Politycy Platformy zdążyli już skomentować sprawę zamknięcia serwisu Antykomor.pl (tego, na którym była między innymi gra, w której można było postrzelać sobie do prezydenta, o czym pisałem na Pardonie). Przedstawiciele partii rządzącej twierdzą, że to głupota lub prowokacja.
Dlaczego głupota, to oczywiste - nie strzela się z armat do wróbli, na co zdroworozsądkowo zwracają uwagę politycy SLD. Ale dlaczego prowokacja? I czyja?
Czyżby prowokacja bratniej partii Platformy czyli jej głównego wroga i napędu jej kampanii wyborczej - Prawa i Sprawiedliwości? Ale jakim cudem? Przecież PiS nie rządzi już od lat, a ostatnia służba specjalna, która była w posiadaniu PiS czyli CBA została wyczyszczona w trakcie afery hazardowej. Czyli ludzi Prawa i Sprawiedliwości w służbach już nie ma. Są tylko ludzie PO oraz rzadko spotykane w Polsce zwierzę czyli apolityczni urzędnicy.
Siłą rzeczy, twierdzenie, że to "prowokacja" (eurodeputowany Krzysztof Lisek) jest zastanawiające. I brzmi niemal identycznie jak słowa jakie wypowiadali politycy PiS po tym jak przydarzyła im się jakaś wpadka związana z działaniami służb. Mówili wtedy, że to działania i prowokacja "układu". Brzmi więc to znajomo. Przerażająco znajomo.
Sławomir Nowak stwierdził na Facebooku, że to działanie najbardziej uderza w prezydenta Bronisława Komorowskiego. Mam wątpliwości co do prawdziwości tej tezy. Wpadki urzędującego prezydenta wystarczająco w niego uderzają, a poza tym prezydent ma minimalny wpływ na obsadę stanowisk w ABW. Takie stwierdzenie z ust Sławomira Nowaka jest raczej wskazaniem jak bronić PO w tej sprawie i współgra z rzuconą przez Liska tezą o prowokacji.
Niemniej sytuacja wygląda tak, że gdy podobne akcje służb i prokuratury dotykały przeciwników PiS pisano o tym na pierwszych stronach gazet. A dzisiejsza "Wyborcza" wspomniała o tym tylko w komentarzu umieszczonym bynajmniej nie na pierwszej stronie. Choć trzeba przyznać, że komentarz brzmi tak, że Donald Tusk może zacząć się zastanawiać, czy w "Wyborczej" ktoś nie zamierza przekręcić wajchy.
Zadziwiające, jak sprawa mało istotnego i słabego serwisu może sprowokować zmiany w postrzeganiu partii w której pokładano nadzieję, że będzie bronić demokracji przed PiS. A tymczasem coraz częściej okazuje się, że partia ta różni się od PiS tylko wizerunkowo.
Do następnego,
Intel-e-gent


Komentarze
Pokaż komentarze (65)