leszek.sopot leszek.sopot
163
BLOG

Zrzeszenie Układaczy Stołków

leszek.sopot leszek.sopot Polityka Obserwuj notkę 46

Przy okazji zatrzymania prezesa ZUS wyraźnie widać jak przez minione 20 lat ustawiane są kariery ludzi pełniący wysokie i niższe stanowiska.

Mityczny układ, który lansowany jest przez PiS, a sytuowany w środowisku agentów i ich wspólpracowników, a który wielu obywateli widzi wszędzie wokół siebie jako układ towarzysko-biznesowo-polityczny, polega na znalezieniu się w kręgu osób posiadających "możliwości". Dlaczego? Otóż dlatego, że za sprawą "możliwości" nie są ważne reguły wolnego rynku, zasady demokratyczne, zosady etyczne itp. Znalezienie się w układzie ludzi mających "możliwości" zapewnia dostatne życie.

Jednym z kół zamachowych dla znalezienia się w tym "układzie możliwości" są znajomości partyjne. Stąd np. możliwość bycia najperw sympatykiem partyjnym, później członkiem zarządu OPEC, później wiceprezydentem miasta, szefem lokalnego Totolotka, a jednocześnie zięć może być szefem biura poselskiego, wiecewojewodą, a córka zająć wysokie miejsce na liście wyborczej. Ktoś inny może być zaufanym współpracownikiem prezydenta miasta, później może być szefem komunalnej firmy, a następnie dyrektorem państwowej jeszcze wówczas Stoczni Gdańskiej. Inny zaufany może być zarządzcą komisarycznym miasta by później być szefem miedziowego giganta.

Ludzie mający "możliwości" nazywane są w kręgach elit "figurami". Taką "figurą" jest, proporcjonalnie do skali, każdy marszałek województwa, każdy prezydent miasta, każdy moinister czy też osoba mająca na ministra wpływ. 

W przypadku Sylwestra Rypińskiego, uderza to samo, co w tysiącu innych sytuacji. Można znaleźć w Internecie wiele informacji. Był dyrektorem Departamentu Strategicznego w Narodowym Funduszu Zdrowia. Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego, w 2003 r. pomógł w powołaniu Rypińskiego do rady nadzorczej Mazowieckiego Funduszu Poręczeń Kredytowych. Dzięki poparciu marszałka członkiem zarządu funduszu został też brat Sylwestra Rypińskiego, Bogdan. Żona Sylwestra Rypińskiego pracowała u Struzika w urzędzie marszałkowskim, a następnie została członkiem zarządu Agencji Rozwoju Mazowsza, po czym – wiceszefową Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Funduszy Unijnych.W styczniu 2004 roku,  został członkiem zarządu ZUS do spraw administracyjno-technicznych.

Prezes ZUS z nominacji PiS, Paweł Wypych, nie zwolnił Rypińskiego, bo nie miał do jego pracy żadnych zastrzeżeń. A może dlatego nie został odwołany bo był znajomym Andrzeja Urbańskiego i w 2007 r. był doradcą Zarządu TVP (od kwietnia do czerwca 2007). W listopadzie 2007 pracował znowu w TVP przez kilka dni, ale zrezygnował z powodu powołaniu go przez premiera Tuska na p.o. Prezesa ZUS.

Czy od ludzi, którzy osiągają życiowe sukcesy z powodu przynależności do Zrzeszenia Układaczy Stołków, można spodziewać się czegoś wyjątkowego? Czy któregoś z podwładnych można nie zwolnić dlatego bo się w prezencie dostało blachę na dach? Można. W środowisku tego Zrzeszenia takie sposoby okazywania przyjaźni, zaufania i lojalności to codzienność. Nie są ważne barwy partyjne, nie są ważne poglądy lecz "możliwości".

Nie chce mi się grzebać we wszelkie istniejące powiązania, bo pajęczyna jest nie do rozplątana. Tworzy ja tysiące pracowitych pajączków w wielu tysiącach środowiskach miejskich, wiejskich i ogólnokrajowym. Zakładam, że Rypiński wpadł w pajęczą sieć i poruszał się w niej w taki sposób jaki w niej był możliwy. Przecież trzeba jakoś życ - czy to w stolicy, czy wojewódzkim mieście, powiecie czy gminie. Taki system mamy jaki zbudowały nam partie polityczne - to nie wina liberalizmu, agentów, uperowców, lewaków czy oszołomów od Rydzyka. W każdym z tych środowisk są ludzie, którzy wpadli w sieć.

Sieć powiązań i "możliwości" nie jest do zerwania. Każda zmiana władzy powoduje, że nowi wchodzą w przetarte ścieżki przez poprzedników. Komunistów zamieniają antykomuniści, lewaków konserwatyści. Wszystko się miesza, każdy "swój człowiek" korzysta.

(napisane od niechcenia, pod wpływem ostaniej notki Remigiusza Okraski)

"W gwałtownych przemianach społecznych grozi zawsze niebezpieczeństwo i pokusa nadmiernego skupiania się na rozgrywkach personalnych. [...] Nie idzie o to, aby wymieniać ludzi, tylko o to, aby ludzie się odmienili, aby byli inni, aby, powiem drastycznie, jedna klika złodziei nie wydarła kluczy od kasy państwowej innej klice złodziei". Prymas kardynał Stefan Wyszyński, słowa do delegacji "Solidarności" Warszawa, 06.09.1980 r. __________________________________________________ O doborze reklam na moim blogu decyduje właściciel salonu24 Igor Janke. Nie podobają mi się, ale nie mam na nie wpływu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (46)

Inne tematy w dziale Polityka