Czas na rachunek sumienia. Ja, liberał, pojutrze będę musiał dokonać w miarę najsensowniejszego wyboru. Nie dam się jednak zwariować wszystkim, którzy twierdzą że to najważniejsze wybory po 1989r.
To była świetna kampania. Najbardziej profesjonalna jaką miałem przyjemność oglądać, choć bardziej w wydaniu amerykańskim niż europejskim - co sprawiło, że przyjemnie się oglądało ale w wyborze pomóc nie pomogła. Najpierw mieliśmy hasła: "Budowanie" vs "Zwalczymy korupcję". 1:0 dla Kaczyńskich. Drugi etap - transferowy - miał pokazać nam kto się po jakiej stronie ustawia, kto kogo wspiera, bój na autorytety.2:1 dla Tuska. Następnie rozszalała się burza spotów, po której utytłani wyborczym brudem liderzy ustawili się do debat. 2:1 dla Kaczyńskich. Miliony zamarły. 2:0 dla Tuska. Cały ten spektakl jeszcze zaprawiony był tym, co najbardziej miliony kochają czyli wątkiem miłosnym, najpierw małżeństwa Rokitów, następnie posłanki Sawickiej. Tylko rozkoszować się widokiem.
Ale to nie zmienia faktu, że 21 października podejmę decyzję. Instykt podpowiada, że nie da się podjąć dobrej i słusznej, co do której miałbym pewność że jest najodpowiedniejsza dla Polski.
Dlaczego więc pójdę do wyborów? Ponieważ nie wyobrażam sobie aby obywatel, demokrata nie wziął aktywnego udziału w tym najważniejszym wydarzeniu i święcie wolności. Na kogo zagłosuję? Strategicznie: na tych, którzy otworzą nas na Europę. Na tych, którzy zagwarantują wolności obywatelskie. Wreszcie na tych, którzy podejmą się tego co najważniejsze ale co nas wszystkich zaboli - reform. Przez ostatnie tygodnie skłaniałem się ku Lewicy i Demokratom. Bo są gwarancją tych dwóch pierwszych warunków. Ale spełnienie ich nie zda się na nic bez reform. Jeśli jednak reformy odbędą się kosztem wolności i jednoznacznej proeuropejskości, będzie to wybór spalony.
Wybór polityczny jest dla mnie synonimem interesu - ekonomicznego głównie. Dzisiaj jestem jednak zdecydowany i wzywam Państwa do tego samego - nawet wbrew własnym interesom, zagłosujmy 21 października za reformami. Wbrew swojemu, ale zgodnie z interesem całego społeczeństwa. W innym wypadku przyjdzie nam za to zapłacić surowo.


Komentarze
Pokaż komentarze