Rozsądek to cnota utracona w szeregach Prawa i Sprawiedliwości. Zwłaszcza postaci kluczowe dla partii i rady ministrów tracą kontakt z rzeczywistością.
Do tej pory uważałem, że PiS w swoich działaniach odwołuje się do ideologii, archaicznej i katastrofalnej dla społeczeństwa obywatelskiego oraz dla Polski, ale jednak - jakiejś ideologii. To mocne poczucie wiary w pewną przewidywalność utraciłem. Partia rządząca lubuje się w określaniu samej siebie jako prawdziwa prawica bądź chadecja. A więc chciałbym przypomnieć, że prawica/chadecja to nurt konserwatywny... I tu zaczynają się schody.
Konserwatyzm tym różni się od liberalizmu - i jest to spór fundamentalny - że człowieka charakteryzuje jako istotę słabą, skłonną do grzechu i przy każdej natrafiającej się okazji popadającą w zgniliznę moralną. Liberałowie z uporem maniaka powtarzają,że człowiek rodzi się dobry, że życie pozwala na pielęgnowanie w sobie wszelkich cnót - zwłaszcza odpowiedzialności i wrażliwości. Był jednak w jednej dziedzinie utalony consensus pomiędzy liberałami i konserwatystami - mianowicie święte prawo własności.
PiS (chadecja?/konserwatyści?) przemówiło ustami Ministra Sprawiedliwości - Zbigniewa Ziobry. Oto najnowszy pomysł, oparty na doktrynie prewencyjnego zastraszania, aby osobom które prowadzą samochód a ich poziom alkoholu we krwi przekracza 0,5promila - konfiskować pojazd.
Zgadzam się, że prowadzenie jakiegokolwiek pojazdu po spożyciu to skrajna nieodpoiedzialność i głupota, to stwarzanie zagrożenia dla życia i zdrowia nie tylko własnego ale również innych użytkowników ruchu drogowego, narażanie na szkodę materialną. Zgadzam się, że osoby które takiego czynu się dopuszczają powinny być karane.
Czy jednak w ten sposób jak proponuje PiS? Czy prawo ma być straszakiem czy raczej regulatorem życia społecznego? Czy prawo ma być tworem wirtualnym (co jednocześnie ogranicza yraźnie aspekt prewencyjny) czy też powinno być mniej surowe, ale za to bezwzględnie egzekwowane? Dla mnie odpowiedź wydaje się dość prosta - kara ma być odczuwalna dla osoby karanej, ma być nakładana przez sąd (np. 24godzinny), ma być stosowana w przypadku popełnienia wykroczenia (lub przestępstwa) i ma zostać wyegzekwowana.
Odebranie pojazdu (nie tymczasowe, ale ostateczne) to naruszenie świętości własności prywatnej. Samochód to nie jest lizak albo gazeta. To bardzo często rzeczy o wartości przekraczjącej kilkadziesiąt tysięcy złotych!! To luksus, na który nie wszyscy Polacy mogą sobie pozwolić - a jeśli już, to ogromnym nakładem pracy i wydatków. Taka kara jest nieadekwatna do popełnionego czynu.Taka kara to dla wielu osób życiowa tragedia.
Ani to sprawiedliwe, ani solidarne, ani zgodne z demokratycznym pństwem prawnym. Mało tego - jest to niezgodne z ideologią wyznawaną przez partię braci Kaczyńskich. Ideologię tą, mniej lub bardziej śwaidomie - Polacy zaakceptowali oddając głosy na PiS. Zostali oszukani. PiS bowiem, w swoim nowym projekcie, odwołał się do doktryny komunistycznej - gdzie wszystko jest własnością państwa (władzy). Znów bolszewizm wyszedł Kaczyńskim zza pazuchy.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)