6 obserwujących
203 notki
87k odsłon
  54   0

Master. 38

Najwyżsi z oświeconych siedzieli w ponurym milczeniu. Zobaczyli coś czego się nie spodziewali, nie umieli wyjaśnić i podświadomie czuli, że nigdy nie zrozumieją co się wydarzyło. Siedzieli tak od kilku minut. Popełnili poważny błąd. Oglądali rajd Dietlafa na wielkim ekranie w sali. Kiedy samochód z lawetą zniknął w kilkusekundowym tornado, wszyscy osłupieli. Spodziewali się rozrywki, strzałów, trupów, płaczu i widowiskowej kradzieży. Otrzymali mocny cios w poczucie własnej wszechwładzy. Staliby tak z rozdziawionymi gębami, gdyby nie Satoreg. Wbrew sobie zaśmiał się głośno, wykrzyknął - pięknie, pułapka zadziałała, chodźmy zaplanować co dalej. Poszli za nim, odruchowo zakładając maski samozadowolenia. Wiedzieli, że niewolnik wybaczy Panu wszystko, bicie, kłamstwa, gwałt, poniżenie, nawet śmierć. Nigdy jednak nie wybaczy okazania słabości i braku pewności w działaniu. Teraz siedzieli sami, mogli bezpiecznie odreagować strach. Gi włączył zestaw głośnikowy, który sprawił, że przez drzwi przebijały się odgłosy wesołego świętowania. Wszyscy niewolnicy powinni wierzyć mocno, że ich Panowie mają pełną kontrolę nad sytuacją. Satoreg doskonale znał rozkład czasowy emocji w grupie, pozwolił jeszcze kilka minut na zapadanie się w przygnębienie. Zaczął delikatnie uderzać palcem w blat stołu, zwiększając stopniowo siłę. Kiedy cała uwaga wszystkich spoczęła na nim, uśmiechnął się i powiedział. Człowiek cały czas się czegoś uczy. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że oni umieją robić takie sztuczki. Ciekawe czy ten gangster w samochodzie z nimi współpracował, czy jakoś go omotali? Gdzie ukryli auto? Musimy się wszystkiego dowiedzieć. To wszystko rozwija się w niespodziewanym kierunku – powiedział Bill. Dlaczego w niespodziewanym? Dlaczego nikt nie sprawdził, jakie mają plany, co chcą osiągnąć? Jutro będziesz na dziewiątym poziomie, będziesz na szczycie a popełniasz szkolne błędy. Chcesz powiedzieć że zaszli cię od tyłu. Przecież powinieneś mieć oczy dookoła głowy. Grydel był wściekły, gdy to mówił. Trenadon dołączył. Masz nieograniczone pieniądze i pełnię władzy. Niedopełniliście obowiązków, jesteście partaczami. Bill usiłował się bronić, Gi milczał ze wzrokiem wbitym w podłogę. Azaren i Ewulon dołączyli do napaści Bilerad próbował bronić oskarżonych. Kłótnia była na tyle głośna, że przebijała przez maskujące dźwięki rozbawienia. Trwało to dosyć długo. Satoreg czekał aż emocje się uspokoją. Na końcu powiedział. Wiemy wszyscy, że oni są dla nas zagrożeniem. Nie jesteśmy w stanie ich pokonać, dlatego nasz Pan musi nas wesprzeć. Jutro, gdy złożymy ofiarę, nasz Pan uzyska największą potęgę. On ich zniszczy. Po to właśnie składamy naszą ofiarę. Otrzymamy adrenochrom z tysiąca dzieci. Kiedy pokonamy tych oszołomów, uzyskamy pełną władzę i przestaniemy się ukrywać. Będziemy mogli wprowadzić całkiem nowy porządek. Nasza władza obejmie cały świat. Satoreg przemawiał w natchnieniu, wszyscy słuchali jak urzeczeni. Miał dar porywania tłumów, przemawiał długo, kreślił wizję doskonałego świata pod rządami doskonałych, choć surowych władców. Potem głos zabrał Gi. Powiedział, jak idą przygotowania do Wielkiej Gali. Początkiem będzie złożenie ofiary z dziewicy, potem dzieci, które już były wykorzystane do cna, też będą torturowane i zabite. Krew będzie gromadzona w kadziach. Potem zostanie złożona ofiara z dorosłych niewolników. Ciała zostaną poćwiartowane i złożone w chłodniach. Każdy z oświeconych ma już przydzielone dziecko, które będzie używał na orgii. Całość musi się dokonać do godziny dwunastej w nocy. Następnego dnia Master nakarmiony cierpieniem zniszczy wszystkich wrogów. To będzie czas chwały dla oświeconych. Wtedy pokażemy światu nasze godło, czerwoną gwiazdę, w którą wpisany będzie sierp, młot i swastyka. 


Wezwali Victora, żeby spytać co się dzieje na zewnątrz i jak idą przygotowania do Gali. Wszedł onieśmielony i speszony. Pierwszy raz widział wszystkich najważniejszych sześciu naraz. Czuł się jak student naprzeciw sześciu rektorów, mały i nieznaczący. Zreferował poziom przygotowań. A co u naszych znajomych na ulicy? Zapytał Satoreg. Victor speszył się jeszcze bardziej. Wszystko dzieje się bardzo szybko. Przyjechały dwie ciężarówki, ustawiono na nich nagłośnienie, między nimi zrobił się placyk i tam odbywają się pokazy Wushu. Jest już ponad tysiąc osób. Do pokazów podkładem jest tradycyjna chińska muzyka. Zaskakujące jest to, że w przerwach występuje chór mnichów, wykonują chorały gregoriańskie.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura