Jarosław Kaczyński użył trudnego słowa. Tak bardzo trudnego, że jego przeciwnicy jęli zgrzytać zębami. Ze złości zgrzytać. Ze zwykłej bezsilności.Mądrzy tego świata wyliczyli, że przeciętny Polak używa około 2000 tysięcy słów. I teraz, ci przeciętni, mogą tylko bluzgać, rzucać i obrzucać błotem tych, co mają nawet odrobinę większy zasób słów. Teraz się oberwało Jarosławowi Kaczyńskiemu. Znaczy się, kilkadziesiąt dni temu, ale właśnie mi się przypomniało to poruszam tenże temat.
Więc ci przeciętni, czyli dziennikarze, prosty ludek, mass media, gdy czegoś nie rozumieją, zaczynają to wyśmiewać. Robią to także, gdy są bezsilni, gdy nie mają się czego przyczepić. Tak też ośmieszają Janusza Korwin-Mikkego, Jarosława Kaczyńskiego i wielu jeszcze innych.
Bo głupi zawsze będzie wyśmiewał mądrego. Zawsze wyśmieje tego, któ®y wie więcej od niego samego. Chwyci za słówko, frazę bądź zdanie, byle poniżyć tylko. Tak robią media. Po prostu przeciętni tak robią.
Takimi nie przejmować się. Olać, splunąć. Nic więcej nie robić. Nie wdawac się w dysputy. Czy z szympansem można rozmawiać? Nie da się. Z otaczającą zewsząd hołotą, hałastrą głupców, półgłówków i głupków również.



Komentarze
Pokaż komentarze