Lextrant Lextrant
147
BLOG

Mowa przodków

Lextrant Lextrant Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Wyjeżdżają za młodu.Po narodzinach swojej dzieciny. Tudzież dziecina rodzi już się na nowej ziemi. Nic w tym złego. Każdy przecież szuka miejsca na tym padole. Złym jest natomiast zatracanie przez rodziców swojej narodowości, w tym języka, którym posługiwali się od urodzenia.

Dziecko ich idzie do ichniejszej szkoły, tam styka się z mową tubylczą. W domu rodzinnym także używa się tylko języka kraju zamieszkiwanego obecnie. O polskim być nie może mowy.

Po kilku latach przyjeżdżają. Do Polski wracają. W odwiedziny, na urlop, może na stałe. Babcia i dziadek, ni w ząb, ni w oko nie potrafią dogadać się ze swoimi wnukami, a przecież to krew z ich krwi, kość z ich kości. Pozostaje tylko frustracja.

Wynarodowienie następuje już w pierwszym pokoleniu. Dzieci osoby, która wychowała się od maleńkości na obczyźnie, będą mogły tylko wspominać swoje pochodzenie, a język polski przerodzi się w mowę przodków – odległą i zwiędłą. 

Lextrant
O mnie Lextrant

Ja z motłochu się wywodzę – wiem to dobrze. W nim jest mój początek i w nim także koniec. Wyższe sfery nie są dla mnie – jestem chłopem: Zwykłym chamem kiedy bywam na salonie. Szkoły ukończyłem – europejskie wszakże. Władam mową więc Anglików i Francuzów. Przyznam szczerze – dla mnie to nie było łatwe, Jednak miłym wyjść jest spośród chłopskich tłumów. Sztućce umiem trzymać sprawnie: nóż, widelec, I łyżeczkę, i kieliszek, szklankę, szmatkę, Którą przed posiłkiem na kolana ścielę, Aby wszystko wyglądało nader ładnie. Małe kęsy zamiast dużych jak to na wsi Bywa nieraz , kiedy dorwie się do chleba. Tu zaś przecież nie chlew lecz panowie zacni, To też umieć się zachować ciągle trzeba. Po posiłku skromnym lampka wina skromna: Pierw smakować woń należy nosem znawcy, Później wlać na język soku z winogrona I udawać, że się jest w krainie baśni. Wszystkie te reguły znam na pamięć dobrze, Temu, panem jestem przy dębowym stole. Znać niuanse mowy, postępować mądrze. Przyznam szczerze, właśnie takie życie wolę. Krew jednakże chłopa krąży we mnie stale, Ma się więc ochotę pierdnąć, beknąć, przekląć, Lecz nie mogę, nie wypada – jestem panem: Pozostaje tylko duszy, ciału więdnąć.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości