Bloger Kominek napisał post, w którym negatywnie wyraża się o tygodniku „Uważam Rze”. Niesłusznie. Operuje ogólnikami, posługuje się utartymi skojarzeniami od dawien dawna (od kilku lat) głoszonych przez masowe media. Wszystkie zrzuty ekranu pochodzą z strony omawianego wpisu (LINK). Oto pierwszy przykład:

1. Podkreślone trzy słowa: Smoleńsk, kłamstwo, kaczyzna.
Smoleńsk to tragedia, której przyczyn należy dochodzić, a nie od razu odrzucać wszelkie hipotezy. Hipotezy mają to do siebie, że bywają łagodne, umiarkowane i skrajne. Hipoteza łagodna wzięta od razu za pewnik to błąd pilota oraz obecność generała Błasika w kabinie pilotów bez potrzeby i jego wymuszenia na pilocie, a tak naprawdę gen. Błasika w kabinie nie było. A ile to mass media z rządem na czele z Tuskiem w roli głównej wpierały nam, że tak właśnie wszystko się wydarzyło?
Natomiast wszelkie spekulacje, hipotezy i wreszcie mocne dowody obalające wcześniejsze, nazywa kaczyzną, tzn. „czuć kaczyznę na kilometr”. Bo jeśli wątpisz to jesteś Kaczor, kaczysta etc. etc. Nie możesz mieć wątpliwości, nie możesz nie ufać. Musisz wierzyć co jaśnie pany rzekną, pierdną, bekną i tyle!
2. Zakreślony tytuł: KŁAMSTWO SMOLEŃSKIE PĘKA.
Wyżej wspomniane. Jeśli ludzie obalają z łatwością promowane, wpajane usilnie stanowisko rządu odnośnie katastrofy w Smoleńsku to można z pełną odpowiedzialnością powiedzieć KŁAMSTWO SMOLEŃSKIE PĘKA.
PRZYKŁAD DRUGI

3. „Coś o (…)”, „(…) coś o (…)”
Bardzo konkretne określenia. Nie ma to jak ocenienie periodyku pobieżnie i wystawianie opinii o nim. Ocena taka jest oceną niepełną. Większości wystarczyła jak widać i widać, że wymagań dużych nie posiadają.
Redaktor naczelny pisał o marginalizacji mediów prawicowych, czyli konserwatywnych. W artykule pisze, że gdyby połączyć i tak już spierające się często między sobą media prawicowe i potraktować je jako całość to ich siła oddziaływania oraz zaplecze kapitałowe są niewspółmiernie słabsze „od konglomeratu wielkich telewizji, w tym publicznej, potężnych stacji radiowych, największych gazet oraz tygodników”. I red. Paweł Lisicki dodaje jeszcze:
A i tak ich trwanie jest ciągle solą w oku establishmentu.
Przedstawia także w 4.tym akapicie, że stan rzeczy nie jest tylko skutkiem niewidzialnej ręki wolnego rynku, ale także „w dużej mierze efektem świadomych, politycznych decyzji podjętych przy okrągłym stole”. Stwierdza również, że po wygranych wyborach PiS na krótko okazało się, że w mediach publicznych można bronić polskiego interesu, a tradycja narodowa nie służy do wyśmiewania.
Teraz „coś o dyskryminacji TV Trwam”, czyli dyskryminacja katolickiej telewizji, jedynej takiej na polskim rynku medialnym, Religia TV tak naprawdę katolicka nie jest, jest uznawane za coś zabawnego. Nieistotne, że tak właśnie wygląda cenzura. Nie ważna wolność słowa. Wyznawana zasada: dajcie mówić nam, im już niekoniecznie – to właśnie wolność słowa wyznawana przez Kominka jak widać. I w dodatku jest to zabawne – dla niego.
W krótki artykule o dyskryminacji TV Trwam redaktorzy podpisujący się pod nim „ik, kb” stwierdzają, że Fundacja Lux Veritatis bije na głowę pozostałych nadawców, którym udostępniono miejsce na multipleksie cyfrowym (prócz ATM), wysokością aktywów trwałych wynoszących 86 mln złotych (2010 r.) Dowiadujemy się tym samym, iż Eska ma 23 tys. zł, 246 tys. zł posiada Lemon, a majątek Stavki wynosi bagatela 1 zł.
Prócz tego Lux Veritatis ma także większe aktywa obrotowe – ponad 90 mln zł, gdy Eska posiada 2,3 mln zł, niecałe 2 mln zł Lemon oraz prawie 100 tys. zł Stavka.
Następnie możemy przeczytać:
Lux Veritatis wpisała we wniosku 20,5 mln zł kapitału własnego, a Stavka 91 tys zł. Eska i Lemon wykazały ujemny kapitał (odpowiednio 3,8 mln zł i 473 tys. zł).
Z dokumentów złożonych w KRRiT wynika, że fundacja o. Rydzyka w 2010 r. miała też największy zysk – 3,5 mln zł netto. Straty wykazuje Eska (prawie 2,3 mln zł) oraz Stavka (4 tys. zł). Zysk Lenon to tylko 19 tys. zł.
Pomimo przedstawionych powyżej dowód rzecznik JRRiT Katarzyna Twardowska stwierdziła, że „Lux Veritatis nie gwarantowała finansowego powodzenia tego przedsięwzięcia”. Jej zdaniem z przedstawionej w radzie dokumentacji finansowej wynika, że fundacja w minionych latach generowała straty.
Pomimo tak żałosnej argumentacji KRRiT stwierdza się, że może być zabawnie. Bawi go wprowadzanie cenzury. W PRL też bawiło. Komunistów bawiło.
4. Ironiczne stwierdzenie Kominka: „Dowalamy komuchom. Tym to się zawsze należy”
Na stronie 10. red. Janusz Rolicki pokazuje jak rząd D. Tuska kombinuje byle tylko zachachmęcić coś dla siebie, a wszystko to pod szyldem etosu solidarnościowego.
Obok red. Rolickiego red. Jerzy Jachowicz stwierdza, że postkomuniści pod wodzą Leszka Millera pokazują swoją pychę i cynizm chcąc zlikwidować IPN. Pisze:
Powinni kulić pod siebie ogon, siedzieć cicho i pokornie. I tak los okazał się dla nich zbyt łaskawy. Mają o wiele za dużo wszystkiego. I powodzi im się o wiele za dobrze. Szczęśliwie przetrwali tylko dlatego, że wbrew najprostszym wymogom społecznej sprawiedliwości nie ponieśli żadnych konsekwencji za swoją postawę w czasach PRL.
A dlaczego SLD chce likwidacji IPN? Ano temu, ponieważ IPN w sposób jasny pokazuje rodowód Sojuszu Lewicy Demokratycznej. I tak wskazywanie przez Instytut Pamięci Narodowej oprawców jest dziś według SLD określane „współczesną inkwizycją”. Tym sposobem partia L. Millera stwierdza, że komuniści są dziś ofiarami, a ówczesne ofiary komunistów oprawcami.
Według Kominka (na to wychodzi, ja to tak odczytuję) pamiętają tylko oszołomy. Najlepiej zapomnieć. Co z tego przecież, że prześladowali, torturowali niepokornych? Było minęło wszakże, a dzisiaj już tak nie robią. Historia to tożsamość. Tym samym najlepiej wyprzeć się historii, zapomnieć o tożsamości. Ważne jest tylko to, co teraz, to co było – nieistotne.
5. „Smoleńsk po raz pierwszy!”
- pisze Kominek. O tej katastrofie powinno mówić się jak najwięcej – sensownie zaznaczam – to znaczy argumentując logicznie.
Tutaj widzimy, że Kominek zgodnie z linią mass mediów, gdzie od dawna wpiera się ludziom, że to wypadek, a jak ktoś inaczej myśli – nie daj Boże – jeśli ktoś powie, że zamach to OSZOŁOM, chory psychicznie, bo o tym tylko oszołomy rozprawiają.Inteligentni ludzie nie, bo przecież to wypadek to był. Komisja Millera przecież stwierdziła, Tusk przyjął ten raport i był on niczym Biblia dla wierzących: objawioną prawdą – jedyną prawdą poza którą nic nie ma.
EPILOG
Później Kominek przedstawia to, co go nudziło. Nawet w sposób zabawny w pewnym momencie. Nie będę się przyczepiał do tego, co faceta nudzi. Co mu się podobało, a co nie, w tym bowiem przypadku zastosujmy prawo „de gustibus non disputandum” prócz tego, co powyżej. Całą opinię Kominka na temat „Uważam Rze” możecie sobie zobaczyć na jego blogu (LINK). Tak jak on posłużył się fragmentami oceniając to pismo, tak ja fragmentami posługuję się krytykując (myślę, że konstruktywnie) jego wypowiedź,a bardziej podejście do pewnych spraw.
Wygląda na to, że Kominek chce żyć w błogiej nieświadomości. Sam to mówi w przytoczonym artykule. Nie dziwię mu się. Jednak on pragnie utopii. Oczywiście, możemy wybrać utopię, ale wówczas łatwiej nami kierować. Życie Trumana było idealne, a czy chcielibyście tak żyć? Ja zamiast szczęśliwej klatki wolę rzeczywistość. Niech będzie szara, zimna, ale wolę rzeczywistość. Nie chcę żyć w Matriksie.
Jestem gotowy, aby wylać na mnie pomyje. Skrytykowałem Kominka. Przyznaję się. Wiem, że gmin teraz będzie rzucał nożami i butelkami, że wyjść na ulicę nie będę mógł w nocy, a nawet w dzień, bo ktoś dźgnie mnie jakąś kosą, siekierą. Zaznaczam, że nie chcę się wybić na tym, że krytykuję znanego blogera. Mógłbym również napisać „pewien bloger”, ale wtedy mógłby ktoś powiedzieć, że prezentuję własność Kominka bez wymienienia autora, a to dopiero byłaby kradzież.
Dopowiedzenie: szkoda, że Kominek nie wspomniał o ostatniej stronie, a może nie dostrzegłem, gdzie swoje poletko ma Waldemar Łysiak. Niesamowicie popularny pisarz pomimo braku promocji w TV, radiu czy prasie. W sposób prosty, dobitny i posługując się argumentami nie do podważenia obala wszelkie mity, wskazuje, co go boli w społeczeństwie. Powtarzam: Facet nie do pobicia!
Na wpis omawiany tutaj wpadłem jakoś w lutym, ale wolałem poczekać zwłaszcza ze względu na tytuł na pierwszej stronie „Uwarzam Rze”, teraz bowiem jeszcze z większą pewnością można powiedzieć, że kłamstwo smoleńskie pęka.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)