intel-e-gent intel-e-gent
411
BLOG

Napieralski powinien odejść

intel-e-gent intel-e-gent Polityka Obserwuj notkę 13

Jeśli wierzyć "Gazecie Wyborczej" Grzegorz Napieralski robi wszystko, aby wyciąć Ryszarda Kalisza. Według plotek ma on dostać najwyżej trzecie miejsce na liście wyborczej SLD w Warszawie. Co oznacza, że raczej się nie dostanie do Sejmu.

Jest to o tyle dziwne, że Kalisz ma szansę na brylowanie w mediach w najbliższym czasie. I to brylowanie w kontekście, który może najbardziej denerwować konkurentów Sojuszu, czyli jako naczelny rycerz antypisowski. Wszystko dzięki projektowi raportu Specjalnej Komisji ds. Barbary Blidy.

Oczywiście, daje to także szanse na to, by Kalisz wszedł z trzeciego miejsca, ale dziwi, że Grzegorz Napieralski nie chce wykorzystać znanego polityka jako lokomotywy wyborczej, stawiając w zamian na Katarzynę Piekarską. O której ostatnio słychać jakby mniej i która nie ma takiej siły przebicia jak "tęczowy Rysiek/krwawy jastrząb".

Tym samym umacnia się moje wrażenie, że cały zdobyty w kampanii prezydenckiej kapitał Napieralski zdążył już roztrwonić. Zamias charyzmatycznego lidera, który dobrze rozumie, że siłą SLD od zawsze była różnorodność, szczególnie na szczeblu liderskim, mamy podróbkę wodza w stylu Tuska czy Kaczyńskiego. Podróbkę, bo Napieralski ani charakterem ani inteligencją czy siłą przebicia nie dorasta do pięt tym, których próbuje podrabiać.

Moim zdaniem wynika to nie tylko z cech charakteru Napieralskiego, ale także z tego jakimi ludźmi się otoczył. Z kuluarowych doniesień wiadomo mi, że olbrzymi wpływ na przewodniczącego SLD ma rzecznik prasowy - Tomasz Kalita. Człowiek, którego spryt jest przeciwnie proporcjonalny do walorów intelektualnych. W zwiazku z czym, jak każda miernota, boi się konkurencji osób inteligentniejszych od siebie. Kimś takim jest, chociażby, Ryszard Kalisz.

Oczywiście, tak samo boi się Kalisza Napieralski. Który kompletnie chyba nie zdaje sobie sprawy, że gdyby Kalisz chciał mieć stanowisko szefa SLD to już dawno by je miał.

To wszystko sprawia, że Grzegorz Napieralski zaczyna mnie mocno wkurzać (tak, wkurzać). Nie można budować z SLD partii wodzowskiej, bo krótki epizod, w którym Leszek Miller robił to samo dowiódł, że powstałe szkody odbijają się czkawką przez lata. A były premier robił to znacznie sprytniej i mądrzej niż robi to Napieralski. Miller działał jak chirurg, Napieralski działa jak oszalały drwal.

Nadchodzi chyba czas wymiany przewodniczącego na kogoś, kto nie jest tylko sprytnym aparatczykiem. SLD potrzebuje kogoś, kto myśli, dlatego Napieralski powinien odejść. 

Do następnego,

Intel-e-gent

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka