intel-e-gent intel-e-gent
611
BLOG

Trybunał dla Kaczyńskiego i Ziobry

intel-e-gent intel-e-gent Polityka Obserwuj notkę 13

Kiedy Ryszard Kalisz przedstawił projekt raportu komisji sejmowej, Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro dworowali sobie z niego i rzucali słabe żarty o tym jak to kupią futro. Natomiast premier Tusk wyglądał jakby ktoś mu włożył w usta cytrynę, bo o to ktoś nagle był bardziej antypisowski niż jego partia. Co nie mogło mu się spodobać, dlatego zasugerował, że Ryszard Kalisz rozpoczął kampanię wyborczą. 

Kampania czy nie, warto się zastanowić nad tym, czy aby nie warto postawić IV RP przed Trybunał Stanu. Ryszard Kalisz udowadnia w projekcie raportu, że Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro tworzyli pozakonstytucyjne organy władzy, czyniąc z Ziobry nadministra. Już to samo wystarcza do tego, by postawić ich przed Trybunał, choć niekoniecznie wystarczy do skazania ich.

Z lektury raportu wyłania się również wstrząsający obraz ludzi trzymanych w areszcie tak długo aż złożą takie zeznania jakich życzą sobie od nich funkcjonariusze ABW i prokuratury, którzy często nie zadawali sobie nawet trudu odnotowywania swoich wizyt w raportach, choć każde przesłuchanie więźnia powinno być odnotowane. Długi pobyt w areszcie kruszył ludzi i sprawiał, że zeznawali to, co chciano usłyszeć. Najgorsze jest to, że sądy "klepały" przedłużanie aresztu bezrefleksyjnie.

Wyłania się nam więc obraz państwa, w którym na każdego można było mieć haka. Wystarczyło tylko znaleźć kogoś, kogo można byłoby zmusić do zeznawania przeciwko. Jeżeli dodamy do tego ręczne sterowanie prokuraturą przez ministra Ziobrę i, pośrednio, premiera Kaczyńskiego, to obraz ten staje się zdecydowanie brzydki i wymagający osądzenia.

Nie wierzę jednak, że Kaczyński i Ziobro staną przed Trybunałem Stanu, choć posłowie PO będący członkami komisji sejmowej przychylają się do tego rozwiązania. Postawienie kogokolwiek przed Trybunałem nie jest bowiem na rękę obecnemu rządowi, który również używa służb do rozprawiania się ze swoimi przeciwnikami. Wystarczy wspomnieć nagłe przypominanie sobie sprawy Piskorskiego czy zamykanie w świetle fleszy Rywina przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Poza tym, co nawet ważniejsze, postawienie Kaczyńskiego i Ziobry przed Trybunałem byłoby napędem kampanii SLD, które nagle stałoby się główną siłą antypisowską kraju, co z braku innych pomysłów na kampanię Platformy nie może się zdarzyć. Platforma nie może sobie pozwolić na to, by ktokolwiek oprócz niej był postrzegany jako siła zdolna zatrzymać PiS, bo nie ma innego napędu kampanii wyborczej.

Warto byłoby jednak zrobić wyjątek, gdyż polscy politycy powinni wreszcie poczuć, że ich działania mogą się wiązać z odpowiedzialnością. Tylko wtedy możemy mieć szansę na to, że przestaną używać służb do walki z konkurentami.

Dlatego też Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro powinni stanąć przed Trybunałem Stanu. Byłoby to też symbolicznym rozliczeniem rządów PiS. Które obiecywał nam z taką werwą Donald Tusk cztery lata temu.

Zapraszam do debaty Trybunał dla państwa PiS? na blogu Debat.

Do następnego,

Intel-e-gent

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka