Wpis ten będzie w dość niedużym stopniu dotyczył stricte sfery sportowej. Od wczoraj wszyscy ekscytują się rzekomo wyśmienitym losowaniem finałów Mistrzostw Europy. Rosja, Grecja, Czechy czyli grupa marzeń, z której wychodzimy z zamkniętymi oczami. Tego nie możemy być pewni, bo na niedawnych Mistrzostwach Świata mieliśmy w grupie Ekwador, Kostarykę i Niemcy i też wyjście było zaklepane...
Nie ma większego znaczenia na kogo trafimy z punktu widzenia sportowego. Dobrze przygotowany gospodarz, którego poniosą tłumy poradzi sobie nawet w grupie śmierci. Gospodarz bez formy nie da natomiast rady Czechom, Rosjanom i Grekom.
Szkoda, że mało kto rozpatruje losowanie pod kątem ekonomicznym i gospodarczym. Wielu właścicieli hoteli, restauratorów, wiele osób władnych w poszczególnych miejscowościach od wczoraj płacze. W porównaniu do Ukrainy wylosowaliśmy fatalnie. Niemcy, Skandynawowie, Francuzi, Portugalczycy, Anglicy - wszystkie bogate nacje posiadające setki tysięcy kibiców zjadą się właśnie do nich.
Nam zostają będący w kryzysie Grecy, Czesi, którzy zaopatrzą się we wszystko co trzeba u siebie w kraju, trochę nowobogackich Rosjan, fanatyczni, ale niezbyt bogaci Hiszpanie, Włosi, Chorwaci i Irlandczycy, którzy moim zdaniem zostawią w Polsce najwięcej pieniędzy z wymienionych krajów.
Niestety. Nie będzie zapowiadanego przez Szwedów kilkusettysięcznego "Potopu Szwedzkiego", Pruszcz Gdański nie wybuduje miasteczka dla kibiców holenederskich na ponad 100 tysięcy fanów, nie będzie w końcu najazdu Niemców, którzy przyjadą do Polski na jedzenie, picie i zakupy. Pod tym kątem te mistrzostwa przegraliśmy zanim jeszcze się zaczęły, bo w cuda nie ma co wierzyć i jeśli w przeciągu pół roku sytuacja gospodarcza ma się zmienić, to tylko na gorsze - szczególnie u Włochów, Hiszpanów i Greków.
Poza Smudą i piłkarzami cieszą się także nasi stadionowi zadymiarze - Rosja jako znienawidzony rywal posiadający również wielu kiboli plus Grecja, za którą musimy się wszak zemścić po zatrzymaniach kibiców Jagielloni w Salonikach to idealny zestaw do robienia zadym w lasach i na poboczach od Warszawy po Gdańsk. Ah.. gdyby jeszcze jakimś cudem Czechów można było zastąpić Anglikami lub Niemcami...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)