intel-e-gent intel-e-gent
1786
BLOG

Budując "Jedną Polskę" z Tuskiem

intel-e-gent intel-e-gent Polityka Obserwuj notkę 27

Nie mając pomysłu na jakąkolwiek inną formę kampanii niż przeciwstawianie się słabnącemu Prawu i Sprawiedliwości, Platforma Obywatelska kontynuuje wchłanianie polityków z innych partii. Plotki mówią o zapewnionych już miejscach dla Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Pawła Poncyljusza, choć ten ostatni zarzeka się, że wystartuje z list PJN.

Za to jako o pewnym fakcie mówi się już o wyborczej koalicji SdPL z PO. Dla dawnych uciekinierów z SLD to ostatnia szansa na przetrwanie w polityce, bo nawet SLD już ich nie chce. A przynajmniej nie wszystkich. Nic więc dziwnego, że Filemonowicz prze na koalicję wręcz po trupach. Oczywiście nie dosłownie.

Ponieważ kierunek na prawo (w stronę Gowina, Niesiołowskiego i HGW) nie wszystkim się podoba i próbują oni ratować resztki lewicowości SdPL, to Filemonowicz odwołuje ich ze stanowisk. Niekoniecznie legalnie. Taki los spotkał Bartosza Dominiaka, wiceszefa SdPL, który zamierza się odwołać, ale nie bardzo ma do kogo, bo Filemonowicz na wszelki wypadek zawiesił wszystkich członków sądu partyjnego. Tak, aby nikt nie sprzeciwił się marszowi na prawo.

Dla PO, która i tak wybierze sobie co bardziej rozpoznawalnych działaczy SdPL nie ma to znaczenia. Alians jest już praktycznie faktem i będzie można się wdzięczyć w stronę lewicowego elektoratu, przypominając równocześnie, że tylko szeroki front antypisowski może zatrzymać ewentualną koalicję Kaczyńskiego z Napieralskim. Nawet jeśli groźba takiej koalicji istnieje tylko w pustych głowach dziennikarzy TVN czy Polsatu. Bo realne szanse jej zaistnienia są niewielkie, bo Napieralskiemu musiałoby odbić jeszcze bardziej by stracił instynkt samozachowawczy.

Determinacja Filemonowicza nie dziwi - alians z PO to szansa na fajne stołki dla działaczy, dzięki czemu miałby szansę przetrwać jeszcze trochę. A może nawet w razie gdyby ktoś wpadł na pomysł zjazdu zjednoczeniowego dostałby stołek wiceszefa Polskiej Zjednoczonej Partii Władzy?

Lewicowy elektorat może być jednak pewny dwóch rzeczy - postulaty, których spełnienia się domaga nie zostaną po wyborach spełnione. Platforma z pewnością będzie nadal przeciągać in vitro i związki partnerskie, odkładając je w nieskończoność. Donald Tusk nie raz i nie dwa pokazał już, że interes Kościoła przedkłada ponad interes obywateli.

Dla władzy zrobi bowiem to co Kaczyński - czyli wszystko. Nawet zbuduje partię, którą śmiało można już nazywać "Jedną Polską".

Do następnego,

Intel-e-gent

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka