
Demonstracja 1-majowa w Gdańsku, 1982 r. Fot. mojego autorstwa.Anarchistów, centrum i wyznawców endecji łączył ten fragment nauczania Jana Pawła II sformułowany podczas pielgrzymki w 1987 r., w którym odniósł się do problemu wartości decydujących o „prawym sumieniu”. Głośne wezwanie, że „nie można zdezerterować” podjęli wszyscy młodzi buntownicy. Rozumieli je różnie – najczęściej jako czynny opór przeciwko władzy i walkę o „Solidarność”. Czasem rozumiano je głębiej – jako wezwanie do uznania w sobie, przestrzegania i obrony najważniejszych wartości.Młodzi uznawali pogląd Jana Pawła II, że konieczny jest „świat bardziej ludzki, w którym każdy mógłby znaleźć miejsce odpowiadające jego powołaniu. W którym każdy mógłby być podmiotem swego losu, a równocześnie współuczestnikiem wspólnej podmiotowości wszystkich członków swego społeczeństwa. Współtwórcą domu przyszłości, który wszyscy razem muszą budować, świadomi swych obowiązków, ale także swoich niezbywalnych ludzkich praw”. Wierzący za papieżem dodatkowo podkreślali swoją wierność religii katolickiej. Wezwanie papieża młodzież odnosiła do sprzeciwu wobec niesprawiedliwego systemu i do pokojowej walki o taki system polityczny, w którym prawa człowieka byłyby przestrzegane.Prawa człowieka były ważne ale nie najważniejsze. Papież nauczał, że prawa te „muszą być podstawą tej moralnej mocy, którą człowiek osiąga przez wierność prawdzie i powinności. Przez wierność prawemu sumieniu”. Nakładał obowiązki, na które godziła się słuchająca go młodzież. Więcej – to „prawe sumienie” już wcześniej powodowało, że ryzykowali uczestnicząc w nielegalnej działalności dla dobra wszystkich a nie własnego.„Buntownicy 1988 roku” byli bezinteresowni, nie zepsuci przez świat dorosłych, z jego zależnościami i garbem nieuczciwości. Pragnęli takiego świata, w którym nie będzie królował „klimat relatywizmu” oraz „rozchwianie zasad i prawd, na których buduje się godność i rozwój człowieka”. Za taki uważali system komunistyczny.Pokojowa rewolucja „Solidarności” miała spełnić nadzieje na urzeczywistnienie ich idealistycznego marzenia – świat wartości moralnych miał być codzienną praktyką życia prywatnego i politycznego. W swojej działalności w przeważającej większości nie przywiązywali wagi do kariery i dóbr materialnych. Poświęcali własne pieniądze, czas i siły dla nielegalnej działalności. Byli w zgodzie ze słowami papieża, że należy „dobrze rozważyć, w jakim stosunku [...] pozostaje »bardziej być« do »więcej mieć«. Ale nigdy samo »więcej mieć« nie może zwyciężyć. Bo wtedy człowiek może przegrać rzecz najcenniejszą: swoje człowieczeństwo, swoje sumienie, swoją godność”. Młodzi buntownicy chcieli „bardziej być”.Wrogiem młodego pokolenia był konformizm, który powoduje, że się milczy, gdy drugiemu człowiekowi dzieje się krzywda, gdyż może to zaszkodzić indywidualnej karierze. Nie staje się wówczas w obronie słabszych i pokrzywdzonych, toleruje się kłamstwa i jest się obojętnym na zło. System PRL wymuszał swoim systemem represyjnym na bardziej uległych, aby dbać o siebie, nie o innych (dziś wymusza to wolny rynek i... partyjni liderzy). Młodzi buntownicy opowiadając się przeciw konformizmowi byli za międzyludzką solidarnością. Byli jednak tylko małą garstką w masie całej populacji, ale to od nich, od ich „pracy nad sobą”, zdaniem Jana Pawła II, zależała przyszłość Polski. Dlatego papież wzywał:
„Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje »Westerplatte«. Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można »zdezerterować«. Wreszcie – jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba »utrzymać« i »obronić«, tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić – dla siebie i dla innych.
Biskup Kozal, męczennik z Dachau, powiedział: »Od przegranej orężnej bardziej przeraża upadek ducha u ludzi. Wątpiący staje się mimo woli sojusznikiem wroga« (ks. Wojciech Frątczak, Biskup Michał Kozal, [w:] Chrześcijanie, t. 12).
[...] Są w Polsce młodzi ludzie, którzy pragną świata lepszego: bardziej ludzkiego. Świata prawdy, wolności, sprawiedliwości i miłości [...], którzy to podstawowe pragnienie, mimo wszystkich trudności, starają się wprowadzić w czyn i uczynić rzeczywistością swych środowisk, swego narodu i społeczeństwa”.O ten „świat wartości” miało walczyć młode pokolenie, a przede wszystkim ci, których stać było na czynne sprzeciwienie się złu. Mieli przy tym uważać, aby samemu przez swą działalność nie tworzyć nowego zła. Stąd tak mocno był akcentowany przez Jana Pawła II cały system „solidarnościowych wartości”. Ta walka była najważniejsza, ważniejsza od bezpośredniej walki z systemem komunistycznym. Walka z kimś była zaprzeczeniem solidarności – o tym papież mówił na Zaspie i w Gdyni.Młodzi ludzie walczący o realizację swoich ideałów stanowili bardzo mały procent w całej masie populacji. Walczyli w 1980 r. o wolność, równość, demokrację, samorządność i godność dla każdego obywatela. W 1988 r. walczyli o jeszcze więcej i mieli przed sobą trudniejsze zadanie bo świat w ciągu ośmiu lat jeszcze bardziej się zmaterializował i rozbita została międzyludzka solidarność. Dodatkowo warunki materialne były już tak tragiczne, że socjolodzy twierdzili, że młodzież się odsuwała z wszelkiej działalności społeczno-politycznej, nie chciała brać w niczym udziału, nie widziała dla siebie miejsca po żadnej stronie. Celem stało się zapewnienie sobie spokojnego, pozbawionego niespodzianek, bezpiecznego życia. Cel ten jednak był uważany za trudny do osiągnięcia, a więc był coraz większy głód poprawy materialnego statusu. Blichtr dowolnego sukcesu był silniejszy niż wezwanie do obrony Westerplatte. Po 1989 roku nie powstał oddolny ruch obywatelski, ruch solidarności, który umożliwiłby podtrzymanie zasad solidarności. Po przełomie 1989 r. różne kręgi opozycyjnych elit zorganizowane w partie polityczne w sposób nomenklaturowy decydowały o ogromnych obszarach życia społeczno-gospodarczego w Polsce. Dzieląc społeczeństwo, skłócając je ze sobą szukały dla siebie uprzywilejowanej pozycji. Tak samo jak w czasach PRL, ważne były wciąż koneksje, „układ” z partyjnym, gospodarczym czy związkowym liderem. W „wyścigu szczurów” miały decydować różne czynniki, ale w małym stopniu osobiste kwalifikacje. Powszechny stał się konformizm. Przyczyna tkwiła w pierwotnym braku oddolnej weryfikacji, braku demokracji, w nieufności do ludzi "spoza partii". Bunt młodych 1988 roku, oparty na wartościach wskazanych przez Jana Pawła II w Gdańsku w 1987 r., okazał się w sferze walki o utrzymanie wartości bezowocny.Był idealistyczny? To, co było złe w stosunkach międzyludzkich i między obywatelem a państwem w czasach PRL pozostało dalej bez zmian. Wywalczono wolność słowa, gospodarczą, podróżowania, pluralizm polityczny, suwerenność kraju itd. Młodzi o to walczyli, ale walczyli też o wiele więcej - o uczciwość w życiu publicznym.Byli buntownicy z rzadka dziś dostrzegają, że jest wciąż obecne to, co budziło u nich sprzeciw w systemie komunistycznym. Z rzadka podnoszą argumenty z zakresu systemu wartości. Skupiają się na ideologicznych i międzypartyjnych sporach. A przecież dziś w niektórych obszarach życia społecznego jest gorzej niż w 1988 r.: w stosunku tych co mają, do tych, co nie mają, a także tych, którzy mają władzę do tych, którzy jej nie mają.Sprawdziło się to, przed czym ostrzegał prymas Polski kard. Stefan Wyszyński we wrześniu 1980 r. podczas spotkania z delegacją „Solidarności” z Lechem Wałęsą na czele: „w gwałtownych przemianach społecznych grozi zawsze niebezpieczeństwo i pokusa nadmiernego skupiania się na rozgrywkach personalnych. [...] Nie idzie o to, aby wymieniać ludzi, tylko o to, aby ludzie się odmienili, aby byli inni, aby, powiem drastycznie, jedna klika złodziei nie wydarła kluczy od kasy państwowej innej klice złodziei. Idzie o odnowę człowieka”.„Solidarność” miała odmienić panujące w PRL stosunki społeczne i przywrócić szanowanie przez ludzi zasad moralnych i etycznych, oraz ludzką godność. To był główny, idealistyczny cel buntu młodzieży roku 1980 i 1988. Na tym polu ponieśli dotkliwą porażkę.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)