Lextrant Lextrant
520
BLOG

Trudne słowa nie dla plebsu.

Lextrant Lextrant Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 Jarosław Kaczyński użył trudnego słowa. Tak bardzo trudnego, że jego przeciwnicy jęli zgrzytać zębami. Ze złości zgrzytać. Ze zwykłej bezsilności.Mądrzy tego świata wyliczyli, że przeciętny Polak używa około 2000 tysięcy słów. I teraz, ci przeciętni, mogą tylko bluzgać, rzucać i obrzucać błotem tych, co mają nawet odrobinę większy zasób słów. Teraz się oberwało Jarosławowi Kaczyńskiemu. Znaczy się, kilkadziesiąt dni temu, ale właśnie mi się przypomniało to poruszam tenże temat.

Więc ci przeciętni, czyli dziennikarze, prosty ludek, mass media, gdy czegoś nie rozumieją, zaczynają to wyśmiewać. Robią to także, gdy są bezsilni, gdy nie mają się czego przyczepić. Tak też ośmieszają Janusza Korwin-Mikkego, Jarosława Kaczyńskiego i wielu jeszcze innych.

Bo głupi zawsze będzie wyśmiewał mądrego. Zawsze wyśmieje tego, któ®y wie więcej od niego samego. Chwyci za słówko, frazę bądź zdanie, byle poniżyć tylko. Tak robią media. Po prostu przeciętni tak robią.

Takimi nie przejmować się. Olać, splunąć. Nic więcej nie robić. Nie wdawac się w dysputy. Czy z szympansem można rozmawiać? Nie da się. Z otaczającą zewsząd hołotą, hałastrą głupców, półgłówków i głupków również.

Lextrant
O mnie Lextrant

Ja z motłochu się wywodzę – wiem to dobrze. W nim jest mój początek i w nim także koniec. Wyższe sfery nie są dla mnie – jestem chłopem: Zwykłym chamem kiedy bywam na salonie. Szkoły ukończyłem – europejskie wszakże. Władam mową więc Anglików i Francuzów. Przyznam szczerze – dla mnie to nie było łatwe, Jednak miłym wyjść jest spośród chłopskich tłumów. Sztućce umiem trzymać sprawnie: nóż, widelec, I łyżeczkę, i kieliszek, szklankę, szmatkę, Którą przed posiłkiem na kolana ścielę, Aby wszystko wyglądało nader ładnie. Małe kęsy zamiast dużych jak to na wsi Bywa nieraz , kiedy dorwie się do chleba. Tu zaś przecież nie chlew lecz panowie zacni, To też umieć się zachować ciągle trzeba. Po posiłku skromnym lampka wina skromna: Pierw smakować woń należy nosem znawcy, Później wlać na język soku z winogrona I udawać, że się jest w krainie baśni. Wszystkie te reguły znam na pamięć dobrze, Temu, panem jestem przy dębowym stole. Znać niuanse mowy, postępować mądrze. Przyznam szczerze, właśnie takie życie wolę. Krew jednakże chłopa krąży we mnie stale, Ma się więc ochotę pierdnąć, beknąć, przekląć, Lecz nie mogę, nie wypada – jestem panem: Pozostaje tylko duszy, ciału więdnąć.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości