Taka to już chyba ludzka przypadłość, że musi dojść do tragedii żebyśmy zaczęli rozmawiać o ważnych problemach - w Polsce do tych kilku tragedii doszło i ożywiła się debata o stosowaniu przemocy wobec dzieci.
Dzieci?
Dzisiejsza młodzież różni się znacznie od swoich rodziców. Wychowana w popkulturze, która podsuwa pod nos rozwiązanie kolorowe, łatwe i przyjemne, nawołującej do hołdowania młodości i przyjemności (co wg niej bezspornie i nierozerwalnie jest ze sobą powiązane) tkwi w kompletnym marazmie i pustkowiu duchowym i ideowym. Twarde słowa, wiem. Ale nie znajduję żadnego usprawiedliwienia dla dwudziestokilkuletnich ludzi żyjących na garnuszku rodziców, dla których odpowiedzią na wszystko jest "bo ja studiuję...". No i cóż z tego? To tylko jedna z płaszczyzn życia człowieka! Młodzi ludzie nie angażują się w realne problemy swojej społeczności, nie stawiają na swój i innych rozwój, nie poszukują duchowo ale są nastawieni na konsumpcję absolutną - począwszy od więzi rodzinnych, przez przyjaciół, naukę a na własnych związkach kończąc. Szukają gotowych produktów, które będą odpowiedzią na ich pseudo-potrzeby. Wszystko to musi być ładnie opakowane rzecz jasna, bo marka wyznacza poziom.
Dorośli?
Żeby ten fatalny stan dzisiejszej młodzieży zacząć uzdrawiać potrzeba ogromnej pracy ze strony rodziców, szkoły. Dorośli nie dorośli. Do wykonywania podstawowych zobowiązań wobec siebie samych i społeczeństwa, co dopiero do świadomego rodzicielstwa. W starciu o dusze naszych dzieci z popkulturą nie wolno nam jednak w naszej własnej dziecięcej bezradności stosować przemocy. Jakiejkolwiek. Bo przemoc, jakakolwiek by nie była - czy fizyczna czy psychiczna, musi wzbudzać najpierw strach i opór a następnie chęć ucieczki. Dokąd pobiegną nasze dzieci? W objęcia popkultury. Zamiast ojca porozmawia z nimi telewizor, zamiast objęcia matki wybiorą gumową lalę albo oględnie mówiąc "seks bez zobowiązań". Popkultura imitując doznania, emocje i wartości, robiąc na tym świetny biznes podsunie naszym dzieciom pozbawioną głębi wirtualną rzeczywistość. Ale każdy z nas musi pamiętać o tym, że impulsem do tej ucieczki z tragicznym finałem był pierwszy "klaps".
Jeśli chcemy uchronić nasze dzieci przed zupełnym porzuceniem człowieczeństwa powinniśmy okazać im przede wszystkim miłość. Bezgraniczną, rodzicielską miłość.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)