Lewastronamocy Lewastronamocy
212
BLOG

Lewicowa wojenka na zielono

Lewastronamocy Lewastronamocy Polityka Obserwuj notkę 0

Jednym z rzekomych filarów rzekomej lewicowości jest stosunek do miękkich narkotyków. Temat do dyskusji publicznej wrzucił w kampanii wyborczej Ruch Palikota i w efekcie po zakończonych dla niego sukcesem wyborach musiał podjąć go także Sojusz Lewicy Demokratycznej. Poza nielicznymi sprzeciwami wobec miękkich narkotyków wśród cżłonków SLD (Leszek Miller, Grzegorz Napieralski), panuje w obydwu klubach zgoda, że powinno się w końcu rozwiązać problem trawki na własny użytek.

Posłowie SLD - nawet Ci najbardziej liberalni uznali, że posiadanie marihuany na własny użytek powinno zostać jak najbardziej dozwolone, opowiadając się jednocześnie za depenalizacją w tej materii. Ryszard Kalisz od lat mówi, że człowiek powinien mieć możliwość posiadania 3 gram marihuany na własny użytek.

Posłowie Palikota uznali chyba, że bitwa o lewicowość powinna toczyć się na każdym froncie. Kalisz i SLD mówią o przedziałach 2-5? Cieniasy! Ruch Palikota w przyszłym tygodniu zawalczy o... 50 gram! Po cholerę komu 50 gram?! Skoro Palikot jako argument do legalizacji marihuany podaje poza jej nieszkodliwością chęć zwiększenia wpływów do budżetu państwa i zalegalizowania jej sprzedaży chyba nie liczy na to, że 50 gram będzie temu sprzyjało?

Jaki będzie problem ze stworzeniem w każdym domu małej hodowli całkowicie uniezależniającej każdego małolata od oficjalnego kanału sprzedaży marihuany? Chyba tego nie da się już wyjaśnić. Inna sprawa to raj dla dilerów, którzy zawsze zdołają narzucić ceny korzystniejsze od oficjalnych, obowiązujących na rynku. Koleś z towarem w postaci 50 gram legalnie na ulicy? To patrząc na obecne ceny rynkowe marihuana o wartości 1500 zł, a dwóch dilerów legalnie stojących na ulicy to 3000 obrotu! Oczywiście projekt ten nie przejdzie i bardzo dobrze, bo jest najzwyczajniej w świecie absurdalny.

Nie wiem czy pomysł legalizacji 50 gram marihuany wynika z głupoty twórców, czy może wręcz przeciwnie - jest PRowskim wybiegiem Tymochowicza i spółki. Co bowiem stanie się podczas głosowania tej ustawy? Palikot zagłosuje na tak, SLD na nie i nikogo w naszym dość ogłupiałym społeczeństwie nie będzie interesowało, że Sojusz nie chce z Polski zrobić drugiej Jamajki i zwyczajnie nie zgadza się, aby każdy mógł zostać potencjalnym dilerem.

Zrobi się konferencję z Rozenkiem, Palikotem i dwoma ucieszonymi chłopcami z Wolnych Konopii, którzy sprzedadzą przy użyciu mediów bardzo prostą narrację: tylko my chcemy legalizacji, a inni to zwykły beton nieświadomy zmian, oczekiwanych przed dużą część młodego pokolenia. Czy warto jednak robić szopkę kosztem szkodliwych przepisów?

Bezpartyjny. "Na lewo od PO"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka