Od dłuższego czasu zadawano publicznie pytanie, czy jest jeszcza możliwa przebudowa polskiego systemu politycznego, wyjścia z patu pomiędzy PiS i PO? Obecnie, kiedy Platforma Obywatelska w sondażach zyskuje nawet 60% poparcie pytanie o kształt polskiej sceny politycznej trzeba zadać jeszcze mocniej. Z jakim to przesunięciem wartości mamy do czynienia? Jakie są szanse dla różnych sił politycznych chociażby w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego, skoro już teraz zapowiada się olśniewający triumf PO? W moim głębokim przeświadczeniu takie mocne pytanie powinniśmy sobie zadać zwłaszcza my – Liberałowie. "Dziennik" toczy zażartą dyskusję o kształcie prawicy, lewica szuka swojej tożsamości w czym pomaga jej Krytyka Polityczna. Gdzie jest natomiast nasze miejsce?
W jakim otoczeniu politycznym funkcjonujemy? Taka, choćby najbardziej pobieżna, analiza „rynku” - w tym wypadku politycznego – jest konieczna. Rozpad Lewicy i Demokratów zapewne jeszcze da się nam we znaki. Wcale nie uspokaja mnie zapowiadany ostry lewoskręt Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Oto bowiem przyjdzie nam – liberałom, dopaść ich na tej lewej stronie, zupełnie przecież dla nas nienaturalnej. Wznoszą na sztandary hasła i postulaty tradycyjnie liberalne, kłamliwie nazywając je lewicowymi oraz niszczą ich prawdziwy wyraz i wartość. Na to nie może być naszej zgody. Jakie to postulaty? Chociażby kwestia rozdziału państwa od kościoła, związki partnerskie, ekologia. To ważne dziedziny życia społecznego, o szerokim wpływie ekonomicznym. To postulaty liberalne. Najpierw my jednak musimy nauczyć się o nich na powrót rozmawiać a potem głosić. Kontekst historyczny w jaki uwikłana jest polska lewica zobrzydził nam te postulaty. Wmówiono nam, że tylko ona ma do nich prawo – i jest to flanka, na której jeszcze trup Sojuszu się trzyma. Więc warto sobie przypomnieć i uwierzyć raz jeszcze w sens liberalnych wartości. Odebrać lewicy to, co zostało odebrane nam. Droga, którą chcą pójść dogorywający Demokraci.pl również nam nie pomaga. Partia Demokratyczna jest co prawda już niemal politycznym trupem, ale żeby się ratować, żeby otrząsnąć po solidnym kopniaku od SLD zwołuje kongres, który ma im przypomnieć liberalne wartości i zliberalizować jej program. Słusznie oburzyło to niektóre kręgi, choćby w Forum Liberalnym, którego założyciele w imię obrony wartości liberalnych i sprzeciwu wobec połączenia PD z SLD opuścili szeregi Demokratów. Jedynym efektem zwołanego kongresu PD będzie polityczny smród, rozmycie i po raz wtóry – zobrzydzenie liberalnego credo w oczach Polaków. Zwłaszcza, że credo które przedstawi PD będzie pokiereszowane wyborczym koniunkturalizmem. Musimy więc z naszym rozumieniem liberalizmu przebić się silnie do opinii publicznej, znaleźć odpowiednie punkty odniesienia. Te fałszywe natomiast – jak SLD czy PD – ostatecznie porzucić. Należy się również spodziewać twórczych ruchów tektonicznych po tym politycznym rozstaniu a także ofensywy Sławomira Sierakowskiego i jego Krytyki.
Jeśli chodzi o centrum, które powinno być naszym filarem, rdzeniem politycznym – kłopot jest spory. Polityczne centrum jest dramatycznie rozczłonkowane. Tam gdzie sięga establishment absolutnie każda pozycja została zdobyta przez Platformę Obywatelską i nawet nie ma co marzyć o tym, by się z nią zmierzyć. Doły natomiast wciąż żyją wspomnieniem Unii Wolności, niektórzy – KLD. Zupełnie nie mogąc pogodzić się z rzeczywistością, nie odnajdując się w wielkim kluczu Platformy – wielu wartościowych ludzi i dawnych liderów lokalnych środowisk według klucza towarzyskiego zalęgło się w knajpach i barach powołując zaocznie małe stowarzyszenia. Stowarzyszenia o których połączeniu mowy być nie może, bo wciąż zbyt silne są wzajemne resentymenty po tym jakże symbolicznym dla politycznego centrum upadku UW.
Nie wolno też lekceważyć ruchów po prawej stronie sceny politycznej. Godnym uwagi jest zwłaszcza projekt p.p. Rokity, Dutkiewicza i Ujazdowskiego – Polska XXI. U wielu prawicowych inteligentów łza się pewno w oku zakręciła gdy politycy szanowani i niewątpliwie dysponujący dużą świadomością obywatelską i polityczną zaczęli swoją działalność od kwestii systemowo fundamentalnej jak ankieta konstytucja. Same postaci tworzące ten projekt nakazują zachowanie ostrożnej uwagi wobec rozwoju politycznego Polski XXI. Również niedobitki po LPR, zwolennicy Radia Maryja i integrystyczna grupa Marka Jurka będą chcieli odnaleźć się na scenie.
Już na pierwszym roku studiów politologicznych często spotykałem się z opinią, że żyjemy w demokracji liberalnej, że liberalizm jest tym ruchem myślowym który zdominował wszystkie nurty polityczne, zdobył wszystko co było do zdobycia i że wszelkie konflikty interesów rozgrywają się już w ramach liberalnego consensusu. Obserwując wyniki badań opinii publicznej, polityczne otoczenie należy podważyć takie twierdzenie. Liberalny consensus rzeczywiście dość mocno zakorzenił się w Europie Zachodniej, choć jest to zdecydowanie lewicowa odmiana liberalizmu. Ameryka Północna liberalna jest tylko w wielkich metropoliach, liberalizm powszechnie znany jest natomiast jedynie od nie zawsze łatwej i przyjemnej strony ekonomicznej. Azja, Afryka... tu liberalizm mógłby być uznany za ruch wręcz kontrkulturowy.
Polska niestety politycznie musi zostac utożsamiona z tą właśnie Azją czy Afryką. Liberalizm wciąż jeszcze traktowany jest w naszym kraju jako ruch nie modernistyczny, nie postępowy, nie oddający sprawiedliwość w ręce ludzi, wyraźnie antymonopolistyczny i przywracający elementarną godność mniejszościom a w sferze ekonomicznej promujący pragmatyzm przede wszystkim, doceniający własną inicjatywę i wkład jednostki. Jest więc naszym ogromnym zobowiązaniem i celem przekonać opinię publiczną kim są liberałowie. Odkłamać kłamstwa i obalić mity. Musimy realnie przyjrzeć się naszym postulatom i zaproponować pozywtywny dla Polaków program.
Reasumując, PO i PiS nie rozegrały między sobą ostatecznie sporu o dusze i serca obywateli. Jest szansa dla ludzi, którzy wierzą w ideały. Jeśli wyzbędziemy się kompleksu lewicy, sentymentu do UW, wyjdziemy z uwierających podziałów oraz powtórnie przemyślimy na czym według nas ma polegać ten liberalny consensus – liberałowie być może trwale odnajdą swoje miejsce na scenie politycznej. Tego Polsce i Polakom życzę.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)