Polska, choć sama rozwarstwieniem społecznym i zwyczajami ludzi władzy przypomina kraj Trzeciego Świata, chętnie afiszuje się z pomocą, jakiej ludziom z tegoż świata udziela. Radosław Sikorski nasz minister spraw zagranicznych gościł dziś w Tunisie, skąd postanowił zabrać rządowym samolotem kilkunastu uchodźców z różnych krajów Afryki. Minister podkreślił, że:
Polska nie była krajem kolonialnym, więc nie ma tradycji wieloetniczności, ale jako symboliczny wyraz naszej solidarności z tym, z czym wy się zmagacie, zabiorę dzisiaj do samolotu rządowego kilkunastu uchodźców chrześcijańskich, którzy znaleźli się w obozach w waszym kraju.
I od razu zrobiło się nieprzyjemnie. Niby w czym uchodźcy chrześcijańscy są lepsi od animistycznych czy muzułmańskich? Są lepsi gdyż modlą się do narzędzia tortur a nie do półksiężyca czy drzew albo zwierząt? Dlaczego właśnie tak dokonano selekcji?
Zwróćmy uwagę, że wystarczyło nie podkreślać kryterium wyznaniowego i nie byłoby się czego czepiać. A tak mamy okazję zastanawiać się nad tym, czemu to uchodźcy chrześcijańscy są lepsi od niechrześcijańskich, także prześladowanych w krajach Afryki.To muzułmanów czy animistów nikt nie morduje i nie prześladuje? Oczywiście, chrześcijanie też cierpią, ale w czym ich cierpienie jest lepsze od cierpienia innych?
Nie mówiąc o tym, że Radosław Sikorski mija się z prawdą, że Polska nie ma tradycji wieloetniczności. Zarówno Rzeczpospolita przed rozbiorami jak i II RP były krajami wieloetnicznymi. W obrębie naszych granic mieszkało wiele nacji i wyznań. I jakoś nikt specjalnie często pogromów czy prześladowań nie urządzał, choć pewna organizacja religijna ciągle się tego domagała.
Cóż, trafił się nam szef dyplomacji o niewiarygodnych wręcz umiejętnościach mówienia rzeczy, których dyplomata mówić nie powinien. Nie mówiąc o tym, że nie zna historii własnego kraju. Taki z niego dyplomata jak z koziej rzyci waltornia.
Do następnego,
Intel-e-gent


Komentarze
Pokaż komentarze (13)