Jędrzej Kulig Jędrzej Kulig
37
BLOG

Sami swoi PiS-u!

Jędrzej Kulig Jędrzej Kulig Polityka Obserwuj notkę 7

Oto dzisiaj media poinformowały, że PiS ma czworo kandydatów na prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Nazwisk wymieniać nie trzeba - łączy te postaci jedno. To sami swoi Prawa i Sprawiedliwości. To stara gwardia tych co byli lojalni, co się nie ugięli w trudnych dla Kaczyńskich czasach. Tak właśnie wygląda polityka kadrowa partii rządzącej. 

O tym, że jest to polityka z gruntu fałszywa i szkodliwa chyba nikogo nie trzeba przekonywać.

Jest to polityka fałszywa bo wprowadza przekonanie, że liczy sie tylko lojalność a nie włożony wkład pracy, liczą się tylko znajomości z odpowiednimi ludźmi a nie kompetencje, liczy się cierpliwość a nie własna praca i zabieganie o stanowiska.  

Jest to polityka szkodliwa ponieważ otwiera drogę innym partiom, które obejmą władzę po PiSie do stosowania takiej praktyki, jest to polityka szkodliwa bo znieczula wyborców na takie zagrywki (w myśl zasady - już to było więcpo się sprzeciwiać), jest szkodliwa bo prowadzi do tego że tracimy kolejne lata przez niekompetentnych ludzi - a koszty, które przez to ponosimy to nie tylko koszty ich złych, upolitycznionych decyzji. To również koszty potencjalnych zysków, które moglibyśmy mieć w wyniku młodych, energicznych, wykształconych ludzi - kompetentnych do sprawowania poszczególnych urzędów. 

Co jednak nas czeka gdyby rządziła Platforma Obywatelska? To samo. Będę powtarzał to z uporem maniaka - PO powtórzy błędy PiSu tylko ładniej je sprzeda. Dzisiaj, pod koniec kilkumiesięcznej debaty programowej tej partii w wywiadzie dla "Polityki" Bronisław Komorowski opisuje nowy przekaz PO: mniej radykalizmu. O tym samym mówi Donald Tusk, tydzień wcześniej w wywiadzie dla "Dziennika". Czy jednak możemy się spodziewać mniej radykalizmu po partii, która całą swoją polityczną strategie dopasowywała do PiSu? Po partii, która głosowała i od początku postulowała najbardziej dziką lustrację? Moja odpowiedź brzmi: nie.

A wyjście z tego kadrowego pata wydaje się dośc proste - rozwiązania takie wprowadziły m.in. Szwecja i Szwajcaria. Tam gabinet premiera to ludzie z nadania politycznego, ale już poszczególni ministrowie wywodzą się ze wszystkich opcji politycznych i realnie zarzadzają własnymi resortami, a sytuacja niewyobrazalna jest, żeby premier mówgł w ich decyzje ingerować. Zadaniem premiera jest koordynowac prace i szukać porozumienia. Zaś urzędnicy pochodzą z najlepszych uniwersytetów i mają wysokie kwalifikacje, są w 100% niezależni a swoje stanowiska zawdzięczają wygranym konkursom. To wydaje mi się jak najbardziej normalne (nie ekstrawaganckie i kosztowne, jak chcieliby niektórzy). Polska może być normalnym krajem. Polska zasługuje na to, by takim krajem być.  

V-ce Przewodniczący Stowarzyszenia Forum Liberalne, członek Rady Krajowej Stowarzyszenia Projekt Polska

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka