Lewastronamocy Lewastronamocy
399
BLOG

Zagmatwanie Palikotów...

Lewastronamocy Lewastronamocy Polityka Obserwuj notkę 3

Mam wielki osobisty problem z Ruchem Palikota. Co trochę się uspokoją i ich sytuacja się wyciszy do tego stopnia, że jestem w stanie dopuścić do mojej głowy myśli: "a może jednak nie są oni tacy źli?", to za chwilę dostaje jasny sygnał, że jak najdalej od tego ugrupowania trzeba się trzymać.

Ostatnie moje spostrzeżenia dotyczą zarówno informacji z Salonu24, jak i Twittera. Od tego pierwszego zacznijmy. Poseł Michał Kabaciński jak wynika z doniesień medialnych jest w trakcie umawiania się na debatę z przedstawicielami ... Narodowego Odrodzenia Polski. Nie wiem szczerze mówiąc jak to skomentować. Całkowicie nieodpowiedzialne, nobilitujące NOP oraz pokazujące brak szacunku do siebie oraz swoich kolegów i koleżanek z Ruchu Palikota zachowanie ze strony posła.

Normalnie rozumujący człowiek wychodzi z założenia, że gdy ktoś na niego pluje to nie można z taką osobą rozmawiać i trzeba totalnie ograniczyć z nią kontakt (danie komuś w twarz w świecie polityki też by najlepiej nie świadczyło). Inne zasady wyznaje poseł Kabaciński. W Lublinie umawia się na debatę, zapewniając darmową promocję ludziom, którzy niejednokrotnie obrażali jego kolegów i koleżanki - Roberta Biedronia czy Annę Grodzką. Jestem bardzo ciekaw jak wymienieni zareagują na pomysł sejmowego kolegi.

O czym w ogóle chce poseł Kabaciński z NOP rozmawiać? O rejestracji wulgarnego znaku odnoszącego się między innymi do Roberta Biedronia, czy o tym co powiedzieliby Annie Grodzkiej, gdyby mieli okazję do spotkania z nią? To po prostu jakaś aberracja i koszmar ze strony posła, który dając możliwość dość nagłośnionej lokalnie debaty przedstawicielom NOP, tylko zapewnia im dodatkową promocję, przyczyniając się do propagowania prezentowanych przez nich idei w dużej mierze opierających się na mowie nienawiści.

Druga sprawa dotyczy Twittera i zachowań niektórych przedstawicieli Ruchu na tej zacnej stronie. Niestety nie przemawia do nich chodzenie w czerwonych koszulach ich lidera i przekonywanie jak bardzo lewicowy jest i jak mocno współpracuje z ludźmi takimi jak Piotr Ikonowicz, od którego faktycznie na lewo pozostaje już niewiele. No, może synowie posłanki Nowickiej.

Do samego Palikota też chyba nie przemawia, bo komunikaty wysyła do swoich ludzi w terenie mocno niejednoznaczne. Tutaj obyczajowa wolność z nutką gospodarczego socjalizmu (obrona lokatorów, odwoływanie się do wykluczonych), a na szczeblu europejskim podpisywanie umów o współpracy nie z partią Europejskich Socjalistów zrzeszającą partie lewicowe, a z liberałami i demokratami nie mającymi w Polsce politycznych przyjaciół po upadku Unii Wolności (informacja tutaj).

Nic dziwnego, że w tych wszystkich aberracjach i niekonsekwencjach gubią się nawet dość wysoko postawione w Ruchu osoby. Z mojej wymiany myśli z przewodniczacym partii w okręgu Warszawa II - Jerzym Jakubowskim wynika, że Palikot nie potrzebuje w swoich szeregach (tutaj cytat) ludzi z SLD...

Na informację Grzegorza Gruchalskiego - przewodniczącego Federacji Młodych Socjaldemokratów w Warszawie, że nie przechodzi on do żadnego Palikota i Sojuszowi jest wierny Jerzy Jakubowski zareagował  takimi oto słowami:

"Nie ma przepisywania się z SLD do RP. O przyjęciu decydują kluby,oceniające profil kandydata. Z socjalistami nam nie po drodze."- czyli wniosek prosty - radziłbym koleżankom i kolegom uciekającym z SLD dwa razy zastanowić się, z kim przyjdzie im współpracować, a przyjdzie chociażby z Panem Jakubowskim.

Pan Jakubowski dziwnie także opisuje osobę Piotra Ikonowicza, który nie jest jego zdaniem socjalistą, a poza tym "do partii nie jest proszony". Tak więc współpraca to "pic na wodę" jak mamy rozumieć?

Jak natomiast nazywają się Ci, którzy z SLD uciekają do Palikota? Otóż zdaniem Pana Jakubowskiego w momencie przejścia są ludźmi "wykluczonymi", a nie "socjalistami" i dlatego Ruch ich przyjmuje. Zaiste niesamowite wygibasy semantyczne nam przedstawiciele trzeciej co do wielkości partii w kraju fundują.

Co ciekawe w ramach standardów przewodniczący Ruchu Palikota w Okręgu Warszawa II miał na liścię do parlamentu Natalię Jakubowską, której stroną na Facebooku współadministruje. Cóż. Pewnie zbieżność nazwisk i standardy dochowane tak samo jak u Łyżwińskich, Hojarskich i Begerów, a zresztą jak napisał mi na Twitterze tata kandydatki (jednak nie zbieżność nazwisk): "W kodeksie wyborczym nie ma zakazu kandydowania osoby spokrewnionej z członkiem funkcyjnym tej samej partii." - wszystko więc jasne...

 

Bezpartyjny. "Na lewo od PO"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka