intel-e-gent intel-e-gent
798
BLOG

Rzucanie gównem i inne zabawy prawicy

intel-e-gent intel-e-gent Polityka Obserwuj notkę 15

Pamiętam jak dziś zatroskanych polityków PO, w tym Donalda Tuska, jak martwili się losem bezdomnego, który wyzwał Lecha Kaczyńskiego od najgorszych i wytoczono mu proces. Policja ścigała człowieka, PiS domagał się najwyższej możliwej kary, a politycy PO domagali się bronienia wolności słowa. W TVN mogliśmy oglądać zatroskane buzie platformersów i zacięte pisowców. "Gazeta Wyborcza" straszyła autorytaryzem, a Tomasz Lis trząsł się z oburzenia.

Dziś Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wpadła do domu internauty, który prowadził mierny serwis internetowy o poziomie tak niskim, że Rów Mariański znajdowałby się dużo powyżej. Ze stronki co i rusz wylewało się szambo i leciało w kierunku urzędującego prezydenta Bronisława "Bul" Komorowskiego. Ktoś dopatrzył się znieważenia konstytucyjnego organu, doniósł i przyskrzyniono owego internautę.

Role się odwróciły - teraz to pisowcy bronią wolności słowa z zatroskanymi minami. Politycy PO, póki co, zachowawczo milczą sugerując tym samym, że to autonomiczne działania służb. Jasne. A ja urodziłem się wczoraj.

Oczywiście, politycy PiS nie bronią wolności słowa, tylko wolności rzucania gównem w urzędującego prezydenta. Ale powiedzmy sobie szczerze, tego samego broniła wówczas Platforma. Obecny prezydent tolerował w swoim otoczeniu ludzi, którzy poprzedniego prezydenta również obrzucali metaforycznymi fekaliami. Przełożonemu prezydenta, Donaldowi Tuskowi również to nie przeszkadzało. Podobnie jak nadal nie przeszkadza mu, że Stefan Niesiołowski, naczelny oszołom lat 90-tych, obrzuca czym się da opozycję.

"Język nienawiści" używany jest przez obie strony bratobójczego konfliktu i podchwycany przez masę internautów, od których nie należy wymagać głębszej refleksji. Siłą rzeczy naśladują oni zachowania, które idą z góry i za które polscy politycy już dawno powinni być bankrutami po przegranych procesach o zniesławienie.Lub, zgodnie z tym jak zachowały się dziś służby, odsiadywać wyroki w pudle. Ale nie siedzą i nie są bankrutami.

Bo to internautę należy zamknąć, bo znieważył i już. Choć w sądzie, zapewne, skończy się na niskiej szkodliwości społecznej czynu, bo sędziowie jeszcze przejawiają niezależność, nomen omen, sądu. Chyba, że sprawa dotyczy Kościoła i rozprawa ma miejsce w Trybunale Konstytucjnym czy Sądzie Najwyższym. Ale to inna bajka.

Wniosek z tej historii nasuwa się sam - czy głosujesz na PiS czy na PO wybierasz to samo, tylko w różnych wersjach. To jak wybór czy chcesz oberwać po łbie kijem z drewna czy z metalu.

Przy okazji, ktoś mógłby wytłumaczyć politykom POPiSu, że fakt nazwania ich przez kogoś debilem, idiotą, kretynem czy analfabetą nie jest obrazą ich majestatu, bo go po prostu nie mają. A majestat Rzeczypospolitej będzie bronił się sam, jak tylko Donald Tusk z Jarosławem Kaczyńskim przestaną się okładać po głowach niczym bachory w piaskownicy.

Do następnego,

Intel-e-gent

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka