Czy to był wypadek, czy można było temu zapobiec?
Czy nadal rząd będzie oszczędzał na strategicznych polach rozwoju czyt. wojsku, lotnictwie,z którego jesteśmy tak szeroko znani (brytyjski film o Dywizjonie 303), szkolnictwie...
Czy jest dopuszczalne żeby w tych czasach, zaawansowanych technologicznie dopuszczono do tego, żeby głowa państwa wraz z czołowymi osobistościami sceny politycznej podróżowała w takich warunkach? Kto odpowiadał za bezpieczeństwo?
Czy to nie jest za duży zbieg okoliczności: skład załogi, samolot, miejsce „naprawy” TU-154, Katyń i kolejność wizyt…
Wszak na kartach historii nie odnotowano czegoś podobnego!
Czy może jednak był to zwykły wypadek? Niech każdy zapozna się z dostępnymi faktami i spróbuje sam sobie odpowiedzieć na te pytania.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)