intel-e-gent intel-e-gent
1132
BLOG

Aborcja wraca na top

intel-e-gent intel-e-gent Polityka Obserwuj notkę 90

Przy okazji zbliżających się wyborów wszyscy, od polityków Sojuszu Lewicy Demokratycznej poczynając, przypomnieli sobie, że SLD ma w programie liberalizację ustawodastwa dotyczącego aborcji. Innymi słowy mówiąc SLD chciałoby, aby aborcja była legalna. 

Dlatego też politycy Sojuszu zamierzają zorganizować w Sejmie wystawę o podziemiu aborcyjnym oraz poruszyć tematy in vitro czy refundacji antykoncepcji. I liczą się z tym, że marszałek Sejmu, w trosce o dobre stosunki na linii Platforma Obywatelska (vel Jedna Polska) - Kościół Katolicki nie zechce pozwolić na urządzenie takowej wystawy.

Dla polityków prawicy to oczywiście zagrywka przedwyborcza (a co nią nie jest?). I tak, zgadzam się z tym. To jest taka zagrywka. Ale kiedyś tym tematem trzeba się zainteresować i czas przed wyborami jest tak samo dobry, jak zaraz po wyborach, a nawet lepszy, bo gwarantuje większe zainteresowanie mediów.

Przy okazji, jeden z pierwszych antyaborcjonistów i przeciwników wolności wyboru w Polsce, Stefan Niesiołowski stwierdził, że Polska nie potrzebuje dyskusji o aborcji. Być może Jedna Polska Tuska nie potrzebuje (bo się jeszcze rozsypie), ale Polska, a w zasadzie polskie kobiety, a i owszem.

Podobnie jak przedstawiciel PO myśli szefowa PJN - Joanna Kluzik-Rostkowska, dla której upolitycznianie tematu aborcji jest "lekceważeniem dramatu kobiet". Och, naprawdę, pani Joanno? Dobrze, że dodała pani, że PJN jest za lepszą edukacją seksualną, bo pomyślałbym, że niczym nie różni się pani od innych polityków prawicy, którzy wydają się mieć czasem ochotę zamknąć każdą kobietę w kościelnym szpitalu zaraz po zapłodnieniu. 

Powiedzmy sobie szczerze, że prawo do decydowania o tym ile ma się dzieci i o tym, czy przyjdą na świat teraz czy później należy do podstawowych praw człowieka. I aborcja jest taką ostatnią deską ratunku w sytuacji, gdy na dziecko pozwolić sobie nie można. Pamiętajmy, że posiadanie dziecka wiąże się z olbrzymią odpowiedzialnością. I nie każdy musi sobie móc z tym poradzić. 

Dobrze, że SLD podjął ten temat. Prawa człowieka w tym zakresie są bowiem w Polsce systematycznie lekceważone, a na dokładkę przeciwnicy wolności wyboru zaciskają pętlę przy pomocy przykościelnych lekarzy i farmaceutów, którzy odmawiają wypisywania i wydawania antykoncepcji.

Siłą rzeczy ktoś więc musi walczyć o nasze prawa. Choćby w kampanii wyborczej.

Do następnego,

Intel-e-gent

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (90)

Inne tematy w dziale Polityka