Szanse SLD na dobry wynik wyborczy musiały ostatnio wzrosnąć powyżej poziomu akceptacji niektórych, bo najpierw wyciągnięta została sprawa tajnych więzień CIA w Polsce, z podkreślaniem, że to rząd SLD się na nie zgodził a potem zrobiono z Grzegorza Napieralskiego kompletnego buraka, który pstryka fotki na spotkaniu z Obamą zamiast z nim rozmawiać.
Nie wiem, co prawda, o czym miałby rozmawiać Piękny Grzesiu z Obamą, skoro prezydent USA poza paroma komunałami nie miał w Polsce wiele do powiedzenia i jedyne po co przyjechał to po to, by upewnić się, że amerykański wasal nadal jest wasalem. Cel wizyty osiągnął, bo z orgazmicznym entuzjazmem polskie władze zgodziły się przyjąć, praktycznie na nasz koszt, do bazy w Łasku 20-tu żołnierzy USA i parę samolotów. Ponoć w celu większego bezpieczeństwa naszego kraju.
Nic więc dziwnego, że znudzony Grzesiu robił zdjęcia. Czymś musiał się zająć siedząc między naburmuszonym Jarosławem Kaczyńskim a natchnioną przez Ducha Świętego Hanną Gronkiewicz-Waltz. Nie miał nawet z kim poplotkować w czasie gdy Obama prawił komunały.
Z więzieniami CIA sprawa przedstawia się inaczej - jeżeli rzeczywiście były w Polsce, to rząd Leszka Millera popełnił wielki błąd zgadzając się, by Amerykanie robili na naszym terytorium wszystko co im się żywnie podoba. Warto zauważyć, że nie dość, że narażono nasz kraj, to jeszcze w zamian niczego nie dostaliśmy. Podobnie jak niczego nie dostaliśmy za zgodę na budowę elementów Tarczy w Polsce i niczego nie dostaniemy w zamian za stacjonowanie na naszym terytorium obcych wojsk.
Rząd SLD powinien był odmówić Amerykanom zgody na współpracę. Niestety nie mógł, bo ktoś wmówił Millerowi, że "SLD wolno mniej". Co doskonale tłumaczy serwilizm wynikający z obawy bycia uznanym za przeciwnika kierunku na Zachód. Nawet jeśli to rząd Leszka Millera dopiął nasze członkostwo w UE.
Przeciętny czytelnik i widz dostaje więc obraz SLD jako partii zbrodniarzy i buraków nie potrafiących się zachować. I o ile zarzuty związane z tajnymi więzieniami należy sprawdzić (i może ktoś by też sprawdził czy Amerykanie nie powiadomili nas post factum po co im była baza) to zarzuty wobec Pięknego Grzesia są wyjęte z przysłowiowej dupy.
A już na pewno nie zasługiwały na kilkuminutowy materiał w głównym wydaniu "Faktów".
Do następnego,
Intel-e-gent


Komentarze
Pokaż komentarze (15)