Od samego rana kanały telewizyjne pokazują w jaki sposób Małysz wspiął się na szczyty kariery, przypominają wielkie zwycięstwa Małysza. Wywiad z Małyszem, śniadanie z Małyszem. Przyznanie honorowego tytułu mieszkańca Zakopanego oczywiście na żywo. Przemówienie Małysza. Kwiaty dla Małysza. Dzieci w piosence Małyszowi. Artyści Małyszowi. Wszystko w jakimś letargu o niczym innym nie mówią jak o Adamie Małyszu. Cała Polska żegna Małysza. Nawet prezenter pogody Jarosław Kret zapowiadając pogodę, zagadnął, że spodziewany deszcze to nic innego jak niebo płacz na pożegnanie Małysza.
Już mam tego serdecznie dosyć tej narodowej histerii, która opanowała prasę, telewizję i internet.
Nie ma ważniejszego tematu. Wszyscy dziękują Małyszowi za wzruszenie, jakiego dostarczył wszystkim Polakom, każdemu z osobna. Małysz to, Małysz tamto.
Dziennikarze zapraszają psychologów i socjologów, którzy tłumaczą społeczeństwu fenomen skoczka z Wisły.Już dziś wszyscy zastanawiają się ile skoczek z Wisły zarobił, ile dzięki niemu zarobiła telewizja. Ile zyskało Zakopane, ile zyskała Wisła. Co będzie teraz z klubami zajmującymi się małymi początkującymi skoczkami? Jak wykorzystać talent i markę Małysza. Prawie narodowa dyskusja.
Brakuje jeszcze wizyt w zakładach pracy, śniadania z premierem, obiadu z prezydentem i kolacji z opozycją. Wszyscy dla Małysza, Małysz dla wszystkich. Mężczyźni zapuszczają wąsy dla Małysza. Po prostu obłęd. Boję się otworzyć lodówki, a nuż z puszki wyskoczy Małysz?
Gdyby obcokrajowiec dziś włączył polską telewizję odkrył by, że tematem nr 1 jest Adam Małysz. Każdy program informacyjny, każdy program sportowy zaczyna się od jednego – zakończenie kariery sportowej przez Małysza. Nie można włączyć dowolnego kanału, aby nie usłyszeć o Małyszu.
Mam tylko nadzieję, że tak jak taki talent w skokach jak Adam Małysz zdarza się raz na 100 lat, tak samo tylko raz na 100 lat Polacy ulegają społecznej histerii jak dziś.



Komentarze
Pokaż komentarze (17)