Raport Kalisza, a raczej jego projekt, nie spodobał się nikomu. Nie jest z niego zadowolony Zbigniew Ziobro i jego capo di tutti capi Jarosław Kaczyński, co nie powinno nas dziwić, ale także nie podoba się on Donaldowi Tuskowi. Który zarzuca politykowi SLD "działania wyborcze". Zupełnie jakby sam nie domagał się w 2005 postawienia Danuty Waniek przed Trybunałem Stanu za znacznie mniejsze grzechy.
Platforma Obywatelska w 2007 roku wykorzystywała sprawę śmierci Barbary Blidy w kampanii wyborczej póki nie pojawiła się afera posłanki Sawickiej i naczelnego lowelasa CBA agenta Tomka. Donald Tusk oburzał się wtedy, że politycy PiS i SLD uprawiają "polityczną nekrofilię" wykorzystując politycznie śmierć Blidy. Takie praktyki przystoją widać tylko i wyłącznie PO. Trzeba jednak zauważyć, że rzekome samobójstwo Barbary Blidy było w 2007 marginalnie wykorzystywane przez Platformę w kampanii.
Dlaczego jednak teraz, gdy Platforma znów kreuje się na główną siłę broniącą nas przed Prawem i Sprawiedliwością, premierowi nie podoba się, że ktoś całkiem celnie wbija politykom PiS szpilę? Przecież to w tym celu właśnie PO przerodziła się w partię władzy i buduje niemalże Front Jedności Narodowej jeśli nie Jedną Polskę ściągając polityków od prawa do lewa.
Zapewne chodzi o to, że Ryszard Kalisz pokazał konkretne rozwiązanie (czy słuszne czy nie, to już kwestia pod dyskusję) i postawił konkretne zarzuty. Coś, na co Platforma nie zdobyła się przez cztery lata rządów, choć obiecywała nam przecież, że rozliczy wszystkie bezprawne działania rządu PiS. Zamiast rozliczeń mieliśmy jednak wątpliwe akcje ABW i innych służb, które przed wyborami przypominały sobie o zarzutach stawianych albo przeciwnikom Tuska takim jak Piskorski albo ludziom mogącym się kojarzyć z aferami z czasów SLD takim jak Rywin aresztowany nagle przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Aresztowania dokonano w świetle fleszy, zwolnienia po cichu.
Donald Tusk najwyraźniej nie lubi konkurencji. Tak do władzy jak i do pozycji głównego obrońcy Polski przed PiS. Dlatego też nie podobają mu się ostre zalecenia Ryszarda Kalisza, który chce postawić Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobrę przed Trybunałem Stanu.
Tylko PO może wykorzystywać takie rzeczy w kampanii wyborczej. Innym wara, bo to polityczna nekrofilia.
To czym się Platforma różni od PiS, niech mi ktoś przypomni.
Do następnego,


Komentarze
Pokaż komentarze (7)