Michał Kot Michał Kot
480
BLOG

Dzień Świętości Życia czyli rzecz o aborcji

Michał Kot Michał Kot Rozmaitości Obserwuj notkę 1

 

„Jeżeli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się nawzajem nie pozabijali?" – Matka Teresa z Kalkuty

         W uroczystość Zwiastowania Pańskiego, przypadającą w dniu dzisiejszym, Kościół przeżywa Dzień Świętości Życia, w Polsce obchodzony już po raz siódmy. W tym dniu w sposób szczególny spoglądamy nie tylko na swoje życie, które jest wielkim darem Stwórcy. Nadarza się też dobra okazja, by zatroszczyć się o życie tych najbardziej bezbronnych, poczętych, ale jeszcze nienarodzonych, którym grozi zagłada. W styczniu minęło 18 lat funkcjonowania w Polsce ustawy „O planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży", która określa warunki dopuszczalności przerywania ciąży:
„Art. 4a. 1. Przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy:
1. ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej,
2. badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu,
3. zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego”
           Dokładna liczba wykonywanych w Polsce aborcji nigdy nie była znana. Nie są znane choćby szacunkowe rozmiary podziemia aborcyjnego w dwudziestoleciu międzywojennym ani statystyki legalnych aborcji z lat 1932-1939. Wiadomo jedynie, iż w 1955 roku – ostatnim, w którym obowiązywały przepisy z 1932 roku – miało miejsce w Polsce 1400 legalnych aborcji. W okresie obowiązywania ustawy z 1956 roku najwięcej aborcji wykonano w roku 1962 – 272 000. W roku 1997 – kiedy obowiązywała uznana później za niekonstytucyjną poprawka do ustawy zezwalająca na usunięcie ciąży z przyczyn społecznych – wykonano w Polsce 3173 legalne aborcje.
           Statystyki nielegalnych aborcji dokonywanych obecnie w Polsce są trudne do oszacowania: raporty organizacji feministycznych szacują je na ok. 200 tys. rocznie, zaś organizacje działaczy pro-life na 7-13 tys . Kościół Katolicki określa w sposób jasny aborcję jako zło wymierzone drugiemu, nienarodzonemu człowiekowi Życie ludzkie od chwili poczęcia winno być szanowane i chronione w sposób absolutny. Już od pierwszej chwili swego istnienia istota ludzka powinna mieć przyznane prawa osoby wśród nich nienaruszalne prawo każdej niewinnej istoty do życia(...).Kościół od początku twierdził, że jest złem moralnym każde spowodowane przerwanie ciąży. (...) Bezpośrednie przerwanie ciąży, to znaczy zamierzone jako cel lub środek, jest głęboko sprzeczne z prawem moralnym (Katechizm Kościoła Katolickiego).
                  Aborcja nie jest zwykłym chirurgicznym zabiegiem. To bezpardonowa i "wroga" inwazja w dwa organizmy - poczętego dziecka i jej matki. Jak wiemy - organizm płodu ginie. Natomiast organizm matki - po tak brutalnej ingerencji - jest narażony na szereg negatywnych następstw, mogących prowadzić nawet do zgonu.
Na wstępie pragnę zaznaczyć, iż nie jestem zagorzałym katolikiem i nie zawsze postępuje zgodnie z dekalogiem. Jednak treść i znaczenie piątego przykazania pozostanie dla mnie takie samo. Nie zabijaj. Moje stanowisko w sprawie aborcji jest wprost adekwatne do tego przykazania.
                       Ostatnio spotkałem się z argumentem, że płód ludzki nie jest człowiekiem lub, że jest nie w pełni człowiekiem. Pytam się więc kiedy zaczyna się pełnia człowieczeństwa, w którym momencie? Czy ktoś jest wstanie wytyczyć i wyznaczyć tą granicę, ten moment mówiący o tym że płód nie będąc człowiekiem właśnie się nim stał lub że jeszcze nim nie jest. Może według proaborcyjnej logiki człowieczeństwo osiąga się po osiągnięciu przez płód określonej liczny komórek. A może wtedy gdy płód po odłączeniu od matki jest wstanie samodzielnie przeżyć poza jej organizmem.
                  Od dawna już trwa dyskusja wśród naukowców nad zagadnieniem początku życia. Moment ten ustalany jest często w zależności od tego, co zamierzają uczeni, jakie mają plany badawcze. Szukają oni potwierdzenia swoich teorii u etyków. Tak na przykład australijski etyk Peter Singer oraz niemiecki filozof praw Norbert Hoerster określają początek życia z chwilą narodzin, względnie po stwierdzeniu, że niemowlę jest zdrowe, a jego życie będzie wartościowe. To dla utylitarystów oznacza prawne umotywowanie aborcji i badań nienarodzonych. Dla większości z nas wydaje się to absurdem, ponieważ wiemy i czujemy jak żywe jest dziecko już w łonie matki.
                       Z takimi argumentami też się spotkałem, że człowiekiem się staje dopiero wtedy gdy można samodzielnie bytować na tym świecie. Więc niech mi proaborcyjna logika odpowie ile czasu trzeba samodzielnie bytować na tym świecie aby mówić o osiągnięciu przez płód pełni człowieczeństwa – czy wyznaczają ten czas w minutach, godzinach a może dniach. Nie zauważają jednak faktu, że dziecko po urodzeniu również nie jest wstanie samodzielnie bytować na tym świecie i jest całkowicie uzależnione od matki – pozostawione bez opieki umiera. Czy trzymając się tej logiki można uznać, że urodzone dziecko nie jest człowiekiem skoro samodzielnie nie potrafi przeżyć bez pomocy matki?
