intel-e-gent intel-e-gent
616
BLOG

Szkoły - fabryki głupców

intel-e-gent intel-e-gent Polityka Obserwuj notkę 27

Wczoraj część społeczeństwa zbulwersowała się pytaniem, jakie pojawiło się na egzaminie gimnazjalnym w części humanistycznej. Pytanie, podobnie jak mu towarzyszące inne pytania, nie pozostawiały uczniom miejsca na samodzielne myślenie. Brzmiało ono:

Uzasadnij, że Karol Wojtyła po wyborze na papieża pozostał patriotą

A co jeśli uczeń sądzi, że tak nie było i ma na poparcie takiej tezy logiczne argumenty? Oczywiście, straci punkt, bo Jan Paweł II patriotą był i basta. Zamiast więc samodzielnie myśleć, odtwarza tezy powtarzane mu na katechezie, lekcjach i w telewizji. I pomyśleć, że mądre głowy narzekają, że nasi uczniowie nie myślą samodzielnie.

Niby jak mają się nauczyć myśleć samodzielnie, jak zmusza się ich do serwilizmu takiego jak w czasach, gdy podobne pytanie brzmiało: Kto jest wielkim człowiekiem i dlaczego Lenin? Tu nie ma miejsca na samodzielne wyciąganie wniosków, twórcze myślenie czy przełamywanie stereotypów. Mędrcy układający egzamin zostawili tylko miejsce na owczy pęd, któremu uczniowie muszą się podporządkować, chyba że nie marzą o dobrym liceum.

Jest to, oczywiście, związane z bezsensowną postawą służalczości wobec Kościoła, jaką obserwujemy w Polsce od ponad dwudziestu lat. Ale zrzucanie winy na Kościół byłoby wygodnictwem.

Tak naprawdę pokazuje nam to, jak niski mamy poziom edukacji w Polsce i jak wiele musimy jeszcze zrobić, by młodzież dostawała w szkołach coś więcej niż encyklopedyczną wiedzę (wbrew pozorom przydatną w codziennym życiu). Szkoła powinna bowiem uczyć również samodzielnego myślenia i krytycznej postawy wobec otrzymywanych informacji.

Wygląda jednak na to, że kuratoriom i ministerstwu na tym nie zależy. Również biznes naciska na to, by uczyć młodzież rzeczy "przydatnych" czyli zawodu czy rozwiązywania konkretnych problemów. Twórcze i krytyczne myślenie nie jest, po prostu, w cenie.

Zapewne dlatego, że łatwiej rządzi się bezmyślnymi durniami, którzy postępują według narzuconych procedur. I nie potrafią krytycznie odnieść się do tego co im się mówi.

Dlatego nikt nie traktuje poważnie postulatów, by katechizacja odbywała się poza szkołami (i nie na koszt państwa) i dlatego próg zdawalności matury ustawiony jest bardzo nisko. Uczelnie, co prawda, chcą wprowadzić ponownie egzaminy wstępne, ale bardziej z troski o własny prestiż niż z realnych potrzeb edukacyjnych.

Po prostu, sytuacja, w której szkoły są fabrykami głupców jest bardzo wygodna.

Do następnego,

Intel-e-gent

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka