Lewastronamocy Lewastronamocy
379
BLOG

Ale o co chodzi Panie Janie?

Lewastronamocy Lewastronamocy Polityka Obserwuj notkę 3

 

Panie Janie! Niech Pan wstanie! Niech Pan wstanie Panie Pospieszalski, bo chyba zapadł Pan w jakiś bardzo głęboki sen. Sen, który ciężko mi zrozumieć. O czym właściwie te Pańskie programy i wywody? Wczoraj obejrzałem kolejny już odcinek autorskiego programu Jana Pospieszalskiego w Telewizji Polskiej i przyznam, że jestem w niezłym szoku.

O tym, że redaktor prezentuje określoną opcję i nie kryje tego, pisać nie muszę. Warto więc skupić się na wczorajszym odcinku, który właściwie nie wiem o czym był? Nie zdołałem obejrzeć całego - przyznam, że ciężka sprawa dotrwać spokojnie od początku do końca.

Widziałem za to wizytę Jana Pospieszalskiego w mieszkaniu niesamowicie szykanowanego, kolejnego represjonowanego w III RP Roberta Frycza - autora strony Antykomor.pl. Jan Pospieszalki przepytywał co tam u Pana Robka słychać. Ano nic właściwie. Dowiedzieliśmy się, że służby specjalne wtargnęły do jego domu (czym faktycznie się ośmieszyły) i przerobiliśmy wszystko co już wiemy.

W sumie Robert to fajny chłopak - wyszło z programu. Prawdziwy patriota. Prezydenta obrażał tylko troszkę, a właściwie jak to określił "przesadnie go nie obrażał". Faktycznie skoro nie przesadnie to okej. Nie zrozumiałem jednak pierwszej części programu i przekazu jaki z jego płynął. Jan Pospieszalski odkrył niesamowity news, że dochodzeniowcy nie oddali jeszcze Fryczowi laptopa, tak jakby jego przypadek, gdzie na zabrany na potrzeby śledztwa sprzęt czeka się miesiącami był jedynym w kraju. Wiadomo jednak - robią to patriocie naszemu kochanemu złośliwie.

W drugiej części Pospieszalski debatował na temat dostępu do informacji publicznej z autorem skandalicznej poprawki ograniczającej ów dostęp - senatorem Rockim. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że Pospieszalski starał się wmówić opinii publicznej, iż przeciwko tej poprawce walczy najmocniej Polska prawica spod znaku Gazety Polskiej i PiS. Nie przeszedł autorowi przez gardło news, że najmocniej w sprawie walczy SLD - takie to niepasujące do tezy.

Hitem była ostatnia część do jakiej dotrwałem. Jan Pospieszalski bohatersko jedzie do represjonowanego przez system "Pana Paprykarza". Co się okazuje? Pana Paprykarza szykanują banki, nasyłają na niego rozmaite kontrole i zainteresowały się nim służby. Czyli wiadomo. Nie spodobał się Tuskowi i go Tusk uciszy. Tak zwany "aksamitny totalitaryzm" jak to określił światły gość w studiu, jakim był Wojciech Polak. Wiadomo - obiektywny, bezstronny, nazywany też "senatorem niepokornym"

Co przyniosła wizyta i rozmowa z Paprykarzem? Stanisław Kowalczyk - bo o nim mowa - właściwie problemów z bankami nie ma, bo wszyscy są mili i mówią mu, że wszystko będzie okej, a służby specjalne faktycznie były, ale nie w tej gminie tylko w następnej. Nie uśpiło to rewolucyjnej czujności Jana Pospieszalskiego, który wiedział, że skoro są w gminie następnej, to i do Kowalczyka prędzej czy później się dobiorą. Poszedł więc redaktor do rzecznika prasowego CBA. Jacek Dobrzyński - na pewno element układanki w naszym miękkim, totalitarnym systemie - nie dał zbić się z tropu i w tym odcinku Pospieszalski układu nie rozbił.

Każdy jednak patriota i Polak wie, że Paprykarz szykanowany jest, a Frycz "Antykomor" tym bardziej. Wszak prezydenta obrażał tylko "tyci, tyci", a represje ma wyrysowane na twarzy.

Mówiąc już całkowicie serio, nie wiem w jakim świecie żyje Pospieszalski, ale marnowanie 40 minut czasu antenowego po to, aby dowiedzieć się wszystkiego, co wszyscy wiedzą od miesięcy jest niewielkm nadużyciem.

Obudź się więc Panie Janie i zejdź na ziemię! Będzie łatwiej robić sensowne programy.

 

Bezpartyjny. "Na lewo od PO"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka