Jędrzej Kulig Jędrzej Kulig
22
BLOG

Polska już bezlustracyjna... O PiS, TK, itd...

Jędrzej Kulig Jędrzej Kulig Polityka Obserwuj notkę 2

W sobotę słońce wzeszło nad nową, zapomnianą Polską. Polską bez lustracji, bez teczek... Jak do tej Polski, choć na krótką chwilę, doszło? A no już zupełnie po polsku: poprzez błąd na błędzie. 

Błąd pierwszy (ale najważniejszy i najbardziej owocny w wielość skutków) miał miejsce gdy Rzeczpospolita dopiero się rodziła, kiedy już obce ciało socjalizmu zostało wycięte i rodziła się szansa na budowę nowoczesnego, wolnego państwa - opartego na prawie i demokratycznych standardach. Wtedy to przecież polityczne elity ukuły "grubą kreskę", wtedy to urządziliśmy sobie Okrągły Stół i do dziś chwalimy się bezkrwawą rewolucją. Poszliśmy tą drogą. W mojej opinii słuszną - bo wtedy, po razpierwszy od dawna i po raz ostatni jak do tej pory, Polacy zdecydowali się RAZEM budować PRZYSZŁOŚĆ. Czy mogliśmy pójść inną drogą? Mogliśmy. Mogliśmy wybrać to, na co skazujemy się dzisiaj - po tylu latach męczącej dla wszystkich quasilustracji, teczkowej wojenki i haczyków - mogliśmy wybrać pełne otwarcie archiwów.

Nie ma to większego sensu, bo archiwa IPN są zdekompletowane, bo te które rzeczywiście były istotne - zostały zniszczone i pełnej prawdy nie poznamy nigdy. Nikomu nie będzie się chciało przez wszystkie te materiały przebrnąć, a jeśli coś już zostanie szerzej opublikowane - to smaczki, wystarczające na miesiąc plotek.

Błędem więc być może była właśnie sama "gruba kreska". Ale stało się. Tu jednak też zaczaił się błąd, który z chęcią uczyniliśmy "kluczem do zmiany" - dzika, nieuporządkowana lustracja. Każdy następny wie lepiej - prawica wiedziała najlepiej, że ten ład społeczny trzeba obalić, że zlustrować powinien się każdy bo moralność musi być, sprawiedliwość musi stać po ichnej stronie - a reszta to prawo, które zawsze mozna zmienić... Tak czy siak, błąd stał się faktem.

Lustracyjne szaleństwo wybuchło z całą mocą, Polska okazała się być siedliskiem wszelkiej maści agentów (dorobiliśmy się nawet Ałganowa gdzies po drodze i zupełnie przy okazji), obaliliśmy większość autorytetów - dziwnie łatwiej jest oskarżyć, niż przeprosić i przekonać, że się "tylko" pomyliliśmy. Najstraszniejsze jest dla mnie jednak to, że wprowadziliśmy kolejny, sztuczny, niepotrzebny podział - na tych co się tej lustracji boją, nie chcą i tych co w imię triumfu dziejowego i własnej satysfakcji lustrowaliby wszystko. 

Błąd drugi to polityka miłościwie nam rządzącego Prawa i Sprawiedliwości oraz panującego Lecha Kaczyńskiego. Nie rozumiem (to efekt wpojonej mi za młodu naiwności) chadecji - za taką wszak uważa się PiS, która nam rozpętuje wojnę i nie tylko informuje kto i kiedy ale nawet osądza dlaczego i jaka ma go za to spotkać kara. Ot, taka chrześcijańska polityka miłości i wybaczenia. To PiS właśnie pod sztandarami moralnej rewolucji wytoczył najcięższe działa, to PiS wszystko i wszystkich chciał zlustrować, to PiS zaślepiony nienawiścią do urojonego wroga przygotował prawny bubel, wystawiony do torpedowania. To też nasz błąd - że ufając pustym hasłom, nie sprawdziliśmy kto je miałby realizować i wpuściliśmy do sejmu wszystkie Begerowe, Hojarskie i Lepperów oraz równie kompetentnych działaczy. Nasz błąd taki, że nie zadbaliśmy w III Rzeczypospolitej o profesjonalizację polityki.

Kolejny błąd to atak na Trybunał. Pal licho posła Mularczyka, on za swoja tanią prowokację zapłaci osobiście (daj Bóg!) przed Izbą Adwokacką. Niech płaci - bo takiego przykładu potrzebują dzisiaj Polacy, żeby zrozumieć, że nie warto się uginać w pokłony przed politycznym guru depcząc przy tym elementarne zasady i standardy. Ale i ten błąd - bardzo indywidualny - przyczynił się do obecnego stanu. Pal licho, że nie godzi się aby Przewodniczący Trybunału odsuwał od sprawy sędziów na podstawie notatki kogokolwiek bez dokładnego zapoznania sie z dowodami i wysłuchaniem oskarżanych. Problemem, konsekwencją tego błędu jakim był atak w Trybunał - jest uderzenie w autorytet, dzięki któremu Polska w ogóle funkcjonuje. Bo jeśli upadnie ten ostatni bastion niezależności, jeśli zdejmiemy opaskę Temidzie - kto pozostanie dla nas gwarantem sprawiedliwości? Bo jeśli Prawo i Sprawiedliwość - ja emigruję. Od razu.         

Żyjemy więc w Polsce bezlustracyjnej. Krótko będzie trwać ta Polska - nie mam cienia wątpliwości. Warto jednak skorzystać ze słonecznej pogody i wybrać się gdzieś na weekend za miasto. Tym razem - żadna służba, żadna policja, żaden polityk - nie wyskoczy na nas z teczką... 

V-ce Przewodniczący Stowarzyszenia Forum Liberalne, członek Rady Krajowej Stowarzyszenia Projekt Polska

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka