W internecie i prasie zawrzało. Naruszone zostało prawo do anonimowości. Prawo, moim zdaniem, absurdalne. Absurdalne bo, jak mówi Pan Robert Krasowski, pozwala ono na „mieszanie ludzi z błotem”. Absurdalne bo uczy braku odpowiedzialności za słowo. Już dawno nasza kultura nauczyła się słowo deprecjonować i wypaczać jego sens. Internet i XXI wiek nauczyły nas dodatkowo, że nie tylko słowa straciły dawną moc i znaczenie ale jeszcze wypowiadając słowa bez znaczenia nie musimy się ujawniać. W internecie możemy być kim chcemy – począwszy od portali randkowych a kończąc na portalach publicystycznych jak Salon. Możemy dodać i ująć sobie gdzie uważamy za słuszne, możemy być strażnikami moralności lub oddawać się orgiom. Możemy wszystko to, na co nie mamy odwagi w realnym świecie. Ten brak odwagi, to nieliczenie się ze słowem i anonimowość stawiają pod znakiem zapytania sens debaty i intencje interlokutorów.
Dziennik oczywiście bezsensownie się broni – wolałbym, żeby stanęli w obronie idei ściągania masek odważnie i z otwartą przyłbicą niż próbowali naiwnie tłumaczyć, że choć dane Kataryny ujawnili to ich nie ujawnili.
Źle pojęta anonimowość, brak odwagi i brak odpowiedzialności za słowo dotyka nas również w postpolityce, która obecnie wyznacza ramy debaty i wynosi do władzy lub ją odbiera. To bowiem politycy właśnie tworzą na nasze potrzeby, podług naszej naiwności i nieszczerości, którą kierujemy się w życiu, wirtualne postaci paplające do nas trzy po trzy. Zupełnie anonimowe, niepojmujące że za słowo można wziąć odpowiedzialność. Przyklejają sobie szyldy jak blogerzy nicki. Mają programy niczym blogerzy swoje sygnatury. I często-gęsto również chodzi tylko o to, kto zbierze więcej komentarzy. W nagrodę można nawet zdobyć kolor czerwony (władzę).
Szanowni Państwo! Powiedzmy sobie szczerze. To jest tylko kolejny nieprawdziwy spór o maski. Bo tu każdy sobie przypiął jakąś. Każdy zamiast własnej, niekoniecznie ciekawej, facjaty obnosi się z gębą. Każdy mniej lub bardziej udaje. A rzeczywistość skrzeczy. Pozostaje tylko dokonać wyboru – czy warto właśnie dlatego, że jeszcze choć skrzeczy czy już nie warto – bo skrzeczy.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)