"Radio Zet poinformowało ze ABW miała zająć się Szmajdzińskim w 2006 roku. Chodziło o śledztwo sprawdzające transakcje zakupu przez czołowych polityków lewicy mieszkań na luksusowym osiedlu w Wilanowie. Szmajdziński miał być przy tej okazji podsłuchiwany, zaś jego mieszkanie niepostrzeżenie przeszukanie pod nieobecność lokatorów."
Tak prawi i sprawiedliwi wprowadzali w życie idee IV RP.Ubeckie metody,pomówienia ,podsłuchy to główny oręż "walki o normalność".Jeżeli podejrzeniE podsłuchiwaniA dziennikarzy i prokuratorów było faktem to przestaje być wesoło.Państwo policyjne z którym mieliśmy do czynienia na szczęście się skończyło,ale jak słucham butnych wypowiedzi czołowych polityków PIS to zastanawiam się gdzie jest granica przyzwoitości?Może w wannie ,w której utonął laptop....?


Komentarze
Pokaż komentarze