Zupełnie elektryzujące jest krakowskie wydanie Gazety Wyborczej. Nie wiem czy lektura GW Państwa z innych miast też tak wbija w fotel jak mnie, ale życzę Państwu takiego stanu bardzo. Oto z krakowskiej GW dowiedzieć się można, że: 1) Kraków przygotowuje się do kampanii reklamowej wśród gejów i lesbijek bo jak dowodzą badania są to po prostu lepsi klienci od obciążonych rodzinami heteroseksualnych ciułaczy. 2) Już po wakacjach w Krakowie, oraz w paru innych miastach Polski, otworzyć mają swoje podwoje sklepy z legalnymi środkami odurzającymi, które do tej pory można zdobyć poprzez portal internetowy. Głównie chodzi o przeróżne "club pills" czyli pigułki na imprezę.
Jak można się było spodziewać, natychmiast ruszyły rzesze obrońców moralności i niewinności krakowskiego grodu. Bo do Krakowa, jako rzecze radna PiS, przyjechać może każdy - bez względu na orientację, ale "promować dewiacji" nie będziemy. Pozostało mi załamać ręce nad głupotą i bezczelnością tej Pani. Otóż promować będziemy jak najbardziej, ale nie dewiację, a Kraków - wśród zdrowych, dobrze wykształconych, statystycznie żyjących na wyższym poziomie materialnym, ludzi. Mało tego, w 2010r zaprosimy ich wszystkich na wielkie święto europejskich środowisk LGBTQ - EuroPride, którą to Paradę w tym roku z dumą i radością gości u siebie Sztokholm. Ja osobiście cieszę się, że Kraków będzie miał szansę pokazać się jako miasto otwarte, w którym jest miejsce na wyrażanie człowieczeństwa pod każdą jego postacią. Tych, którzy przed "zarazą" będą chowali się wtedy w domach, chciałbym poprosić o przeprowadzenie prostego rachunku ekonomicznego. Na wszystkich tych imprezach nasze miasto jest w stanie świetnie zarobić i umocnić swoją markę na europejskiej turystycznej mapie. Myślę więc, że warto.
Club pills to już zupełnie "inna bajka" - ale oczywiście również powinniśmy się cieszyć z tego, że będziemy mogli wreszcie zacząć kontrolować obieg substancji psychoaktywnych wśród młodzieży. Nie jest zmorą stosowanie przez ludzi narkotyków, bo takim samym narkotykiem jak marihuana np jest alkohol i nikotyna - a mimo to pozostawiamy je legalnymi. Zmorą jest brak kontroli. Narkotyki były, są i będą więc może wreszcie warto skończyć z okłamywaniem się i racjonalnie, również ekonomicznie, podejść do tej kwestii.
Kraków ma szansę zerwać z mitem wyniosłego, konserwatywnego grajdołu. Ma szansę stać się prawdziwie europejskim miastem - otwartym i przyciągającym. Wspaniała historia nie wystarczy. Ale mamy też szansę my wszyscy popatrzeć pragmatycznie na rozwój naszych miast i kraju. Mamy szansę skończyć z głęboką hipokryzją, przestać się bać wszelkiej inności i zaakceptować że ona wokół nas jest - czy się to podoba czy nie. A skoro jest, to może zamiast ją zwalczać, warto zaprzęgnąć do pozytywnego działania?
p.s. z "Qantaty" Macieja Kaczki (dostępna na YouTube): "...Ktoś prawi mantrę okrutną, że niemoralna jest sztuczność, jak góralowi nie żal nam, że sztuczność jest niemoralna. Gród nasz wspaniale się trzyma, wredność go nie napoczyna a huta co była nowa - teraz już jest rubinowa! Mamy więc farta, że jesteśmy rozkochani w Krakowie i jest nam tu bosko..."
Bibliografia dla zinternetowanych:
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,5544002,Gejowska_turystyka___warto_na_tym_zarobic.html
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,5525898,Awantura_o_turystyke_gejowska_w_Krakowie.html
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,5525841,Niebezpieczne_dopalacze_dostepne_w_sklepie.html


Komentarze
Pokaż komentarze (10)