intel-e-gent intel-e-gent
810
BLOG

Kaczyński o zamachu a Tusk o Rosjanach

intel-e-gent intel-e-gent Polityka Obserwuj notkę 9

Kiedy prokuratura wykluczyła możliwość zamachu na Lecha Kaczyńskiego (bądź któregokolwiek z pasażerów feralnego tupolewa) pozostało tylko czekać na to, aż odezwie się Jarosław Kaczyński. Szczególnie, że 10 kwietnia za pasem i wszyscy dostają małpiego rozumu na tle katastrofy.

Jarosław Kaczyński dziwi się, rzecz jasna, że prokuratura wykluczyła możliwość, że na jego brata ktoś chciał zabić. I sugeruje, nie mówiąc niczego konkretnego, że gdyby zebrać wszystko do kupy, to można byłoby naciskać na Rosję. A poza tym prokuratorzy nie mają wszystkiego w Polsce, więc nie powinni wykluczać zamachu.

Nie wiem czy Kaczyński zauważył, ale śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej to nie postępowanie w sprawie afery hazardowej czy korupcji wyborczej w Wałbrzychu. I nie da się tego, ot tak, zamiatać pod dywan. Temu śledztwu przyglądają się również, bardzo dyskretnie wywiady państw NATO (możemy być tego pewni) i wyciągają własne wnioski.

Co więcej, prokuratorzy pracujący przy tej sprawie zdają sobie doskonale sprawę z tego, że gdy tylko zmieni się władza w Polsce, to nowy rząd może mieć zachciankę na skontrolowanie śledztwa. Ot, w celu choćby dokopania poprzednikom. A jeżeli, co nie jest takie nieprawdopodobne, władzę przejmie PiS, to już możemy być pewni, że wszystko co zostało zrobione w tej sprawie zostanie sprawdzone dziesięć razy.

Nie sądzę, by prokuratorzy byli aż takimi idiotami, by nie zdawali sobie z tego sprawy. I nie chuchali na zimne. Skoro więc wykluczają zamach, to mają ku temu mocne podstawy. Których możemy się spokojnie domyślać.

Jarosław Kaczyński wie jednak, oczywiście, lepiej. Ktoś z pewnością musiał chcieć zabić jego brata. Bo przecież nie zmieści mu się w głowie teoria, że katastrofa ta była wynikiem pechowego splotu okoliczności takich jak marne wyszkolenie pilotów, naciski ze strony prezydenta i jego generała oraz niekompetencji Rosjan, którzy nie mieli jaj by zamknąć lotnisko.

Właśnie, na miejscu Kaczyńskiego, zastanowiłbym się czemu to premier Donald Tusk dokonuje nagle "wrzutki" na Rosjan w wywiadzie dla BBC. Nasz ukochany premier tysiąclecia wyskoczył nagle z winą Rosjan, którzy na pewno się nie przyznają.

I podpowiem od razu - premier chce ukryć niekompetencję własnego ministra, Bogdana Klicha. Przynajmniej do wyborów.

Ale Kaczyński woli bredzić o zamachu zamiast zająć się szukaniem konkretnych dowodów na to, że rząd z czymś zawalił. Zapewne dlatego, że i jego rząd bez winy tu nie jest.

Do następnego,

Intel-e-gent

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka