W poprzednim tygodniu ukazał się w "Polityce" wywiad z Premierem. Świetny. Świetny Tusk, dla jasności. W poniedziałek Tusk u Tomasza Lisa. Podobnie przekonujący. Słuchając Donalda Tuska mam przekonanie, że rządzi Polską człowiek odpowiedzialny i rozważny. Człowiek, którego polityczne wyczucie pozwala spokojniej myśleć o losach tego kraju i tych ludzi. Wie co robi, jest profesjonalistą - choć musi zmagać się z pokrzykiwaniami różnych grup interesów czy mediami, które szukają sensacji gdzie tylko mozna a nawet gdzie nikt o zdrowych zmysłach jej nie dostrzega.
Zgrzyt powstaje gdy do Tuskowego rozsądku dodaje się Platformę Obywatelską - tu już widać wyraźnie, że chodzi tylko o władzę dla władzy. Że każde wypowiedziane zdanie jest obliczone na efekt i podyktowane sondażowymi słupkami. Lub jest tylko powtarzaniem mantry ukutej przez Przewodniczącego.
Na szczęście Tusk ma Palikota - nadwornego błazna (jak sam Palikot stwierdził – czasem mądrzejszego od króla), którego zadaniem jest przekłuwać nadęty balon politycznej pychy, hipokryzji i manipulacji. Dopóki Tusk nie hamuje Janusza Palikota dopóty możemy zakładać, że on sam nie ugiął się pod parciem ludzi Platformy na stołki i ich nieusprawiedliwionymi ambicjami. Z resztą Palikot świetnie potrafi obnażyć hipokryzję nie tylko ludzi PO ale też opozycji.
Ten właśnie Premier poza swoją rozwagą i opanowaniem, wykazuje się pamięcią o rzeczach ważnych i rozumie, że nie tylko historycznym wielkim postaciom i wydarzeniom należy oddać cześć, że one również tworzą markę naszego kraju i decydują o jego rozpoznawalności. Oddać cześć i wykorzystać to by budować pozycję Polski na arenie międzynarodowej jest wyzwaniem trudnym, ale możliwym. Możliwym o tyle o ile uda się zbudować wokół nich porozumienie wszystkich Polaków. Tu znów wykazuje się pragmatyzmem, słusznym i potrzebnym -zakładającym , że ważniejsza dla Polski jest umiejętna sprzedaż naszych sukcesów niż sam hołd. Tego pragmatyzmu nie zrozumieją ani nie nabędą nigdy ludzie PiSu, Libertas czy Gowinowego skrzydła PO. Dlatego z ulgą i radością przyjmuję informację, że Tusk przenosi obchody z Gdańska do Krakowa. To dobra decyzja. Natomiast Ci, którzy Premiera do tego zmusili powinni się wstydzić i przemyśleć raz jeszcze tak chętnie stosowane przez nich określenie „Prawdziwy Polak”.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)