Jędrzej Kulig Jędrzej Kulig
31
BLOG

My i Oni - idą pokolenia

Jędrzej Kulig Jędrzej Kulig Polityka Obserwuj notkę 7

Się już chyba wszyscy wypowiedzieli jeśli chcieli, jeśli mogli. Więc teraz ja. O Blidzie chciałem. Gdzie ten zamach IV RP na zaspanych obywateli w tym wszystkim? Błąd, zwyczajny błąd. Błąd jakich wiele, chociaż oczywiście wymaga ścięcia kilku politycznych głów. Wyroki powydawane, już wszyscy mają swoje zdanie, już nic nie jest do odkręcenia, działy śledcze postawione w pion. Na wypadek gdyby ktoś miał inne zdanie, gdyby komuś chciało się zreinterpretować. Smutne. Ale mam prawo w młodym wieku opierać się na niezachwianej wierze w niezależne sądy. Mam prawo nie dostrzegać układu ani tam ani tu. Mój błąd. Może kiedyś zgorzknieję to się oduczę tej buty.

"Dziennik" prowadzi debatę o pokoleniu 30latków. Bo to przecież przyszłość Polski, w ich rękach leży dobro naszego narodu. Czytam więc. Dzisiaj akurat Ciesiołkiewicza. Zwróciły moją uwagę ciągłe nawiązania do ZHR. Panie Konradzie, zacna to organizacja i potrzebna. Nie ma jednak monopolu na prawdę i pedagogiczny dryg. Miałem okazję wychować się w ZHP. Nauczono mnie samodzielności, nauczono mnie pracy w grupie, nauczono mnie pracować a potem się bawić, nauczono mnie patriotyzmu. Nawet złożyłem zobowiązanie instruktorskie i przez 3 lata z rzędu miałem niekwestionowany zaszczyt cieszyć się zaufaniem rodziców, którzy pod moja opieką wysyłali swoje dzieci na 3tygodniowe obozy a w ciągu roku szkolnego raz w tygodniu puszczali na organizowane przeze mnie zbiórki. I starałem się jak najlepiej potrafiłem przekazać te wszystkie wartości, które we mnie wpojono i im. Jednak przecież ZHP to komuniści, zdrajcy, bez historii i zasług. Czy tak?
Zwróciły moją uwagę zapiski dotyczące Wyższej Szkoły Europejskiej im.ks.J.Tischnera w Krakowie, gdzie studiują przyjaciele Pana Ciesiołkiewicza (co wynika jasno z tekstu) i znajdują swoje miejsce. Rozumiem, że insynuuje Pan iż WSE nie zapewnia akademickiego obiektywizmu ale stał się kuźnią kadr prawicowych? Wiem, że to senator PO - Jarosław Gowin jest rektorem tejże , przez długi czas związany z wydawnictwem Znak. Akurat mam okazję zgłebiać tajniki nauk o polityce też w Krakowie, dzięki Krakowskiej Szkole Wyższej im. A.F.Modrzewskiego. Nawet działam w samorządzie studentów. Było mi źle, gdy moja uczelnia padła ofiarą nagonki prawicy, że jesteśmy "lewacka uczelnią", że nas indoktrynują na wykładach, że w ciągu 7 lat uczelnia dorobiła się rzeszy 20tys studentów a w ostatnim rankingu "Perspektyw" awansowała o 27 pozycji za co została specjalnie wyróżniona - jest jedynie zasługą lewicowego prezydenta Jacka Majchrowskiego, który był założycielem uczelni. Ten atak doprowadził do poczucia zagrożenia studentów i środowisko naukowe. Dlaczego podobny los szykuje Pan studentom WSE?
Pisze też Ciesiołkiewicz, że kiedy młoda lewica przegaduje swój wolny czas poświęcając się Leninowi i Marksowi oraz walce klas,30letnia prawica w rzeczywisty sposób zmienia Polskę. Zdarzyło mi się, jak wspomniałem wcześniej, pracować u podstaw z młodzieżą jako instruktor harcerski. Byłem szefem sztabu miejskiego Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Działałem w 3 stowarzyszeniach, w samorządzie szkolnym a później studenckim. I niech Pan wierzy, Panie Konradzie, wiele inicjatyw obywatelskich i lokalnych swoimi działaniami wsparłem. Pracowałem jako wolontariusz przy różnych festiwalach. Rozmawiam, przekonuję, że warto. Że nie na konkretną opcję, ale ogólnie - dla demokracji, dla Polski. I tylko znów - nie jestem prawicowcem. Czy to dyskwalifikuje mnie i moja pracę?
Powołuje się Ciesiołkiewicz na autorytety - ja nie mam kompleksu autorytetów. Oceniam człowieka po jego czynach - nie tytule, nie teczce, nie przynależności partyjnej. Błąd?
Pisze dalej Ciesiołkiewicz, że jedynym rzeczywistym przeżyciem pokoleniowym był pogrzeb Jana Pawła II i że to pokolenie JPII jest szansą dla Polski. Spędziłem wtedy całą noc w kościele, uczestniczyłem w białym marszu, płakałem, o 21:37 zgasiłem światło w całym domu żeby uczcić jego pamięć. Nie jestem człowiekiem pokolenia JPII. Mówiło sie o wielkim zrywie, o wielkiej przemianie. Figa z makiem. A Pan, Panie Ciesiołkiewicz, jeśli zmianę Pan przeżył - gratuluję. Tylko do jasnej cholery to w takim razie czemu Pan miesza politykę do kościoła, dzieli obywateli na lepszych i gorszych, popiera karę śmierci... tego Pan nie znajdzie w Piśmie Świętym. Od sądów i wyroków jest Bóg. Nie człowiek. 

Ile jeszcze trzeba będzie nasłuchać się wypowiedzi to z lewa, to z prawa, że tak nie można. Że Ci Tamci przeinaczają, przekłamują, nic nie robią, niszczą, naruszają, zamykają, otwierają, obrażają, odgrażają. DOŚĆ. Ani jednym ani drugim nie oddam swojego życia. I póki sił wystarczy - nie oddam Polski. 

           

V-ce Przewodniczący Stowarzyszenia Forum Liberalne, członek Rady Krajowej Stowarzyszenia Projekt Polska

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka