W czasach gdy Roman Giertych pełnił funkcję Ministra Edukacji jako osoba o określonych poglądach nie byłem oczywiście jego zwolennikiem. Z drugiej jednak strony nie wystawałem pod ministerstwem domagając się jego odwołania. Teraz, po kilku latach od zakończenia jego misji jako ministra edukacji, trzeba przyznać, że droga, którą chciał obrać dla polskiej edukacji przynajmniej w kilku aspektach była drogą trafną.
Obserwując dzisiejszych nastolatków, podsłuchując czasem tematy ich rozmów i śledząc doniesienia medialne na temat wydarzeń w szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach jestem zatrwożony. W większości przypadków dzisiejszą młodzież cechuje zero ambicji i zero celów. Liczy się tylko zabawa, a wydedukować to można z wypowiedzi, których nie powstydziłaby się niejednokrotnie więzienna recydywa. Nie uważam, aby libacje alkoholowe, orgie seksualne czy wykroczenia mieściły się w stwierdzeniu "młodzież musi się wyszaleć", ale może jestem ta lewica staroświecka...?
W dużej mierze takie, a nie inne postawy to niestety efekt ogłupiania młodzieży tym, co serwuje im telewizja, jak także bezstresowego wychowania, które wśród wielu rodziców nie obiera takiego kierunku, jaki w założeniu powinno. Daleko szukać nie trzeba. Ramówka TVN i "Pamiętniki z wakacji". Dla mnie żenująco głupi program, w którym śmieję się z poziomu dialogów, gry aktorskiej i rozwoju sytuacji oznacza zupełnie coś innego niż dla nastolatka, który uważa, że zagranczny wyjazd ze znajomymi, gdzie alkohol leje się strumieniami, a przypadkowe ciąże to normalka .
Wróćmy jednak do Giertycha. Zaostrzenie kursu ministerstwa edukacji miało miejsce jak pamiętamy po próbie gwałtu jakiego dopuścili się jacyś smarkacze na koleżance, w efekcie czego ta popełniła samobójstwo. Wtedy było to zatrważające, dziś jak widać gwałty stają się czymś normalnym, co pokazują ostatnie doniesienia medialne. W tym właśnie Roman Giertych miał rację, przy - co dalej podtrzymuję - wielu nietrafionych decyzjach byłego ministra.
Ukrócenie tego typu zachowań w większości przypadków nie ma szans na realizację w sposób bezstresowy, więc zaostrzenie kar i dyscypliny dla niektórych uczniów wydaje się jak najbardziej wskazane. Nie może to odbywać się poprzez łamanie kodeksu ucznia, jednak prawa nauczycielskie i świadomość, że nauczyciel musi czuć się w swojej roli pewnie i nie może być w żaden sposób szykanowany jest także niezbędna. Dobrze, że są ludzie, którzy doskonale wiedzą o tym, że pozycji zatracić nie mogą. Pokazują to dzisiejsze doniesienia na temat nauczyciela, który skierował do sądu sprawę po dwukrotnym obrażeniu go przez jego "ucznia". Bardzo słuszny kierunek. Niestety z drugiej strony są nauczyciele, którzy do edukowania w dzisiejszych gimnazjach i liceach zwyczajnie się nie nadają, bo nie mają odpowiednich predyspozycji charakterologicznych. Tego nie zmienią żadne reformy. Po prostu niektórzy się nie nadają...
Co do byłego polityka LPR, który jak widać od swoich korzeni politycznych bardzo słusznie się odcina, był on chyba najbardziej niesprawiedliwie ocenianym ministrem ówczesnego rządu. Pomimo wielu wpadek jak listy lektur i wykreślanie z nich chociażby Gombrowicza, czy mianowanie wiceministrem Pana Orzechowskiego, który swoją karierę polityczną zakończył chyba na jednym z parkingów samochodowych, miał on pomysły dobre.
Zaostrzenie kursu wobec części całkowicie wymykającej się spod kontroli młodzieży, przywrócenie właściwych ram w ich wychowaniu, czy temat z innej beczki - cieszące się dużą popularnością wycieczki patriotyczne okazały się pomysłowi trafionymi. Za to właśnie Giertychowi, pomimo że znajduje się na antypodach w stosunku do moich poglądach, trzeba zwrócić honor.


Komentarze
Pokaż komentarze