i rocznicach? Nie Rosjanie, to plują nasi rodacy, nasza klasa plityczna.

Link do relacji z Krakowa.

Wciąż aktualne:

"W gwałtownych przemianach społecznych grozi zawsze niebezpieczeństwo i pokusa nadmiernego skupiania się na rozgrywkach personalnych. [...] Nie idzie o to, aby wymieniać ludzi, tylko o to, aby ludzie się odmienili, aby byli inni, aby, powiem drastycznie, jedna klika złodziei nie wydarła kluczy od kasy państwowej innej klice złodziei". Prymas kardynał Stefan Wyszyński, słowa do delegacji "Solidarności" Warszawa, 06.09.1980 r. __________________________________________________ O doborze reklam na moim blogu decyduje właściciel salonu24 Igor Janke. Nie podobają mi się, ale nie mam na nie wpływu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (60)

Inne tematy w dziale Polityka