                        Pytam się więc czy człowieczeństwo jest cechą którą się nabywa w określonym momencie raz na zawsze? Czy może można tą cechę utracić? Bo co z ludźmi całkowicie sparaliżowanymi którzy nie są wstanie samodzielnie egzystować na tym świecie – czy oni utracili pełnię człowieczeństwa? Według proaborcyjnej logiki nienarodzone pięciomiesięczne dziecko nie jest w pełni człowiekiem bo nie jest wstanie samodzielnie bytować na tym świecie i można śmiało wykonać na nim aborcje. Jednak przedwczesny poród zawsze jest traktowany jak narodziny dziecka które należy wszelkimi możliwymi środkami ratować jak zwykłego człowieka. Pytam się więc czy w takim razie ludźmi są tylko te dzieci która są chciane a dzieci niechciane nie są już ludźmi? Co ciekawe wiele państw zabójstwo kobiety w zaawansowanej ciąży uważa za morderstwo ze szczególnym okrucieństwem, czasem jako podwójne morderstwo. Aborcję nie nazywając już morderstwem, a jedynie prawem kobiety do chirurgicznego zabiegu.
                      Może pójdźmy o krok dalej – czy taka logika nie umniejsza godności samej kobiety, skoro kobieta jako człowiek nosi w swoim łonie coś co nie jest człowiekiem, to czy należy się w jakiś wyjątkowy sposób troszczyć o nią w okresie ciąży. Bo po co troszczyć się o kobietę a tym samym o jakiś niewiadomy zlepek komórek, jak urodzi to ok. a jak nie urodzi to też się nic nie stanie! A może za niedługo doprowadzimy do tego, że kobiety będą traktowane jak zwykły i nic nieznaczący inkubator do hodowli ludzi. Kolejny nieprawdziwy argument to taki który mówi, że dziecko jest częścią organizmu kobiety i to kobieta ma prawo zadecydować co się z nim stanie. Ten argument nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, gdyż dziecko w organizmie kobiety to samodzielny, oddzielny organizm o unikalnym DNA – jednak jak widać zwolennicy aborcji chwytają się wszystkiego byle by tylko doprowadzić do upowszechnienia tej zbrodniczej praktyki. Większość ludzi jak bezmyślne i bezrozumne bydło daje sobą manipulować przyjmując wszystkie słowa i opinie bezkrytycznie – bo to takie nowoczesne i modne.
                     W przemówieniu do uczestników posiedzenia Papieskiej Akademii Życia w Watykanie Benedykt XVI 26 lutego 2011 r. mówił: „Zwłaszcza lekarze nie mogą zaniedbywać poważnego zadania obrony przed oszustwem sumienia wielu kobiet, które myślą, że znajdują w aborcji rozwiązanie trudności rodzinnych, ekonomicznych, socjalnych czy problemów zdrowotnych ich dziecka. Szczególnie w tej ostatniej sytuacji kobieta jest często przekonana, niekiedy przez samych lekarzy, że aborcja stanowi nie tylko wybór moralnie dopuszczalny, ale nawet konieczny akt 'terapeutyczny', by uniknąć cierpień dziecka i jego rodziny oraz 'niesłusznego' obciążenia dla społeczeństwa".
                Jedna z zagorzałych zwolenniczek aborcji w Polsce Wanda Nowicka szefująca Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny w tygodniku „Przegląd” pisze „Zakaz aborcji spowodował cierpienia, tragedie, łamanie praw człowieka, ale nie był w stanie zmusić kobiet do rodzenia dzieci wbrew ich woli i możliwościom. Kobiety, często ryzykując życie lub zdrowie, raczej przerwą ciążę, aniżeli pozwolą sobie narzucić niechciane macierzyństwo. Odpowiedzialni politycy powinni przeanalizować wszystkie fakty i wreszcie doprowadzić do liberalizacji szkodliwej ustawy, która okazała się zupełnie nieskuteczna w zmniejszeniu liczby aborcji, za to stała się bardzo niebezpieczna dla zdrowia i życia kobiet”
                Prawo do aborcji, to prawo do zabójstwa. Prawo do odbierania życia nienarodzonym, bezrobotnym małym istotkom. Prawo do życia jest najważniejszym prawem człowieka. Jest nadrzędnym prawem istoty ludzkiej, jego przestrzeganie jest pierwszym i podstawowym warunkiem wszelkich innych praw. Musimy bronić prawa do życia nienarodzonych, dzieci są przecież dobrem każdego narodu.
                         „Świadoma i dobrowolna decyzja pozbawienia życia niewinnej istoty ludzkiej jest zawsze złem z moralnego punktu widzenia i nigdy nie może być dozwolona ani jako cel, ani jako środek do dobrego celu. Jest to bowiem akt poważnego nieposłuszeństwa wobec prawa moralnego, co więcej, wobec samego Boga, jego twórcy i gwaranta; jest to akt sprzeczny z fundamentalnymi cnotami sprawiedliwości i miłości. Nic i nikt nie może dać prawa do zabicia niewinnej istoty ludzkiej, czy to jest embrion czy płód, dziecko czy dorosły, człowiek stary, nieuleczalnie chory czy umierający” ( „Evangelium Vitae” encyklika Jana Pawła II z 25.03.1995 r.). Pamiętajmy o tym szczególnie dziś w Dzień Świętości Życia. Dzieci są przecież dobrem i przyszłością każdego narodu, są odpowiedzią na spadającą demografię, najlepszą inwestycją nie jest system emerytalny, ale dzieci.

 



 

 

Michał Kot
O mnie Michał Kot

Kto to wie?!!;-) Już nie młody, ale jeszcze nie stary...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości